Amarillo IPA is dead z BrewDoga

44
215

czyli przypomnijmy sobie gorący IPAday.

Za oknem, przynajmniej moim, szaro jak w październiku, przypomnijmy więc sobie gorący IPAday w słonecznej Łebie.

 

JAK SIĘ BAWICIE???

44 KOMENTARZE

  1. W zeszłym roku single hop Amarillo było już dostępne ino tylko z beczki, w przeciwieństwie do Wimea, Goldings, Bramling X i czegoś tam jeszcze. Próbowałem podczas urlopu w Zubatym Psie i zrobiło na mnie równie przeciętne wrażenie jak tegoroczna butelka na Tobie. W ogóle jeszcze żaden single hop od BD nie zrobił na mnie furory, choć browar jako całość również cenię.

  2. Ten czas to UTC ewentualnie ZULU 😉

    Tomku czy rozważasz zakupienie ochraniacza na mikrofon, popularnego “kota”? Często nagrywasz w plenerze to by ten wiatr wytłumiło bo uszy bolą, oj ;-( Chyba, że masz i nie używasz albo nic nie daje. Z tego co pamiętam masz mikrofon RØDE to w zestawie powinni dać kocisko jakieś….

    A teraz pytanie z innej beczki… jak udaje się Tobie wypocząć w takich okolicznościach przyrody, przecież tam tłum, hałas, wszystko na raz? Plaża nabita po przysłowiowy dach… ło Jezu!

    • Martwy kot by się przydał. W zestawie nie było. Za kota robiły dwie skarpety, moim zdaniem coś tam dały, ale do ideału trochę brakuje.
      W Łebie nie byłem wypoczywać, tylko aplikować jod, morskie minerały i słońce moim dzieciakom.

      • Zainwestuj w “kota” koniecznie. Od razu zobaczysz efekt, usłyszysz.

        Obserwując to co dzieje się za Tobą (wokoło Ciebie) przypomina mi się cytat z piosenki Kazika “12 groszy”:
        “Pot śmierdzi spod pach, na sali syf aż strach
        Tak bawią się ludzie o złotych zębach…” i statek z megafonem… 😉

        Intro muzyczne dobrane rewelacyjnie do specyfiki miejsca…

  3. Tak się zastanawiam jak to jest z tą Krainą Piwa. Nie jestem niestety właścicielem sklepu ale udało mi się właściciela monopolowego przekonać i teraz zastanawiam się jak to jest z zamawianiem u nich piwa. Można zamówić kilkanaście piw ale po jednym z każdego rodzaju czy trzeba od razu kupić całą skrzynkę?

    • Adi z hurtowni sam nic nie możesz kupić, musi to zrobić sklep a Ty odkupujesz od sklepu – takie jest polskie prawo. No chyba, że Kraina Piwa będzie lub ma opłaconą koncesję na sprzedaż detaliczną. W kwestii ilości butelek to tylko od woli hurtowni zależy czy sprzedaje piwo na sztuki czy nie, dla fiskusa nie ilość ma znaczenie a to od kogo kupuje i czy płaci za odpowiednie koncesje.

  4. Jeśli chodzi o polskie destynacje wakacyjne, to ja osobiście polecam Zachodniopomorskie. Masz chyba bliżej od siebie (ciśniesz na Szczecin), woda jest czystsza (im dalej na wschód, tym gorzej), a ludzi – zwłaszcza w czerwcu – jak na lekarstwo. My jeździmy zawsze w czerwcu do Dziwnówka i wystarczy przejść jakieś 100-200 m, żeby mieć plażę tylko dla siebie. A jodu w przeciwieństwie do ludzi nie brakuje.

    Łeba jest jeszcze jako taka, ale nie pojmuję, jak można odpocząć i zresetować się w takim Mielnie, Jastrzębiej Górze czy Władysławowie. Człowiek na człowieku, wszędzie jakieś tancbudy, smród kebabów, zgiełk i rechot, otaczająca człowieka na każdym kroku tandeta i spocone grubasy w sandałach/klapkach Kubota włożonych na skarpetki w towarzystwie swoich oblubienic o włochatych łydkach, sumiastym wąsie i fioletowej płukance na głowie. Nie wytrzymałbym w takim miejscu ani jednego dnia!

