[1000 IBU] Będzie dym!!!

59
845

Zaczęliśmy właśnie listopadowy długi weekend. Można powiedzieć, że częściej niż zwykle będziemy odmieniać przez przypadki wyraz Polska. Tak się złożyło, że akurat zacząłem się zastanawiać czy piwa dymione mogą się stać polską specjalnością?


59 KOMENTARZE

  1. Jeszcze z Pinty a’la Grodziskie. A z Pracowni Smoked Cracow by Sunrise czyli American Amber Grodziskie i Cent us czyli Smoked Stout.

    • Zgadza się, Czesi też trochę dymią. Oprócz wspomnianego w filmie Svihaka pamiętam świetne Smoked IPA z Falcona, “wielkopostny” porter ze Pivovaru Strahov czy nieco mniej świetny nakurovany leżak (zapomniałem nazwy browaru).

      • Jeszcze kojarzę wędzonkę z “U tri Ruzi” z Pragi, wędzonki 3 od Kocoura i chyba jednorazową wędzoną pszenicę od Kanca z z Zamberka.

  2. Wszystko fajnie, tylko czy piwa wędzone nie są za mocno niszowe? Owszem w Polsce ludzie znają ten smak bo mamy dużo wędzonych potraw, ale na zachodzie jest to raczej ciekawostka i wątpię że ludzie pokochają ten specyficzny smak. Ja sam osobiście lubię wędzone rzeczy ale w piwie ten posmak jest lekko męczący i sprawia, że mogę wypić maksymalnie jedno. Ciekaw jestem ile jest kategorii piw wędzonych na największych konkursach typu WBC?

    • Wiesz, u nas smak chmielu to jeszcze chwilkę temu była kompletna egzotyka, a teraz z hopheadów można by było zbudować małą armię. Do tego nikt nie mówi o promowaniu jakiegoś 100% peated ale – dorzucenie kilku procent słodu wędzonego do piwa daje wyraźne efekty, ale nie na tyle nachalne, by kogoś z miejsca zabić albo trwale okaleczyć. Poza tym, to też nie jest tak, że tylko u nas się wędzi. Wędzą też wyspy, Europa środkowa, Skandynawia, Rosja i tak naprawdę wszystkie ludy, które musiały jakoś zimować. Czy w Ameryce się wędzi? Szczerze mówiąc nie wiem, ale pewnie tak, skoro to ogólnoeuropejska kolonia 😉

    • Tylko, że nisza jest dobra. Jak mawia mój znajomy: “Nie ma sensu handlować kapustą.” Trzeba właśnie szukać takich nisz. Każdy kraj ma swoje IPA, AIPA i Stouty. Może faktycznie każda potwora znajdzie swego amatora. Ja przez przypadek uwarzyłem dymionego RISa i Stouta (miał być przepis od Kopyra – trochę nie wyszło). Nie jest to łatwe do picia, ale na pewno ciekawe.

    • >Az

      To dlaczego do Schlenkerli ciągną pielgrzymki z całego świata?
      Piwosze na całym świecie doskonale wiedzą, co to jest piwo wędzone a Schlenkerla jest miejscem kultu.

  3. Miałem podobne przemyślenia po tym, jak mój drogi dziadek zbudował sobie wędzarnie (Dziadek murarz, więc sprzęt pierwsza klasa). Eksperymenty z różnym drewnem będą na wiosnę, teraz borykam się z innymi problemami 😉

  4. Jakość wideło się poprawiła? (w Kawce z mleczkiem już chyba zauważyłem zmianę)

    Dymione/Wędzone piwa są przegenialne!!! A’propos, to Deszcz W Cisnej z Ursy (inne też) smakuje zupełnie inaczej w Bieszczadach niż kupione w 100licy, robią całkiem niezłe piwa…. transport i przechowywanie w sklepach musi im bardzo, ale to bardzo szkodzić.

