Hopus Pokus z browaru Pinta

46
612

Najnowsze piwo z Pinty, co prawda chronologicznie Quattro było wcześniej, ale Czary Mary Hopus Pokus i mamy Black IPA.

46 KOMENTARZE

    • Pinta ma jedne z najgorszych etykiet….. proste graficzne triki na kolanie odwalone, Ale Browar też…. Dr Brew też nie grzeszy finezyjnością ale w tym szaleństwie jest metoda. Ale są “kraftowcy” którzy etykietami pięknymi zabijają…. Raduga np.

        • Dla mnie wyznacznikiem stylu jest The Kernel. Nie będzie nic lepszego ;).
          Na arenie międzynarodowej wymiata Bevog w tej kwestii i w tym kierunku poszedł Ciemnogród. Sorry Chmielogród 😛

        • W sumie to fakt… trzeba by rozpatrywać to na dwa sposoby czyli jakość wykonania i treść. Co do tego pierwszego to łatwo stwierdzić ale to drugie to już co się komu podoba i na pewno nic się nie ustali he he 😉

  1. “Klasyka black ipa” – nie czuję jak rymuję 😉

    Będziesz testował RIS-a bazyliszkowego: “Rafinerię”?
    Z tego co piszą na fb to mają zamiar na jego podstawie zrobić nowe piwa m.in. z dodatkiem dziegciu. Co o tym sądzisz?

  2. Happy end do Twojego dowcipu:

    A na to żona:
    – Hokus pokus, ence pence, zamiast cipki masz dziś ręce!!
    Na to Facet:
    – Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie Cię wypłata!
    Żona:
    – Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary!

    • Jeśli chodzi o etykiety po polecam się zatem przyjrzeć tym z Br. Olimp. Moim zdaniem są bardzo fajne i te motywy bogów grackich. Na pewno im nazw nie zabraknie 😉

      Co do etykiet Pinty to mi nigdy jakoś specjalnie się nie podobały (ani nie-podobały). Fajne ale bez szaleństwa. Plus za to, że w miarę spójny styl – ale to chyba już większość browarów rzemieślniczych/kontraktowych tego się trzyma.

        • moim zdaniem szkoda czasu i języka na rozczulanie się nad etykietami. Jeśli są ekstremalnie brzydkie lub piękne, to można się nad nimi pochylić, pochwalić lub zganić, ale pozostałe sprawy to kwestia gustu. Ty nie lubisz Pinty, ale ja doceniam ich profesjonalizm, jakość wykonania, spójność koncepcji i inne zalety, za to Olimp swoimi tandetnymi obrazkami, kiepskim wykonaniem i innymi wadami mnie nie zachwyca. Kopyr przy recenzji piwa opisuje swoje zdanie na temat etykiety. Nie wpływa to, mam nadzieję, na ocenę samego piwa. Po co przegadywać się o gusta, o których – jak wiadomo – się nie dyskutuje?

        • Olimp i tandetne wykonanie? Etykiety Olimpu są znakomicie projektowane i wykonane z wysokiej jakości materiałów. Wygląd etykiety np. Hadesa to mistrzostwo świata

  3. Szkiełko wymiata:) Pierwsze szkło degustacyjne przy którym nie mam problemu z sięgnięciem do dna, gdyż zamiast zrobić wgłębienie to zrobili wypukłość.
    W szkle z PTP nie potrafię sięgnąć wgłębienia na dnie, a Teku ma zbyt wąski otwór przez co nie ranię sobie skórę między małym palcem a palcem serdecznym.

    Piwa raczej nie spróbuję, gdyż nie przepadam za Black IPA. Jednak etykieta jest świetna(szczególnie w porównaniu z DB BW).

    • Może projektanci wcześniejszych szkieł zakładali, że szkło powinna kobieta myć 😉 ale rozumiem, że to zbyt cenne rzeczy żeby powierzać w nie swoje ręce 😛

      • A żebyś wiedział:) Choć Teku nie uważam za jakoś nadzwyczajnie cenne(można je łatwo kupić) to szkiełka z PTP już są dla mnie bardzo cenne.

        • PTP to Poznańskie Targi Piwne, bo gógle podpowiada, że to jednak “Polskie Towarzystwo Psychologiczne” (ewentualnie Psychiatryczne bądź Pielęgniarskie) ale coś mi do kontekstu nie pasuje? 😛 Tak tylko się pytam, żeby mieć pewność o czym do mnie mówisz 😉

          A to jakieś szczególnie specjalistyczne (te PTP)?

        • Poznańskie Targi Piwne. Ach to Google… Jak zwykle zrobi mi na złość.

          Szkło jest dla mnie szczególne chociażby z tego powodu bo kolejne będzie można kupić na kolejnych targach w poznaniu, a tak to nie wiem czy jest gdzieś dostępne. Bardzo ładne szkło:)

        • Domyślam, że wiążą się z nim jakieś wspomnienia. A przy okazji wspomnień/historii to właśnie zobaczyłem śmieszny (tematyczny) obrazek 😉

  4. Pinta na bieżąco aktualizuje swoją ofertę na stronie internetowej (chociaż o dziwo tego piwa nie ma) oraz informuje, kiedy będzie następny rozlew danego piwa. To ostatnie to strzał w dziesiątkę.

      • Chyba studenci to pisali. 4 piwa to duża dawka alkoholu. Do tego dochodzi codzienne spożywanie i mamy alkoholizm murowany.
        Osobiście widzę w tym same minusy.
        Po pierwsze po alkoholu ciężko się uczyć.
        Po drugie alkohol jest cały czas we krwi, więc samochodem też nigdzie nie pojedziemy.
        Po trzecie kasa itd.