    • Lepsi są ci co przyjeżdżają już po solidnej wizycie w solarium, wielki zegar na ręku, biała albo różowa koszulka polo z postawionym kołnierzem, piterek przewieszony na ukos, złoty łańcuch oczywiście wyłożony na koszulkę, lezą jakby arbuzy pod pachami nosili…. a ich niunie wiadomo blądziaste tępe dzidy o imieniu Mariola lub Żaneta czasem Klaudia. Wyskubane brwi i szpilki na plaży. Przyjeżdżają oczywiście po 3, 4 pary… każda para kalka poprzedniej. Ideałem było by aby każda niunia miała to samo imię (inne imiona mogą sprawić, że się karki pogubią w trakcie roszad) bo to są niunie przechodnie wymienione w tych parach co najmniej raz, po prostu się zakochują łatwo i nie mogą się zdecydować w kim, bo każdy z partnerów taki silny i ma serwis GSM na wiosce więc partia świetna dla Marioli 😉

      • Żeby nie było – ja takim ludziom nie bronię dostępu do Morza Bałtyckiego, ani nie odmawiam im radości z wylegiwania się pod palmą w Mielnie. Po prostu staram się takie przybytki uciech omijać łukiem szerszym niż równik. Bo na wakacjach łaknę przede wszystkim spokoju i kontaktu z rodziną, a dopiero potem gofrów, koksu, dziwek, szampana i laserów.

    • Do Łeby bym z własnej woli nie pojechał, chociaż na ruchome wydmy warto raz się wybrać. Byłem raz, a w Łebie chyba z 10 razy. Ojciec ma tam domek kempingowy i to jest powód wyjazdu. Póki dzieciaki małe i im to wystarczy, to tak jest po prostu prościej i taniej.

      Miałem wrażenie, w tej Łebie, jakbym był w alternatywnym świecie, gdzie po latach 90-tych nie nastąpił XXI wiek, tylko nastąpiły lata 90-te do kwadratu.

        • Ja mam takie określenie: “fluorescencyjna Matka Boska”-to jest dla mnie kwintesencja kiczu, zawierająca w sobie świecące patyczki, grające kuleczki, plastikowe miecze wydające dźwięki a wszystko to w rytm Disco Polo sprzedawane przez spoconego pseudo biznesmena objadającego się goframi. Męcząca sprawa dla kogoś, którego mózg ma więcej funkcji życiowych niż nażreć się i nawalić i nie powiem co jeszcze bo w sąsiedztwie Matki Boskiej nie wypada.

  5. Dobrze, że zauważyłeś główną cechę całej serii, tj. praktycznie niewydobyty potencjał danego chmielu. Najbardziej porażający jest chyba przypadek HBC 366, Comet również jest w czarnej dziurze. Nie wiadomo co artysta miał na myśli, ale raczej co najwyżej pomalował płot na jeden kolor.

  6. Tak słucham tej degustacji i się zastanawiam czy kupić piwa z Brewdog. Myślałem o zakupie Paradox Heaven Hill, które trochę kosztuje ale teraz nie wiem czy warto:/ Piłeś może to piwo?

      • Słucham i tak się zastanawiam bo Mix Tape 8 i Shipwrecker Circus oceniłeś dobrze i też je kupię ale o tym za bardzo nic nie wiem. Chciałem jeszcze inne kupić lecz one są z tej samej serii co piwo z tej degustacji(a przynajmniej etykieta jest w podobnym stylu) no i mam taki dylemat. Bo z jednej strony wiem, że Brewdog ma świetne piwa, a z drugiej znów zawsze mogło im coś nie wyjść.

        • z jednej strony wiem, że Brewdog ma świetne piwa, a z drugiej znów zawsze mogło im coś nie wyjść.

          No i sam sobie odpowiedziałeś. Etykietami się nie sugeruj. BrewDog właśnie je zmienia. Mnie ten Paradox skusił, chociaż np. Paradox Isle of Array (o ile dobrze pamiętam) był tak torfowy, że go z trudem wypiłem i raczej byłem zawiedziony. Dziś, po np. ostatniej wersji Smoky Joe, która mi smakowała, być może inaczej bym do niego podszedł.