    Może wędzony/dymiony lambik (fumé lambic) 😉

    Dobra nazwa to “zadyma” he he.

  5. Mam na działce wędzarnie, uwielbiam kiełbasę wędzoną i mięsa. Poezja smaku. Każde drewno daje inne trochę efekty. Jestem za wędzonym piwem, idźmy tą drogą. Tu się dymi – podoba mi się.

  6. Idea zacna. Wczoraj piłem Darz Bór i Rauchbock’a z Kormorana. Oba udane, ale bardziej wędzonym (i dla mnie smaczniejszym) był Rauchbock

  7. Moim zdaniem browary warzące piwa dymionie powinny jak najszybciej klepnąć jakiś znak towarowy, logo itp coś a la Teraz Polska, czy tak jak są oznaczone autentyczne piwa Trapistów. Oczywiście się zorganizować się w jakiś klub/stowarzyszenie , dorobić do tematu nomenklaturę że można to robić tylko tak i tak lub odtąd dotąd (żeby w przyszłości nie zaniżać poziomu nowych piw i żeby zarezerwować sobie kawałek rynku, bo bez dodatniego bilansu zabawa nie ma sensu). Od tej pory musieliby wypatrywać imitacji i tępić – bo bez tego ktoś może po prostu podpatrzeć i wejść z kasą, za którą lepiej się zorganizuje, będzie miał ładniejsze logo itd i po polskim dymionym nie będzie śladu. Np na lotnisku w Niemczech widziałem Grasovke i napisane jest że zrobiono w Polsce, ale zabutelkowano w Niemczech i typowo w środku trawa i żubr na etykiecie.

  8. jako strażak proponuję smak i nazwę piwa: Typowa Mieszkaniówka ;P
    i przy okazji krakowskiego dymu: SmoG Wawelski 😉
    dla motocyklistów: Dym z laczka
    dla elektroników: Kalafonia … itd. 😉

  9. Na pewno pod względem marketingu warto uderzyć w wędzonki – Polska wyróżniłaby się wtedy w piwnym półświatku :E

    Co niesamowicie by mnie “ucieszyło”, bo nienawidzę wędzonych smaków o ile nie są to ryby albo mięso :D.

    Swoją drogą już pod ostatnim filmem nt wędzonych piw wpadłem na pomysł pracy licencjackiej – zawartość WWA w wędzonych słodach i piwach wędzonych :E

  10. Pomysły dobre. Wal z tym jak w siwy dym.
    Będzie zadyma. Dobre piwo lubi dym.
    Jednak jest jeszcze jedna specjalność polska są nim miody. IMO mocno niedoceniane. Piwo miodowe na dymionych słodach? Może 🙂

  11. Po zrobieniu Smoked Rye IPA w domu, (wyszło rewelacyjnie) – zastanawiam się nad samodzielnym wędzeniem słodu dymem z Wiśni. Drewno, wędzarnie i słody mam. Pytanie które słody wybrałbyś do takiego testu z własnoręcznym wędzeniem- poddymianiem? temperaturę mierzyć mogę w 2 miejscach przy palenisku i w samej komorze wędzarniczej. Pozdrawiam Przemek z Oławy

  12. Witam,
    jakie byś/byście doradzili piwko dymione na początek przygody z taki smakiem ?
    takie piwko , żeby pokazało jaki to ma smak , ale też żeby nie było zbyt ekstremalne , co by nie zniechęciło do wędzonych stylów.

    Pozdrawiam

  13. Wędzona śliwka jest dużo bardziej popularna na Ukrainie niż w Polsce.
    Sorry, ale z tymi Niemcami i tylko Bambergiem to przegiąłeś pałę na całego. Drei Koronen, Brauerei Hummel Merkendorf, Brauerei Fischer, Brauerei Rittmayer, Brauerei Göller, Brauerei St. Martin we Freiburgu, Brauerei Kundmüller (to akurat prawie Bamberg), Störtebeker (Mecklenburg-Vorpommern), Pax Brau. Nawet w takim Giessen (75 tys.) można teraz kupić rauchbocka normalnie z buta. Można tak jeszcze dalej. Oczywiście większość jest w okolicach Bambergu, ale praktycznie w całych Niemczech ktoś warzy piwo dymione albo sezonowo, albo całorocznie. Nie wydaje mi się, żeby udało się wypromować piwa wędzone jako polską specjalność na świecie, bo Niemcy wygrywają historią i Schlenkerlą, która jest ikoną. My takie mieć nie będziemy.

