[1000 IBU] – Oktoberfest – jaki ochlaj i wyżerka…

41
657

W ubiegłą sobotę, 21. września rozpoczął się 180. Oktoberfest. W mediach często określany jako święto piwoszy i festiwal piwa. Czy tym jest w istocie, a jeśli nie jest, to na czym polega fenomen Oktoberfestu? Co sprawia, że co roku kilka milionów ludzi przyjeżdża do Monachium żeby wypić litr niezbyt porywającego piwa? Kilka faktów historycznych, trochę moich opinii i odpowiedź na pytanie, czy wybieram się na Oktoberfest.



A co Wy odczuwacie na brzmienie słowa Oktoberfest?

41 KOMENTARZE

  1. Kolega piwosz był, mówił, że lipa – o 22.00 zamykają imprezę, jeszcze czekają aż człowiek szybko wypije piwo i odda kufel. Ordnung muss sein!

  2. Dirndl nie “drindl”.
    Co bardziej sprytne kelnerki biorą po 12 Massów, bo na pięciu które trzymają w jednej ręce stawia się jeszcze po jednym na górze – te babki są bohaterkami 😀

  3. offtopowo musze powiedziec że lubię oglądać te filmy i po pewnym czasie skumac się jak ten korek za tobą zapełnia się kapslami – taki piepszony znak czasu 🙂 już niedługo nowa tablica bedzie 😉 – pozdro!

  4. W zeszłym roku zrobiłem sobie zakupy w jednym z poznańskich sklepów z piwem, w którym na przełomie września i października oferowano kilka piw serwowanych na Oktoberfest. W owym sklepie dostępne były takie marki jak: Paulaner, Spaten, Augustiner i Hacker-Pschorr. Cena za butelkę 7-8 zł, w zależności od marki piwa. Te piwa były dla mnie słabo pijalne, bo smak był strasznie płytki i nijaki. Marcowe to widocznie nie mój typ, być może też spodziewałem się nie wiadomo czego widząc na etykietach napis “Oktoberfestbier”. Temat tego wielkiego festynu i piwa na nim serwowanego został przeze mnie zamknięty.

  5. Będąc w ubiegłym tygodniu w hiszpańskiej Walencji, przez zupełny przypadek natknąłem się na “Fiesta de la Cerveza”, reklamowane jako lokalny implant Oktoberfest. Na tym niemieckim nigdy nie byłem, ale sądząc po Twoim opisie, Hiszpanie chyba dość wiernie klimat odtworzyli. Browary były dwa: Warsteiner i Koenig Ludwig, przy czym ten drugi serwował także pszeniczniaka; cena każdego piwa to 4,5 euro za 0,5 l. Natomiast żarcie przez wielkie Ż: tłuste kiełbachy, kawałki swińskich nóg itp.; w tle niemiecki disko-folk. Muszę przyznać, że dośc ciekawe zjawisko socjologiczne, ale trochę masochistyczne w obserwacji 😉

  6. Kopyr – chcialbym zauwazyc, ze jeszcze w latach 80 ubieglego wieku w Austrii i Niemczech bylo sporo lokali, gdzie pod dlugimi lawami do siedzenia i picia piwa byla zaintstalowana rynienka odprowadzajaca do kanalizacji mocz oraz inne rozlane ciecze. Faceci wyjmowali tylko swoj przybytek z rozporka i sikali pod nogi. Takze nie zdziwilbym sie gdyby jeszcze kilkanascie/dziesiat lat temu taki system funkcjonowal rowniez na Oktoberfest. Wszak o kultywowanie lokalnych tradycji tam chodzi 🙂 Oczywiscie nie bylo to zbyt higieniczne i mysle, ze obecnie juz nikt tak nie robi z wiadomych wzgledow.

    • A chetnych na sprobowanie lanych Oktoberfestbierow (tych samych co w Monachium) moge polecic Goraczke Zlota w Warszawie na ul. Wilczej. Kuchnia z pewnoscia o niebo lepsza, zdolnosci kulinarne wlascicielki/kucharki/barmanki sa fenomenalne. Monachijskie piwa maja byc serwowane do 6. pazdziernika.

  7. Podobno w południowych Niemczech na przełomie września i października jest dużo imprez typu Oktoberfest, zarówno w dużych miastach, jak i mniejszych miasteczkach. Więc jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć na własne oczy tego typu impreza, to warto wybrać się do Bawarii albo Badenii-Wirtembergii, bo ceny niższe a i tłok mniejszy.

    Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że byłem w środku października w Stuttgarcie, była tam akurat impreza o nazwie “Wiesn” i wpadłem się przyjrzeć – wielkie namioty z piwem (każdy innego browaru), obok karuzele i wesołe miasteczko, wszystko chyba zgodnie ze stylem 😉 Piwo w odpowiednim litrowym kuflu na pewno kosztowało mnie mniej niż 10 euro (nie pamiętam już dokładnej ceny, ale była rozsądna), miałem okazję napatrzeć się na koloryt lokalny (Niemcy tańczący na stołach w rytm folk rocka), ścisku nie było.

  8. Mialem okazje rok temu kosztowac na lotnisku w monachium .. HB ocktoberfest beer
    i musze przyznac ze lba mi nie urwalo.. sikacz za 9 euro 0.5l.

  9. W poniedziałkowej wyborczej można przeczytać, że kufel piwa na oktoberfeście kosztuje od 9,40 do 9,85 euro (w zeszłym roku maksymalna cena to 9,50), czyli podrożał o 3,7%. W artykule można przeczytać “Dlaczego browary podnoszą ceny piwa? Przez drogie surowce używane do warzenia piwa, np. jęczmień, pszenicę, chmiel.” – czy to prawda co on pisze? Podrożało przez ceny surowców? 😉
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14650885,Ile_to_kosztuje_i_dlaczego_tak_drogo__Kufel_piwa.html

  10. Jeśli już porównywać ceny to myślę że należy przyjąć jedna wielkość czyli albo 1 L albo 0,5 L. Dla nas polaków 10 euro czyli ok 42 zł wydaje się dużo ale za pół litra to już 21 zł. Kto wie czy i w Polsce nie znalazło by się miejsce gdzie można podobnie zapłacić za kufelek pół litrowego piwa. Dodam tylko że w Norwegii 0,5 L piwa lanego (sikacza bez smaku i mocy max 5%) na imprezie w lokalu kosztuje 95 NOK ponad 45 zł – to jest dopiero cena.

  11. Ostatnio w Warszawie reklamuje się Festiwal Piw-wa – czyżby Kompania Piwowarska próbowała zrobić odpowiednik Oktoberfestu w Polsce?
    Co tym sądzisz?

  12. Od 2005 roku bywam regularnie w Monachium podczas Oktoberfest. I jak słyszę te wszystkie mity i cytaty z Wikipedii to śmiać się chce. Pojedźcie tam, zobaczcie na czym polega, potem coś na ten temat mówcie. Czy dożynki w Polsce to święto gdzie się ocenia plony, porównuje zboża z różnych regionów.
    Ja piłem tam już piwo z 26 browarów (w samym Monachium) bo nie tylko namioty piwne w wesołym miasteczku (tak to jest wielkie wesołe miasteczko z karuzelami itp.), choć w nich także można wypić piwo pszeniczne 0,5 l podczas np: typowego śniadania bawarskiego, oczywiście coś takiego musi być zorganizowane i jest przed otwarciem tych namiotów dla szerokiej gawiedzi. To także browary restauracyjne i rzemieślnicze. Nie wiem dlaczego wszyscy kojarzą to z 6 browarami które obecnie mają prawo do butelkowania. W bawarii piwo jest na prawie identycznym jak produkcja soków z owoców.
    Przepraszam za szarpany wpis ale mógłbym opisać wiele rzeczy z tego festynu, typu pijanych Niemców śpiących na ławkach, Angolii napier…ących się z wszystkimi. A także cudowny klimat domów piwnych w Monachium, gdzie miejsce i kufel przechodzi z dziadka na wnuka.

  13. Muszę jeszcze dopisać:
    fantastyczne ogródki piwne pod kasztanami, gdzie można przyjść z własnym jedzeniem, Muzeum Piwa, Hofbrauhaus z pieśnią Ein Prosit. Plac Viktualienmarkt na którym sprzedawane jest piwo z 6 browarów (tych największych) i nikt się nie kłóci, nabija się beczkę po beczce każdorazowo inny browar.
    same namioty piwne wystarczy odwiedzić raz, klimat jest ok. Mocz pod ławką i inne bajki… Stroje ludowe to niesamowita sprawa, bawarczycy są przywiązani do tradycji. To żaden tam obciach.

