[1000 IBU] Będzie wojna?

185
1105

Czy czeka nas wojna kraftu z koncernami? Kto na niej zyska? Kto ma w niej przewagę? Artykuł, który stał się przyczynkiem do tego odcinka znajdziecie tutaj.


A wy co sądzicie o polskiej piwnej wojnie?

185 KOMENTARZE

  1. TESCO idzie za ciosem, BIRBANT & FAKTORIA już na półkach. Craft łapie wiatr w żagle. Sieci = szeroka dystrybucja, a co za tym idzie piwo będzie dostępne dla szerszej gawiedzi – a oto właśnie chodzi. Popularyzujmy Craft!

    • Chyba się za bardzo rozpędziłeś z tymi stwierdzeniami… Myślisz że przeciętny “Janusz” kupi piwo z faktorii czy od doktorków ? jak zobaczy cenę i skład to pomyśli że to trucizna 🙂

  2. Bardzo dobry odcinek Panie Tomku, fajnie że podjąłeś się wyzwania nakręcenia tego odcinka, ponieważ problem jest i będzie zawsze. Pozwolę sobie zacytować słowa Zygmunta Krasińskiego “Co­kol­wiek będzie, co­kol­wiek się sta­nie, Jed­no wiem tyl­ko: spra­wied­li­wość będzie, Jed­no wiem tyl­ko: Pol­ska zmartwychwstanie. ” ,miejmy nadzieje, że Polacy kiedyś tak jak ja dzięki Tobie,dzięki twojemu blogowi spróbowałem piwa kraftowego, i jak ja się w nim zakochają “bo po co marnować życie na picie słabego piwa” .I czekamy z niecierpliwością (o ile masz w planach zrobienie owego)na odcinek o sterylizacji sprzętu,uważam że potrzebny. Serwus 🙂

  3. Raczej błędnie odgadujesz powód mało przychylnych opinii o małych browarach – po prostu dla większości takie piwa to rarytas, ciężko jest płacić po 6-10zł za poprawne piwa sesyjne bez efektu “wow”. Co więcej te, nie zawsze okazują się takie poprawne. Browary kraftowe mają coraz większy problem z odpowiednim stosunkiem ceny do jakości.
    Wciąż dużo ludzi zarabia minimalną krajową, lub niewiele powyżej – przy takich zarobkach praktykujący piwosz musiałby wydawać 10,20 czy 30 procent swojego dochodu na samo piwo, a gdzie inne potrzeby i wydatki stałe.

    • 10% minimalnej pensji to 120 zł trochę tego piwa jednak nakupisz. Gdzie jest powiedziane, że trzeba to pić hektolitrami. Lepiej wypić sikacza za 2zł nie ma efektu wow ale za to 4 zł w kieszeni można się czuć zwycięzcą.

  4. fajny materiał, i zajebista metafora piratów… ale ciut idealistyczny i jednej rzeczy nie uwzględniłeś.
    jestem marketingowcem w sporej firmie, z zupełnie innej branży, ale jakby pracował dla koncernu piwnego myślałbym tak:
    klienci krafatowców to: 10% geeków (totalna nisza- piraci) i 90% ich znajomych, którzy przez nich poznali “te dziwne drogie piwa”, i załóżmy, że “takie dziwne piwa” spodobały się 60-70% znajomych.
    No i … (myślimy o tych znajomych cały czas) nagle się pokazuje taka Żapa – HA to jest to! Też nieco droższe, ale przystępne, markę znam, w korpo się popisze znajomościścą, smakuje dobrze… biorę 7!

    Ja, jakbym pracował w koncernie – odpuszczam te 10% zwinnych piratów – nie ma sensu i tak nie wygram, ale to walka o totalny margines, a perfidnie bym wykorzystał reklamę i działania, jakie kraftowcy – piraci zrobili mi nieświadomie swoimi social i e-social działaniami. Bo te 90% nie będzie kojarzyć, czy to co było fajne, to był alebrowar, pinta, pracownia, podgórz, czy co innego tylko, że to była APA, IPA, STOUT… bo tak im znajomi to opiszą.. i jak znajdą takiego tyko tańszego to wezmą.

