Zefir z Olimpu

39
311

Wreszcie udało się kupić Zefira. Piwo, na które napaliłem się jak dzik na szyszki. Dlaczego? Za sprawą Oktawii, czyli mało znanej polskiej odmiany chmielu.

39 KOMENTARZE

        • Ale dlaczego dzik się ma napalać na coś czego i tak nie jada..? Szczerbaty jadał suchary jak miał czym gryźć, teraz by zjadł ale się technicznie nie da….. a ten dzik i te szyszki to też pierwszy raz słyszę.

        • Może u mnie się tak nie mówi dlatego nie znam tego powiedzenia. Ale już nawet pomijając regionalizm to przecież Ty możesz śmiało wypić to piwo bez żadnych problemów…. co z reszta widać w filmie. Więc ani szyszki ani suchary 😉

        • A no to teraz rozumiem 🙂
          Ale pierwszy raz się z takim powiedzeniem spotkałem (odnośnie dzika, nie szczerbatego) .

  1. Męczące? W weekend wypiłem dwa po sobie i nie czułem się zamulony, wręcz przeciwnie. Według mnie piwo to piwko jest mega rześkie i ciekawsze niż niejedno “kolejne” apa.
    Co do smaku to jest w nim trochę bzu.
    Czekać tylko na jakieś propozycje typu witbier czy american wheat.

  2. Ostatnio trochę kombinuje z polskimi chmielami i kolejną warkę będę chmielił właśnie Oktawią. Mam podobne odczucia, co Tomek, że mamy jeszcze zbyt małą ilość a-kwasów. Ostatnio używałem Sybilli (6,5 a-kwasów) do pale ale i przy niespełna 40 IBU goryczka w porównaniu do piw z amerykańskimi chmielami była dużo mniej grejpfrutowa i bardziej ziołowa lekko ściągająca i wydawało się, że piwo jest bardzo gorzkie. Szkoda że na etykiecie ZEUSA nie ma IBU.

    Mam nadzieje że z Oktawią będzie trochę lepiej (7 a-kwasów) i też będę celował w 40 IBU, ale więcej chmielu dam na początek a mniej w połowie gotowania. Myślę, że do polskich IPA lub Imperial IPA, żeby dało się to wypić na goryczkę trzeba się posilić Jungą (11 a-kwasów) i celować w dolne granice IBU dla stylu. Choć trzeba zdać sobie sprawę, że ze słabej mąki nie ma dobrego chleba.

  3. Piłem to piwo i byłem lekko zawiedziony, ale tylko dlatego, że sam w domu uwarzyłem Oktawia Amber Ale i nieskromnie powiem, że uzyskałem lepszy efekt 😛 (pewnie dlatego, że trochę tego chmielu nasypałem). Byłem na tyle zadowolony, że kupiłem zapas chmielu na wypadek jakby trudno go było dostać. Oczywiście to nie Ameryka, ale dla mnie robi robotę. Myślę nad eksperymentem w stylu Oktawia Wheat. Wydaje się to dobre połączenie na lato.

  4. na podstawie pierwszej warki – aromatycznie jest to bardzo ciekawy chmiel, o charakterystyce, której nie znam z innych odmian. jest trochę dziwaczny, raczej kwiatowy i myślę, że ma ogromny potencjał w połączeniu z innymi chmielami (na singla raczej nie). na goryczkę raczej nie nadaje się (zalega, ściąga)

    • No właśnie tu jest problem, jeżeli połączysz Oktawie np. z amerykańskimi chmielami to mogą przykryć ten subtelny kwiatowy aromat, jeżeli natomiast zastosujesz tradycyjny chmiel goryczkowy nie uzyskasz grejpfrutowej goryczki.

  5. Nie pomyliles czasem aloesu z sokiem aloesowym sprzedawanym w polsve w kwadratowej zielonej butelce? Jak sie wczytac w sklad to ten sok jest w rzeczywistosci winogronowy jedynie z glutami aloesowymi. Mam kilka aloesow w domu i gwarantuje ze nie dalbys rady zadnego zjesc- aloes jest po prostu piorunsko gorzki, nie ma tam w zasadzie zadnego smaku

  6. Bardzo ciekawe piwo, fajny chmiel, aromat intrygujący, goryczka niestety mydlana. Ale jednak mamy co zazdrościć Czechom w dalszym ciągu ponieważ na ich nowych odmianach Revelation Cat i bodaj też De Mollen warzyły IPA, o aromacie mandarynek i cytrusów (myślę, że w ślepym teście nie dało by się rozpoznać, że to nie amerykany). Nie wiem czy to był Kazbek czy Saaz czy co (Revelation Cat pisał tylko coś w stylu “fresh Czech hops” albo, że specjalnie dla nich).

  7. Wczoraj wypiłem. Zasadniczo, wszystko, co mocniej nachmielone, omijam szerokim łukiem. Ale tym razem miałem chęć na coś z nowofalowym aromatem. Zefir to był strzał w dychę. Co prawda sensoryk ze mnie jak z koziej okrężnicy waltornia i nie czułem żadnych garbników, zalegania goryczki ani nic, nie czułem też ogórka, aloesu itp. Było miło, owocowo, kwiatowo. I raz zaleciało mi brzoskwinią. IBU w sam raz dla mnie.
    Lubię to! Nawet może wrócę, co zasadniczo mi się nie zdarza.

Dodaj komentarz