Hera coffee milk stout z Olimpu

60
421

Coffee Milk Stout – sounds good

Drugie, po Prometeuszu, piwo z browaru kontraktowego Olimp. Zapowiada się smakowicie, a jak będzie zobaczymy.

UWAGA: oglądajcie do końca, jest Post Scriptum. 😉

Piliście już Herę?

 

60 KOMENTARZE

  1. Bo kawka była do oporu przewalona kawą. Teraz już widzę dlaczego. Kawa w Herze jest jak najbardziej wyczuwalna.
    Niestety co do reszty zarzutów to odniosłem takie samo wrażenie, za mało ciała, po prostu taki słodkawy stout, nie ma żadnego wow.

  2. Piłem na premierze. Dominującym wrażeniem był wysoki stopień podobieństwa Hery do warzonego z kawy zbożowej podpiwku. Tym mocniejsze było to wrażenie im więcej czasu mijało od uświadomienia sobie tego podobieństwa. W pierwszym odczuciu aromat kawy był dość intensywny, ale wydaje mi się że z czasem zanikał.

    No, trochę lurowate, ale spróbować warto 😉

  3. Piłem Herę w Kontynuacji w Międzynarodowy Dzień Stoutu i wydawała mi się nijaka. Kompletnie bez charakteru. Może już jestem skrzywiony i piwa poniżej 13% ekstr. mi po prostu nie smakują.

  4. Opona opona “mordercza opona” hihihi, piłem Herę w Piwotece w dzień Stoutu, smakowało mi, również piłem Kreta oczywiście przed Herą i też mi smakowało. Pozdrawiam

  5. Ja w Herze aromat kawy wyczułem, ale takiej w ziarnach (przed zmieleniem). A tak poza tym, to piwko bardzo przeciętne. Teraz trochę “wazeliny” – Kawka smakowała mi dużo bardziej i przydałaby się powtórka 😉

  6. estrowe smaki/zapachy są w stoutcie jak najbardziej na miejscu. Z beczki zapach kawowy był. Może nie oszałamiający, ale był. Piwo, wg nomenklatury piwoszy, niczego nie urywa, dzięki czemu bardzo mi smakuję 😉 Po tych ostatnich “witach-sritach”, dobrze jak pojawia się coś stonowanego.
    Żadnej “opony” nie czułem, zresztą skąd niby miała by się pojawić? Ktoś wpadł rowerem do kotła warzelnego? W życiu takiego aromatu w piwie nie znalazłem.
    Ale wg mnie i tak najlepszym stoutem tego roku jest Czarna Wołga. Takie stouty chce!

  7. Ja również piłem piwo na premierze i smakowało mi wtedy bardzo. I po nalaniu z kranu aromat kawy był bardzo wyczuwalny. Przynajmniej dla mnie i moich kolegów. Co prawda również oczekiwałem czegoś bardziej treściwego, ale piwo bardzo mi smakowało. Jak dla mnie świetna poprawa po premierowym Prometeuszu. Oby dalej taki progres browaru Olimp.

    • P.S. Co do layoutu bloga to mam podobnie jak kolega, który wstawił zdjęcie powyżej. Nie wiem czy to nie kwestia przeglądarki (Opera), ale gdyby dało się coś z tym zrobić to byłoby super.

  8. Bardzo słabe i rozczarowujące piwo. Laktozy tam było tyle co kot napłakał, kawa słaba, wodniste i nijakie. Shame. Dużo bardziej mi to przypominało ordynarnego stouta, niż milk stouta.

  9. Coś mi się zdaje, że ta pralina i “delikatna” paloność ziaren to takie haczyki na kobiety. Że to miało być “babskie” piwo (odcinek o kobiecych piwach widziałem i się z jego treścią zgadzam, ale co innego charakter, a co innego wizerunek – lagery koncernowe nie mają charakteru, a mają wizerunek).

    • Co to za komentarz!!!…słodkie i kawowe to od razu “kobiece” czyli w domyśle gorsze. Spróbowałam już wielu piw- polskich i zagranicznych…i uważam , że “Hera” nie dała plamy…to bardzo dobre piwo, w którym czuć kawę, a nie żadną oponę:)…Trzeba mieć coś z węchem, żeby nie wyczuć zapachu kawy ;D

      • Ja nie twierdzę, że tak twierdzę, tylko twierdzę, że browar może tak twierdzić. Zwłaszcza ta pralina mi na to wskazuje. Jakiego faceta to zachęci? Wystarczy spojrzeć na reakcję Tomka.

  10. No właśnie, wersja beczkowa smakowała jak zimna kawa z mlekiem, ale taka dobra czarna kawa, a nie jakaś zbożowa ;). Faktycznie brakuje trochę tego mleka i odrobiny kremowości. Piwo wchodzi jak woda co w tym przypadku nie jest jednak zaletą. Ogólnie nie jest źle, ale mogłoby być zdecydowanie lepiej gdyby zdecydowano się na coś bardziej treściwego. A tak stoi to sobie w rozkroku między pospolitym, wodnistym stoutem a czymś więcej.