    Na miejscu kraftu i liderów opinii: jedna opcja – iść na wojnę i hejtowac koncerny, co by nie zrobiły, bo inaczej zostanie Wam 10% z tej klienteli, którą macie. A tak macie szansę uratować dodatkowe 20 -30%, które będzie się dalej rozmnażać.
    rebbe@gazeta.pl

  5. No niestety browary rzemieślnicze nie mają możliwości (finansowej) zatrudnienia firm które by czuwały nad szeroko pojętym marketingiem. Niestety dobrymi chęciami i pracowitością wszystkiego piwowarzy nie są w stanie dopiąć sami.
    W Polsce niestety rynek jest ciężki, w którym anonimowość zdaje się być zaletą. Jak Cię znają, to wystarczy byle pierdoła i już jest temat jaki to piwowar chytry, i sprzedaje piwo z diacetylem.
    Będzie “strefa kraft” w Tesco, to tylko z zyskiem dla rynku, mam tylko nadzieję że sklepy w miejscowościach mniejszych też będą miały takie lodówki. Pewnie pierwszeństwo będą miały sklepy w miastach gdzie i tak dostanie piwa z Pinty, Birbanta i innych nie jest problemem. No cóż, piwna rewolucja powoli trafi kiedyś pod przysłowiowe strzechy 😀

  6. Mam pytanie, jak browary rzemieślnicze wyobrażają sobie piwną rewolucje i wojnę z koncernami skoro większość beer-geeków pije/degustuje po jednym piwie i przez długi okres czasu nie wracają do danego produktu?
    Sam Pan Tomasz tak robi (podkreślane w paru filmach), a co z ludźmi którzy owszem dla smaku kupują sobie Pinte, Alebrowara, Birbanda czy inne wymyślne pyszności, ale jak chcą się napić to pójdą kupią zwykłe piwo albo co lepsze, samemu sobie je zrobią?

      • Zwykłe piwo w znaczeniu koncerniak. Nie mniej znów widać że deprecjonuje się wypowiedź po przez wybranie jednej rzeczy do której można się przytknąć.

        Chciałbym też zauważyć że masa ludzi kupuje koncerniaki bo im te piwa po prostu smakują! Ktoś wcześniej słusznie zauważył że istnieje sporo osób które spróbowawszy piw kraftowych po prostu dalej pije piwa koncernowe.

        • Przewraźliwiony naród 🙂

          Znam ludzi, którzy:
          – kupują krafty a na koncerniaki już nie spojrzą
          – spróbowali krafta, smakował ale pijają czeskie
          – spróbowali krafta ale stwierdzili, że za dużo smaku, nie smakuje i zostali przy koncernie.

          Nie znam ludzi, którzy kupują krafta ale od czasu do czasu mają skok w bok 😉

          Takie są moje roczne obserwacje w knajpie.

        • Osobiście znam ludzi którzy i tu mógłbym większość przepisać.

          Ale znam za to ludzi którzy spróbowali kraft, zasmakował im, a i tak piją namysłowa bo kosztuje 2zł
          Cena gra bardzo wielką rolę w wyborze. (co ja musiałem się na prosić, i na co zgodzić by Żona pozwoliła mi kupić Hadesa)
          Znam ludzi którzy lubią piwo miodowe, doceniają to że Kormoran Orkiszowe jest bardzo dobre a i tak piją Argusa Miodowego (błeee)
          Znam też ludzi takich jak mój teść, kraftowe portery, stouty, koźlaki spoko.
          Jakiekolwiek piwo z amerykańskimi chmielami i już mu nie smakuje.
          A ja osobiście piję to na co mam w danym momencie ochotę, raz crafta, raz regionalne czasem jak nie mam wyjścia to i koncern a to głównie dlatego że ktoś mnie nim częstuje. A jak mam już dostarczać duże ilości procentów do mózgu to osobiście wole te 40% trunki. Jakoś tak mniej głowa po nich boli.

