Piwo à la Grodziskie z 2010 roku

38
221

Z okazji przekroczenia liczby 50 tysięcy subskrybentów mojego kanału na YouTube zaplanowałem kilka ciekawych degustacji. Zaczynamy od piwa sprzed pięciu lat. Piwo à la Grodziskie było pierwszą poważną próbą odtworzenia piwa Grodziskiego. Zabrali się za to Grzegorz Zwierzyna i Ziemowit Fałat, którzy rok później wraz z Markiem Semlą założyli browar Pinta. Prawdopodobnie gdyby nie sukces tego piwa, nie przyszedłby im do głowy pomysł by założyć browar kontraktowy. Zupełnym przypadkiem, podczas sylwestrowego wypadu w góry, odnalazłem butelkę tego piwa. Co prawda, Grodziskie, które nie jest ani mocno chmielone, ani wysokoalkoholowe, ani wreszcie refermentowane (przynajmniej to konkretne) nie nadaje się do przechowywania, ale postanowiłem opowiedzieć Wam trochę o tym kamieniu węgielnym polskiego kraftu i spróbować, czy da się je wypić po tych bez mała 5 latach.

A zatem udajmy się w tę podróż w czasie do 2010 roku, gdy nie było niczego. Rok przed Atakiem Chmielu, w Polsce nie można kupić w sklepie żadnego piwa chmielonego amerykańskim chmielem, żadnego stoutu, żadnego piwa dymionego.

38 KOMENTARZE

  1. Najserdeczniejsze gratulacje! Podczas degustacji widać było wielkie szczęście u Ciebie, które zaraziło chyba nie tylko mnie 🙂 Samych sukcesów!

  2. Kopyr- w przypadku degustacji tego piwa obaliłeś mit o tym że nie należy leżakować jasnych, słabych piw, niefiltrowanych, niepasteryzowanych 🙂

  3. Oj, coś tu chyba grubymi nićmi szyta sensacja 😉 Pewnie Tomasz przelał Grodziskie 4.0 do starej buteleczki, zakapslował i cud 😛

    A jeśli to naprawdę oryginalne 5-letnie piwo, to tylko wykupić ten domek w górach i zrobić leżakownie (muzeum) Polskiego Kraftu. 🙂

  4. Bez przesady w 2010 to była już otwarta np. Strefa Piwa w Krakowie i można było spokojnie kupić jakieś AIPA z Flying Doga, De Molena czy Brewdoga, wtedy też chyba czeski Kocour święcił triumfy, nie mówiąc już o stoutach czy rauchach 🙂

  5. Znakomity odcinek. Świetny pomysł na niego. Doskonale się złożyło, że piwo “dało radę”. Jak zwykle najlepsze filmy to te, gdzie widać twoją radość z picia piwa.
    Gratuluję sukcesu i życzę kolejnych.

  6. Oryginalne Grodziskie musiało być w odczuciu treściwe i chmielowe, bo woda w Grodzisku ma przewagę siarczków nad chlorkami bardzo dużą. Samych chlorków też było b. dużo.

  7. Byłem w Grodzisku w zeszłym roku, żeby zobaczyć co pozostało z browaru i dziś mieści się tam przemysł mleczarski, mocno obecnie rozwinięty na tamtych terenach, jednak mieszkańcy bardzo dobrze pamiętają swoje piwo 🙂

    • W Grodzisku było kilka browarów. Fortuna kupiła jeden z nich, ale nie ten najdłużej działający. W każdym razie, ja nie traktuję Grodziskiego jako piwa z Grodziska, tylko jako styl piwa stamtąd się wywodzący.

  8. Nie czaję tego zachwytu grodziskim.

    Smak grodziskiego jest beznadziejny, jest jeszcze bardziej wodniste niż koncerniaki lane z kija w barach. Nic dziwnego, że browar ważący to piwo zbankrutował i nikt tego nie chciał tego kupować.

    Moim zdaniem grodziskie z Pinty sprzedaje się tylko dlatego, że jest w małej ilości i ludzie kupują je z ciekawości nie widząc czego się spodziewać. Gdyby było ważone w takich ilościach jak np. Ciechan to zalegało by na półkach w większości sklepów.

    • Grodziskie nie jest wodniste, gdy się je zrobi odpowiednio, ma bardzo ładną pełnię smaku. Drożdże też mają wpływ.
      Po drugie, piwo się waRZy.
      Po trzecie browar w Grodzisku nie zbankrutował tylko kupił go Lech i zamknął.

      Moda na Grodzisza dopiero nadejdzie. Holendrzy swój styl czyli Koźlaka Jesiennego odbudowywali 20-30 lat.

      • To nie tak, do końca że “Lech kupił”, po prostu browar w Grodzisku był częścią Browarów Wielkopolskich Lech, tak jak Sobótka Górka była częścią Browarów Piastowskich. Przynajmniej tak mi się wydaje.

      • Wiem, że się warzy, autokorekta mi z automatu zmienia na “ż”.

        Jecer piłem Grodziskie z Pinty i nie wiem o jakiej pełni smaku mowa? A jak by się to piwo dobrze sprzedawało to nikt by browaru nie zmykał.

        • Ja nie piszę o Pincie, piszę o swoich Grodziszach. Można zrobić fajne treściwe, nawet idealnie klarowne, w domu.

  9. Jak napisałeś, że będzie degustacja kmienia więgielnego polskiego craftu to byłem pewien, że sięgniesz bo Atak Karm..ekhem Chmielu… 😉

  10. Fajny filmik. Byłem wtedy w Żywcu i kupiłem sobie to piwo na pamiątkę. Stoi do dziś na półeczce. Myślałem, że niewiele ich zostało, ale jakiś czas temu byłem u kolegi, otwieram lodówkę a tam stoi na półeczce to piwo, któryś już rok 🙂

Dodaj komentarz