  11. Dla mnie laktoza byłą wyraźnie przykryta tą kawą. Do tego piwo faktycznie płaskie i jeszcze to zerowe wysycenie. Hera zdecydowanie przegrywa ze stoutami z Pracowni Piwa czy Artezana. Muszą jeszcze trochę poeksperymentować żeby wypuszczać bardziej dopracowane piwa.

    • Moim zdaniem chłopaki oddali drugi strzał w stopę, eksperymentować to można w domu…
      Maślany Prometeusz i wodnista Hera… ehhh…. Niestety nie wróże sukcesów, piwko powinno być takie żeby była ochota po nie siegnąć jak tylko ukaże się na półce. zwłaszcza za taką cene 9.5PLN za cienkusza z RISowych wysłodzin;). I wydaje się że to nie tylko moję odczucie bo piwka z olimpu długo zalegają na półkach, a równoczesnie rowning jack rozchodzi sie jak świerze bułeczki.

      • A gdzie widziałeś Herę 0,5 l za 9,5 zł? Nie chcę robić sobie reklamy, ale u mnie (niewielki sklep w Wa-wie) było po 6,50 i 2 skrzynki zamówione na próbę poszły w ciągu dwóch dni. Po 9,5 zł to są małe butelki Widawy 😉

  12. Czekałem na te degustację od zeszłego piątku, czyli od dnia Stout’u.
    Liczyłem, że się przejedziesz chociaż trochę po tym piwie… i się nie przeliczyłem.
    Piłem Herę razem z moją żoną, która pochodzi z tamtych okolic i liczyła, że jej zasmakuje. Ale jedyne co powiedziała, to FUJ.
    Ja aż taki okrutny nie byłem. Ale mam kilka uwag:
    – kawa: nie czułem
    – wysycenie: ja dla mnie stanowczo za słabe, powiedziałbym, że prawie zerowe
    – piwo wodniste
    – zapach gumy – pierwsze co przyszło mi do głowy, jak zaciągnąłem się z pokala
    – goryczka: można powiedzieć BRAK
    – słowo ‘velvet’, którego użyłeś jest idealne – brakuje właśnie tego tego!
    – butelka: jestem chory jak widzę butelkę, która była napełniana już ileś razy i ma dziwny nalot wokół szyjki

    Ogólnie się raczej rozczarowałem. Szkoda.

  13. Witam. Panie Tomaszu dziwię się , że pana zapach nie odrzucił. Później poczuł pan tą gumę spaloną 😉 Mnie to uderzyło na początku i znacznie obrzydziło spożycie.

  14. Na szczęście najpierw wypiłem, potem posłuchałem, bo tak to przez całą szklankę szukałbym gumy 😉 W moim egzemplarzu guma niewyczuwalna, cała reszta, kawa czekolada, laktoza (moja narzeczona również anyżek) owszem. Goryczka niewielka, ale zdecydowanie wyczuwalna. Piwo dobre w smaku, gorsze uczucie na języku, bo faktycznie wodniste. Ani się nie da pić jedno za drugim, a na pojedyncze to za mało treści. W sklepiku na Żoliborzu kosztowało prawie 10 zł(!), za tę cenę wolałbym piwko lepiej skomponowane.

  15. Mnie to piwo smakowalo. Bardzo przyjemny aromat kawy w zapachu i smaku, lekko kwaskowate, w oddali mleczne nuty. W smaku dosyc wytrawne, niezbyt wysycone, aczkolwiek bardzo pijalne i nie zalegajace w brzuchu. Pianka bardzo slaba, zapachu spalnej gumy nie wyczulem. Piwo to oceniam lepiej niz ich poprzednie piwo Prometeusz. Oby szlo coraz lepiej ekipie Olimp.

  16. Rzeczywiście to jest lekkie piwo, ale takie miało być. Ja tam nie czuję opony za to czuję zdecydowanie kawę, ale bardziej zbożową (np. anatol) niż arabską. Niemniej bardzo dobre piwko.

  17. Dla mnie to piwo zbyt mało treściwe, kawowy aromat jest wyczuwalny, zwłaszcza na początku (później jego odbiór przez nozdrza słabnie), natomiast nie ma tej jedwabistości i przyjemności na podniebieniu jaką dawał “Kret”. Żadnych opon nie wyczułem, może dlatego że nie jestem ich tak wielkim smakoszem jak niektórzy komentujący. 😉 Piana tworzy się bardzo kiepska, zapach ledwo wyczuwalny (nie polecam jeść czegokolwiek podczas degustacji, gdyż wtedy zupełnie zostanie stłumiony). Etykieta butelki bardzo ciekawa, ale zawartość już mniej interesująca.

  18. Chyba poprawili recepturę, nawet na ratberze są dwie wersje. 2013 z Krajana i 2014 z Wąsosza. Różnią się ocenami znacząco. Mi ta nowa Hera bardzo smakowała.

    • Zgadzam się, co prawda piwo piłem jakoś w październiku, ale już z nową etykietą, ale jak dla mnie była bomba. Milk stout w połączeniu z kawą, czego chcieć więcej!?

      • Mi się jakoś ostało od jesieni bo inne miałem do zdegustowania. Bardzo dobry stout. Tym bardziej, że dzień wcześniej piłem Guinessa z Biedronki i na siłę szukałem w nim jakiś pozytywów. To w Herze na siłę musiałbym szukać negatywów.

Dodaj komentarz