        • A tam zmienić, dobra jest – to że postawiła warunek kiedy mogę wypić piwo za prawie 5 dych to inna kwestia 🙂 – bo też kraft lubi – vide jej ulubione piwo to Imperial Red Ipa z Birbanda 🙂

          A tak z innej beczki:

          Przymierzam się z kuzynem do warzenia zaznaczam z brewkita (na razie zbieramy sprzęt – gar już mamy, wprawdzie 18l ale styknie nie początek) – mamy za sobą jedną nie udaną warkę Coopersa Lager (infekcja), druga się właśnie leżakuje (Gozdawa Lager) – tu przynajmniej na etapie butelkowania było już czuć że piwo jest zdecydowanie lepsze niż koncernowe odpowiedniki i że jest zdrowe (w przeciwieństwie do Coopersa) – Mamy teraz zamiar uwarzyć dwie warki, (obie z brewkitów) – mianowicie Portera i Pale Ale, mamy też zamiar do chmielić Pale Ale chmielami amerykańskimi – Amarillo, Centenial i Cascade – Czy ma to sens, i jak najlepiej to zrobić? Na ciepło w czasie gotowania ekstraktu? Czy dodać na zimną?

          Podkreślam że to będa ostatnie warki robione z brewkitów 🙂

        • jeśli masz “parę szufli” tych chmieli to możesz dodać też na cichą, 2-3 dni przed butelkowaniem

        • Jacer, ja piję w DE na przykład koncernowe weizeny i w ogóle się tego nie wstydzę 😉 😛 Tylko powiedzmy sobie szczerze, że nie pijesz ich dla smaku, tylko jako dodatek do obiadu, czy do piwnego precla 😉

        • Piotrze, a miało już nie być o DE 😉 , nie no żartuję, mi to nie przeszkadza, a nawet popieram 🙂

        • Panie, ale to akurat nie ma żadnego znaczenia “że to tam” 😛 😛 😛
          Piję piwo industrialne weizeny bez wskazaniem na czas i miejsce. Nie dajmy się zwariować, weizen służy po prostu do żłopania, oczywiście można się zachwycać poprawnością w stylu i w ogóle, tylko po co ;)? Aż dziw bierze w sumie, że tylko Amber produkuje takiego regularnego weizena, bo to co mamy z serii Książęcego to jest weizen lager, no i oczywiście browary restauracyjne.

        • Spoko, przecież żartuję. Mam taką dziwną manierę związaną ze starymi polskimi filmami, tak jak się pojawia jakiś głupi tekst, to zazwyczaj jest od “Panie”, relax.

  7. Bardzo mocny, konkretny i dobry odcinek z serii. Chciałbym jednak podzielić się moim odczuciem całej sytuacji. O artykule w wyborczej najpierw dowiedziałem się oglądając livestream Kopyra, potem tu w 1000IBU. Dopiero później przeczytałem sam wywiad z Bartkiem i…no bez przesady.. Fakt, pewnie i można było uderzyć z większego działa ale nie mam odczucia żeby stawiał kraft w roli uciśnionego itd..

  8. Ja natomiast uważam, że niektóre piwa kraftowe są za tanie.
    I nie rozumiem tego oporu przed podnoszeniem ich cen.
    W szczególności chodzi mi to takie piwa jak Imperator Bałtycki i Quatro z Pinty.
    Dwa dni po pojawieniu się w sklepach piwa są już niedostępne a kolejna warka za rok :(.
    Zamiast podnieść cenę do takiego poziomu aby opłacało się częściej je warzyć to wypuszczają je raz na rok i kto pierwszy zdąży kupić to może zrobić zapas a kto się spóźni to co najwyżej może poczytać/obejrzeć recenzje.