      • Proszę Cię … Przypomnij sobie ile czasu spędziliście na to aby świat dowiedział się, że Grodziskie to nie jest niemiecki styl, a przy czym skutki są takie, że Niemcy nic nie robiąc zupełnie w tej kwestii, i tak wygrali, bo większość przewodników nadal piszą o niemieckim stylu Graetzer. Jak wpiszesz w wyszukiwarce to nadal w większości znajdziesz albo German style, albo Polish/German. Sorry, taki jest klimat, Niemcy się kojarzą z piwami wędzonymi i nic to nie zmieni.

        • Uważasz wiec, że nie ma co walczyć o swoje, tylko trzeba olać sprawę i wywiesić białą flagę? Nie rozumiem takiego podejścia… Z drugiej strony – niech Kopyr próbuje! Kosztuje Ciebie to coś? Nie. Na pewno nie tyle, żeby kapitulancko mówić “niestety”.

    • Kolego, ale w Niemczech jest prawie 1,5 tysiąca browarów, w Polsce ledwo 100. Myślę, że ułamek piwa wędzone/browary jest u nas większy niż u zachodnich sąsiadów.

      • I co ma ta statystyka wnieść ? Nic ? Absolutnie nie ma to żadnego znaczenia ile jest browarów, dużo ważniejsze jest to, że tradycja piw wędzonych jest zdecydowanie dłuższa. Tu nie chodzi o ułamki tylko o to na jakiej podstawie mielibyśmy zostać rozpoznawalną na mapie świata stolicą piw wędzonych. Na podstawie kilkutygodniowej mody ? Jak to się ma do setek lat tradycji niemieckiej ? Poza tym w Polsce absolutnie nie ma ludzi ani narzędzi, żeby lobbować pewne rzeczy. Wspominałem o piwie grodziskim. Jak dla mnie, niestety, PSPD nie bardzo słabe znaczenie na arenie międzynarodowej, więc szansa przepchnięcia tego pomysłu w USA (niestety to jedyna droga) właśnie przez PSPD oceniam marnie.

  14. Wędzona jest też Sielawa – bardzo smaczna i równie charakterystyczna ryba z gatunku łososiowatych. Północna i północno-wschodnia Polska powinna być dumna niemniej niż Podhale z oscypka. 🙂

  15. Dajesz do myślenia 🙂
    Jutro wedrze kiełbasę i szynki to przy okazji na koniec mogę sobie uwędzić słód, pytanie jak długo to robić hmmm ale to sprawdzę.
    Dwa rodzaje drewna grusza i brzoskwinia.
    Jestem ciekaw jak to piwo będzie smakować nigdy nie piłem wędzonego.

    • Żaden przypadek, tylko typowa dla Polski chwilowa moda. Wszyscy robili IPA na potęgę, doszliśmy do momentu wysycenia (wszyscy zaczęli marudzić na IPY Sripy i Stouty Srałty), a piwa dymione odpaliły, więc na potęgę ruszy produkcja tychże piw. Ciekawe co następne 😉 😉 😉

      • jak to co następne? Na grudzień obowiązkowe piwa z gatunku “świąteczne” z przyprawami.
        A potem przyjdzie moda na mocne piwa, RISy i wędzone RISy 😉
        albo coraz więcej wychodzić będzie piw kondycjonowanych w beczkach

  16. Takie piwa mogłyby być dosyć ciekawą alternatywą i być znakiem rozpoznawczym. Tylko żeby zaraz jakaś dziwna mentalność w ludzi nie weszła i nie zaczęli narzekać, zamiast się cieszyć.