        • Jak masz możliwość, to kup sobie Black Jacques. Trzepnie po kieszeni (pewnie coś koło 50 zł poza Krakowem 😛 ), ale dostaniesz jeden z najlepszych wypustów od BrewDoga w tym roku. Drogi, bo leżakowany w beczce po czerwonym winie, ale warto.

        • No to Tomek przekonałeś mnie by kupić od nich piwo:) Trochę kasy pójdzie w tym sklepie no ale do DE pojadę następny raz może za rok albo dwa.

          Piotr niestety tego piwa tam nie ma z tego co widzę.

          Mam nadzieję, że nie dostanę za to bana… Piwa chcę kupić w tym sklepie, więc jeśli będziecie się nudzić to możecie mi poradzić, które z piw od Brewdog na pewno warto kupić, a które nie.

          Po za piwami z Brewdog chcę kupić jeszcze wszystkie od Hopfenstopfer, Schönramer(oprócz lagera) i zastanawiam się czy warto kupić Marston‘s Oyster Stout oraz Rogue Mocca Porter.

          Ceny są trochę wysokie no ale nie każdego dnia ma się okazję zrobić takie zakupy.

          http://craftbeerstore.de/?s=brewdog&post_type=product

        • Znów piwa od Schoppe Bräu i Kehrwieder Kreativbrauerei planuje kupić w jednym niemieckim sklepie internetowym więc pamiątkę na jakiś czas będę miał:)

        • No to dobrze, że spytałem.

          Dzisiaj kupiłem parę piw i jedno z nich to Sweet Cow od AleBrowar. Na dole tego piwa jest bardzo dużo białego osadu. To jest laktoza? Wymieszać ten osad z piwem?

        • Kup sobie piwa z BrauKunstKeller od Alexandra Himburga, będzie zadowolony. Również warto spróbować pseudo-ekologiczną 😛 z Riedenburgera, tj. Doldensud. Jako zachętę przypomnę, że Riedenburger kolaborował z Brooklyn Brewery.

        • Jak dobrze, że przez granicę można przewieźć 110 litrów piwa bo by mnie chyba zatrzymali:P Jak tak liczę to już mam ponad 30 piw, które chcę kupić i nawet już nie myślę ile kasy tam zostawię…

  7. Skoro jesteś Tomku tu o tak późnej porze to zapytam o coś (nie w temacie piwa z filmu). Wczoraj miałem okazję spróbować Osteroidy z Bednar, Oyster Stout. To chyba pierwsze polskie ostrygowe piwo ? Czy było coś wcześniej?

      • Nie mam porównania z innymi ostrygowymi niestety.
        Byłem przygotowany, że mnie odrzuci (nie lubię owoców morza), ale mówię spróbuję w myśl zasady, że zawsze jakieś nowe piwo trzeba spróbować, staram się nie powtarzać pitych piw.
        Po pierwszym łyku w zasadzie zwykły stout, w zapachu też raczej żadnych udziwnień, myślę sobie za zimne. Odstawiłem, poczekałem. Próbuję znowu. Pojawiła się goryczka, całkiem zacna nawet i lekki taki jakby błotny zapaszek, karp tak mułem czasem pachnie i smakuje. Ale wszystko to bardzo delikatnie, te ostrygi oraz ich zapach w zasadzie nie wyczuwalne, jest taki posmaczek różniący to piwo od normalnego stouta/u… może to te ostrygi. Powiem szczerze, że spodziewałem się, że mnie to bardziej zaatakuje ze szklanki i mimo, że nie jadam owoców morza to wolałbym aby smak i zapach był adekwatny do nazwy i rodzaju piwa. Trochę się zawiodłem bo liczyłem na większą dziwnosć smakową a chyba piwowarzy się zachowali trochę zachowawczo.

        • Czyli standard. Klasyczny oyster im wyszedł. Trzeba się domyślać, że tam być morze (!). Nie piłem jeszcze oystera, w którym by ostrygi były mocno wyczuwalne.

        • Klasyczny po moim amatorskim opisie, pewnie jak Ty Tomku spróbujesz to dopatrzysz się różnych różności w smaku i zapachu.
          Będzie test na blogu?

  8. Uwaga spojler!!! “Ani Goryczka ani aromat nie są na takim poziomie, którego można by oczekiwać od single hop Amarillo” – doskonałe podsumowanie tego Piwa.

    PS. Pancernik był niebo w gębie :).

Dodaj komentarz