Piotrek z Bagien: American IPA

19
379

Drugie po à la Grodziskim piwo z serii Piotrek z Bagien to American IPA. Powstało we współpracy z Krzysztofem Juszczakiem, czyli popularnym Josefikiem. Czy ta współpraca przyniosła oczekiwane owoce? Oczywiście chodzi o owoce tropikalne. 😉


Materiał powstał we współpracy z Browarem Jan Olbracht Rzemieślniczy z Piotrkowa Trybunalskiego.

19 KOMENTARZE

  1. Jak wymieniłeś Atak Chmielu to się zaśmiałem. Tomku ja rozumiem że to piwo jest przełomowe, ale tam akurat aromatu chmielowego to jak na lekarstwo. Na rynku było zdecydowanie więcej dobrych IPA.

  2. Bardzo dobre piwo, szczerze przyznam, że zaskakująco dobre. P.S – “bez kozery” to znaczy “bez powodu/przyczyny”. Widzę, że nie pierwszy już raz używasz tego sformułowania, a nie wiem czy do końca masz to na myśli;)

        • Nie wiem, czy kolega z bbnu 🙂 wie, że w latach ’70, w dzienniku telewizyjnym jednym z dziennikarzy był Andrzej Kozera. I to jego nazwisko jest powodem śmiechu widowni. Bo wówczas każdy z tv był gwiazdą i znała go cała Polska

        • Serio tego nie wiedziałeś!? To, co Cię śmieszyło w tym tekście. Nota bene śmieszyło nie tyle nazwisko, co to, że ów redaktor (jak większość w tamtych czasach) był kojarzony z przekłamanymi statystykami i wyolbrzymianiem osiągnięć. Stąd pytanie: “Dla kogo ten wywiad?” – i odpowiedź “To bez Kozery powiem 500” na informację o tym, że dla “Dziennika wieczornego”, który Kozera prowadził.

        • Dla mnie samo stwierdzenie, że jak dla Dziennika, to bez kozery powiem pińcet było śmieszne. Myślałem, że to jest trochę na zasadzie “do mnie to alibi”?

  3. Porównując to piwo do Rowing Jacka czy Ataku Chmielu zapomniałeś dodać tuż przedtem słowa: DAWNEGO. W chwili obecnej te piwa poza nazwą nie mają nic wspólnego z tymi sprzed 2 lat. Rowing Jack to skunks, Atak wyprany całkowicie z aromatów chmielowych, a np. King of Hop powinien się nazywać King of NO Hop.
    Oczywiście AleBrowar uparcie twierdzi, że ich piwa są ok, ale skoro wszyscy Ci, którzy zaczynali swą przygodę z piwem ponad 2 lata temu twierdzą, że to już nie jest to samo, to coś w tym chyba jest.
    Dlatego cieszmy się, że zaczynają pojawiać się nowe pozycje, bo dzięki temu będziemy mogli co jakiś czas próbować czegoś naprawdę dobrego.
    A Piotrka piliśmy w Domu Piwa już dwa tygodnie temu (ze zrozumiałych względów) i rzeczywiście jest dobry. Goryczka nieco zalega, ale znając Josefika, to poprawi to w najbliższej warce.
    I jeszcze jedno: Josefik jest współwłaścicielem Domu Piwa 🙂 A Dom Piwa… to świetne miejsce na mapie Poznania!

    • Z Jackiem i Atakiem moze być, że tak już przywyczailiśmy się do bardziej nachmielonych piw i te już wcale nie robią takiego wrażenia bo na rynku są już bardziej aromatyczne i bardziej goryczkowe piwa.
      Też piłem ostatnio Jacka i Black Hope i WTF, co ja piję. Czy to to samo piwo co w 2013? Jakieś to takie wodniste i pustawe w smaku było. Na dodatek odkąd zmienili butelki i etykiety to te piwa też zdrożały.

    • Wszyscy, którzy zaczynali pić RJ czy Atak dwa lata temu dopiero co odstawili od ust perłę czy innego ciechana lagera dlatego wtedy wszystko wydawało się BARDZIEJ. Teraz po hektolitrach wypitej AIPY zaczyna się marudzenie tymczasem polski craft produkuje piwa coraz lepszej jakości mogące konkurować z każdym w UE.

  4. Jako ciekawostka, Olbracht ma teraz w ofercie jeszcze jedno AIPA uwarzone dla Galicji, łódzkiej restauracji. Jest do kupienia również w butelkach, nazywa się “Galicyjskie Flaszowe”.

    Tutaj zdjęcie butelki i jeszcze jest dostępne: http://piwoteka.pl/pl/p/Galicyjskie-Flaszowe/4883 – nie wiem, jak z dystrybucją poza Łodzią.

    Muszę kupić do kompletu “Piotrka z Bagien” i porównać, czy piwa są do siebie jakkolwiek podobne. Galicyjskie bardzo mi smakowało, ale piłem je do tej pory raz, lane z beczki w kuflu, i jako któreś z rzędu, wiec nie był to moment na obiektywizm i sensorykę.

  5. Dziś piłem to piwo z tej samej warki 18.10.15 r. i potwierdzam wrażenia. Jan Olbracht generalnie jest przeciętnym browarem ale AIPA im wyszła.

  6. Piłem to piwo i czekałem na czerwone nie obrażając nikogo obydwa piwa w najnowszej odmianie kupione w Intermarche, to nieporozumienie śmierdzi pomyjami przy pierwszym odczuciu. Za dużo pomieszanych chmielów, które dają jeden efekt perfum, za dużo goryczki w wielkim kwiecie aromatów. Piwo to nie nalewki, w którym czuć tylko chmiel x 4 ( jak perfumy ) a nie smak piwa. Idealne piwo dla Tomka dużo chmielu. Nie wiem co Tomku Cię w tym zachwyca, ale to jakiś afrodyzjak związany z perfumerią.

Dodaj komentarz