    • Po co podnosić cenę piwa skoro jest dobra i dla konsumenta jak i producenta, chyba tylko po to żeby spadła sprzedawalnosc tych piw, a wtedy to na pewno nie będzie się opłacała produkcja. Nie rozumiem jak można się domagać większych cen. Pozdrawiam 🙂

      • Dla mnie jako konsumenta ta cena jest za niska, bo nie mogę tego piwa kupić.
        Dla producenta też chyba jest za niska skoro produkuje tylko jedną warkę na rok, bardziej jako ciekawostkę niż piwo stałe w ofercie.

        • dziwisz się że nie możesz kupić ?
          a wziąłeś pod uwagę fakt że tych piw powstało po ok 4-5tys butelek na cały kraj ?

          co do wyższych cen, piwo i tak by zeszło, raz że mały nakład, a dwa: blg i styl piwa robią swoje, zeszły by raz dwa…

          jak już było mówione/pisane wiele razy, takich piw nie opłaca się warzyć, bo w tym samym czasie można uwarzyć i sprzedać 4-5 różnych innych warek….

        • Ale ich się nie opłaca warzyć dlatego, że potem za tanio jest sprzedawane.

          Druga rzecz to gdy już takie piwo, o “zaniżonej” cenie, pojawi się na rynku i wiadomo, że kolejna warka będzie najwcześniej za rok to kto się pierwszy załapie to może zrobić sobie zapas a kolejni zostają z niczym.

          A jak by zeszło przy wyższych cenach to tym bardziej nie rozumiem dlaczego ta cena jest “zaniżona”.

        • Wystarczy mieć sklep w którym często się kupuje piwa kraftowe i poprosić by jak będą nowości by odłożyli dla Ciebie. Nie znam sklepu (w Gdyni mamy ich parę) który tego nie robi.

          Więc argument z ceną jest bezsensu.

  9. Ja przekornie powiem “A niech zabraknie!”.
    Kiedyś zabrakło i AleBrowar wypuścił Smoky Joe. Czy zaczęliby warzyć to jakże rewolucyjne i niesamowite piwo gdyby nie brak chmielu na rynku? Jak zabraknie to rzemieślnicy będą musieli uruchomić większe pokłady kreatywności. 😀

  10. Fantastyczny odcinek. Jestem za. Fajne podejście do tematu, aż chciałoby się tej wojny kraftu z koncerniakami, jak chociażby BrewDog z jajem.

    • Przykrość jest taka, że to logo zalało FB dlatego, że… browar właśnie został kupiony, czy też sprzedany największemu koncernowi piwnemu na świecie, czyli AB InBEv. Można więc powiedzieć, że ironia losu.

  11. My tu sobie narzekamy na nasze Polskie piwa. A ja dla odmiany skrytykuję innych producentów z innych krajów. U nas naprawdę nie jest gorzej niż na “super-hiper zachodzie gdzie wszystko jest najlepsze”.
    Sytuacja pierwsza. Miejsce USA/Texas. Piwo kupione w “hipsterskim” hipermarkecie. Nota bene mieli cały korytarz chłodnię z craftem- wybór większy niż u nas w sklepach specjalistycznych. Kupione piwo z browaru Left Hand Brewing. Miał być mleczny stout, był kwaśny kawowy. Poszło do ścieku.
    Sytuacja druga. Miejsce USA/NY i USA/Texas. Drogi bardziej dziurawe niż w Krakowie….
    Sytuacja trzecia. Sprzed chwili, która mnie sprowokowała do tego komentarza. Piwo z browaru Brakspear (UK), które dostałem w PL w sklepie gratis do dużych zakupów. Goryczka- zalegająca, smak- praktycznie sam kalafior. A niby browar ma prawie 250 lat tradycji…

Dodaj komentarz