        Moim zdaniem jeśli już się chce pić to 1 piwo co drugi dzień by organizm nie przystosował się do jego ciągłego spożywania.

    • “Alkohol zaczyna szkodzić dopiero wtedy, gdy degustacja nie kończy się na litrze wina”

      A od kiedy wychlanie całej butelki wina to degustacja? 🙂

      Picie codziennie butelki wina czy 5 piw to po prostu regularne chlanie.

  5. Napisałeś nazwę piwa Pinty tak, jak prawdopodobnie powinna brzmieć, ale niestety oficjalnie to piwo nazywa się “Pinta Quatro” przez jedno “t” 🙂

  6. Tomku, nagrywałeś recenzję innym sprzętem czy zmieniłeś ustawienia klatek na sekundę, bo mam wrażenie, że obraz jest płynniejszy?

    Pozdrawiam

  7. Dziś miałem okazję wypić trzy piwa (bardzo rzadko mi się zdarza :P). W pierwszej kolejności Imperial Red Aipa z Birbanta, Rowing Jacka’a z AleBrowaru i na samym końcu właśnie Hopus Pokus. No co tu dużo mówić. Spodziewałem się czegoś lepszego 🙂

      • Jak mniemam chodzi tu o goryczkę. Tak odbiegając od tematu, mam nieodparte wrażenie, że wpływa Pan w jakimś stopniu, mniejszym bądź większym, na piwa, które pojawiają się w dużych sieciach. Nie raz miałem okazję przeglądać półkę sklepową w jednym z większych Carre…. w Krakowie i za Chiny ludowe nie mogłem trafić na Portera z Ciechana. Przyszedł test Porterów i nagle boom, półki wypełnione Ciechanem za 7zł co zazwyczaj się tam nie zdarza. Piwa regionalne są w cenie ok. 5zł. Przypadek??

  8. A jeszcze chciałem dodać, że Lacing wcale nie jest taki rewelacyjny. Co do słonecznika to rzeczywiście nawet chwilę po wzięciu łyczka jest odczuwalny.

  9. Będąc w sferze BIPA, ciekawi mnie czy miałeś okazję gdzieś przy okazji nadziać się na “poprawioną” wersję Bojana Black IPA – Bojan Czarny. Podobno zmienili nie co recepturę, ale i tak przeczuwam, że nadal będzie mu bliżej do Stoutu aniżeli do BIPA przez tę paloność i wytrawność bez aromatów chmieli.

  10. Tomasz albo ja się uwaliłem Viva Hel i Zefirem albo ty tez jesteś po kilku lepszych, albo najadłeś się snikersów, cukier ci skoczył i byłeś taki pobudzony 🙂

  11. Właśnie piję… i stwierdzam, że nie jest to najlepsza Black IPA jaką piłem. A z powodu że wyszła tak późno to teoretycznie powinna być najlepsza 🙂 Lepiej pasuje mi Black Hope z AleBrowaru i Śrup z Szału Piw. I chyba nawet Żytorillo jest lepsze. Podsumowując – bardzo średnia Black IPA.

  12. Ostatnio był wysyp BIPA, IBA tudzież CDA, (które dzięki Śrupowi jest chyba moim ulubionym stylem i było swego rodzaju “odkryciem ameryki”) i muszę powiedzieć, że Hopus Pokus mi bardzo zasmakował i często do niego wracałem. Ostatnio dorwałem wspomnianego wcześniej Śrupa i miałem w domu zachowaną buteleczkę Hopusa, więc postanowiłem sobie zrobić degustację w ciemno i sprawdzić czy Koń przetrwał próbę czasu. Pierwsze piwo miało bardzo wyraźne nuty palone, czekoladowe, kawowe i raczej w tle żywiczne, sosnowe, w aromacie owoców prawie nie czułem, w każdym razie aromatem dawało po nosie nieźle. Drugie natomiast było stonowane i tutaj jednak na pierwszym miejscu były owoce, trochę sosny i żywicy, a nuty palone bardzo w tle. Po spróbowaniu pierwsze okazało się bardziej nasycone i głębsze w smaku, z bardziej oblepiającą goryczką, ale nie zalegającą i nie męczącą i właśnie długi, czekoladowo – kawowy posmak. Drugie natomiast było średnio wysycone, bardziej rześkie, podobnie jak w aromacie przebijały się te owoce, goryczka delikatna i całkiem szybko znikająca, nuty palone gdzieś w tyle. Jak opisywałem to swojej kobiecie, to powiedziałem, że tak właśnie powinna smakować ciemna IPA, a pierwsze piwo jak dla mnie skręca już trochę w stronę stoutu. Miałem problem, żeby powiedzieć, które jest które i które bardziej wolę. Postawiłem na pierwsze, bo jednak drugie było trochę zbyt płaskie. Wbrew wszelkim wspomnieniom stwierdziłem, że to pierwsze musi być Śrupem. Okazało się oczywiście odwrotnie i wyszło na to, że bardziej mi smakuje Hopus Pokus,..
    Ale to mi dało pomysł dla autora niniejszego bloga, aby może zrobić jakiś panel z najbardziej dostępnymi Black IPAmi na rynku, bo trochę jestem ciekaw, które według pana Kopyry jest najlepsze 🙂

    A na koniec polecę wszystkim takie ślepe testy, bo jest to jednak fajna zabawa i można się czegoś dowiedzieć o swojej własnej sensoryce 🙂

Dodaj komentarz