    Ja osobiście kminiłem nad inną ciekawą rzeczą. Dokładnie nad tym, aby do krieka dodać aronii. Wyroby wiśniowo-aroniowe wychodzą genialne. Można by było poszukać w tym czegoś. A może do piw dodawać liście z wiśni (aromat z nich jak najbardziej jest do wyciągnięcia i często stosowane są w nalewkach). Może popróbować z czymś innym, takim typowo polskim. Czeremcha mogłaby być genialna. Ja lubię eksperymenty, ale nie mam w jaki sposób testować. Ale jakby tak każdego z tego blogu przepytać o jakiś pomysł na typowe polskie piwo to pomysłów byłoby multum! Zróbmy takie pospolite ruszenie nawet!

  17. Ja piłem piwo Mikkellera 1000 IBU, gdzie browar niby szczycił się tym, że własnie tyle to piwo po wyliczeniu ma… 1000 IBU, dla mnie to też nie możliwe, ale goryczka była nieziemska… nie dało się go pić pod koniec. Miało też drobinki drożdży na dnie, takie podobne do ziarenek słonecznika ( takie duże ) nie smacznie to wyglądało. Ale piwo ogólnie smaczne… ciekawe. taki harcore ipa. Ale czy rzeczywiście miało 1000 Ibu? http://www.ratebeer.com/beer/mikkeller-1000-ibu/118986/ Więc jak to jest?

  18. Z wędzonych (ja wolę jednak wędzenie oddymienia 🙂 ) piłem jeszcze wczoraj Mason McStout z Tarczyna też na słodzie wędzonym (torfem). Tak przy okazji swego czasu recenzowałeś piwo z czosnkiem (słabo wypadło), chyba z kormorana. Krótko potem byłem w knajpie i żona je sobie zamówiła, ja z kolei z pinty (jak w dym lub dymy marcowe, nie pamiętam). Siorbnąłem testowo żony czosnkowe i nie zachwyciło, ale przepite tym wędzonym, jak smaki się pomieszały to powstało coś ciekawego. Widać było potencjał. 🙂

  19. Problem jest taki że wędzone piwa są mało pijalne i zwykle traktuje się je jako ciekawostkę – można spróbować jedno może raz na miesiąc, ale jakoś nie widzę żeby ktoś kupował kratę Aecht Schlenkerla Rauchbier Märzen albo wypijał 2-3 butelki pod rząd…

    • Marzen ze schlenkerli jest naprawde pijalny. Ogolem nie lubie marcowego stylu, ale to jest naprawde spoko. Natomiast, dwoch rauchbockow pod rzad to bym nie wypil.

  20. Panie Tomku… wszystko super, dymienie, wędzenie, nowa jakość ale jak to się ma w stosunku do nowych wytycznych unijnych na temat wędzenia. Było o tym dosyć głośno kilka miesięcy temu. Nowe przepisy miały dość potężnie uderzyć w tradycyjne wędzone wędliny i kiełbasy które podobno zawierały za dużo dymu w dymie i substancjami smolistymi wywołując raka na mózgu unijnych dygnitarzy.

  21. A nie lepiej pójść w portery, a zwłaszcza – w imperialne portery bałtyckie? Na świecie to jednak dość rzadki styl, a “Imperator” Pinty był przecież uważany przez wielu za piwo roku… oczywiście możnaby je dalej modyfikować miodem, kawą i innymi dodatkami…

  22. W Polsce większość ludzi bardzo lubi wędzone jedzenie, więc i piwo powinno schodzić. Tyle że nie każde wędzone piwo jest dobre. Osobiście nie znam nikogo komu smakowałoby “Grodziskie” z Pinty, natomiast ich “Jak w dym” po prostu uwielbiam.

Dodaj komentarz