  14. Panie Tomku, byłem na tym “festynie” i uważam, że źle Pan go przedstawia. Przed wejściem do każdego z namiotów jest selekcja. Nie wpuszczają ludzi pijanych. Śpiących na stole było jak na lekarstwo. System toalet rozwinięty do perfekcji :). Co do degustacji piwa – przecież tam nikt nie jedzie degustować piwo, tylko się go napić. W towarzystwie własnych znajomych oraz ludzi z innych narodowości. Ogólnie uważam, że nie powinno się krytykować rzeczy, których się nie widziało (chyba, że źle zrozumiałem). To tak jak krytykować film, którego się nie oglądało 😉 czekam na kolejne degustacje 🙂

    • Co złego w krytykowaniu filmu, którego się nie oglądało? Jeśli ktoś nie lubi horrorów, to może ten gatunek filmowy krytykować wraz z filmem, który w tym gatunku się mieści. Tutaj jest sytuacja analogiczna. Co innego gdyby krytykować ten film porównując z innymi w gatunku – bez oglądania.
      Ja uważam ten wpis wideo za przydatny, przynajmniej wiem teraz mniej więcej na czym polega ta impreza.

      • Najpierw trzeba stwierdzić że to horror. No chyba że się słyszało że kuzyn krytyka gdzieś na filmwebie napisał że ciocia oglądała i była przestraszona

        • Nie muszę sprawdzać na sobie czy uderzenie młotkiem w głowę boli. Po prostu, wiem że mi się to nie spodoba. A Wy mnie tu pytacie – a skąd wiesz, ze nie będzie fajnie, skoro nawet nie próbowałeś? 😉
          Nie twierdzę, że na Oktoberfest nie można się dobrze bawić. Ja twierdzę, że dla beer-geeka, takiego jak ja, nie jest to żadna atrakcja pod kątem piwnym.

        • Wręcz przeciwnie, napiszę to jeszcze raz – oktoberfest to nie 6 namiotów w wesołym miasteczku, które pokazuje TV.
          To także 13 browarów które szykują na tę okazję piwo, a także kolejne z 10 restauracyjnych. Więc jest z czego wybierać. Oczywiście w święta takie jak wielkanoc jest dużo lepiej. A w tłumie 12 milionów osób z czego 7 milionów odwiedza wesołe miasteczko i namioty piwne.
          Co do młotka to jak można porównać doświadczenia cielesne z emocjonalnymi.To że boli to pewne, ale czy to się podoba czy nie to już inna sprawa.

        • A ty chciałbyś jesienią w Bawarii w ogóle w Bawarii AIPA pić?
          Proszę cię. W jakim kierunku ta dyskusja?

        • No właśnie są tacy, którzy lubią jak boli. Ja nie lubię. Myślę, że analogia jest bardzo trafna.

          Twoją argumentację można sprowadzić do absurdu – mógłbym napisać tak, pojadę do Monachium na Oktoberfest i wcale nieprawda, że nie ma fajnych piw, bo można podjechać sobie na Amelienstrasse, tam jest taki pub RedHot, gdzie są Amerykańce, Camba Bavaria, barleywine i RISy. Super impreza ten Oktoberfest.

          Oktoberfest – to Okoberfestbier z 6 browarów. Koniec kropka. Wszystko poza tym to jest pokazywanie, że jak się chce, to można sobie ten Okoberfest uprzyjemnić, żeby nie był aż taki zły. Tylko po co w ogóle tam jechać?

        • Po to aby rzetelnie opisać imprezę. Nie piwa. Naprawdę nie można powiedzieć że impreza jest aby się nachlać i zrzygać. Przy 7 mln. ludzi – dodatkowych ludzi w Monachium muszą się dziać cuda.
          2. Po to aby ktoś wytłumaczył że strój ludowy jest na święta a nie na Oktoberfest i że Bawarczycy na mecze chodzą w takich. Co one oznaczają, i jakie wzorki są z danej miejscowości. Jak wiążą sobie kobiety dyrkle. Że 25 % budżetu Monachium jest z tej imprezy. I przez to formy nie zmienią. I że właśnie w tym czasie w mieście w każdym domu piwnym jest kapela, i że można posłuchać Bitlesów w wersji bawarskich.

        • Ale to jest blog o piwie i to piwie wyjątkowym, a nie o tym, że Monachium jest ładnym miastem. O tym, że jest to świetny biznes przecież wspomniałem.

  15. Za parę dni wybieram sie na tydzien do Edynburga, czy moglbys polecić mi jakies fajne puby do odwiedzenia oraz piwa do zdegustowania (oczywiscie na polską kieszeń:-))????

  16. Nie do końca jest z tą ceną. Drogo musi być bo wszystko kosztuje. Nie wiem jak jest w Monachium ale w Stuttgarcie jest podobny Volksfest i tam kosztuje wszystko plac ludzie którzy te Zelty budują. Dowiedziałem się ze zanim pierwszy kufel piwa zostanie sprzedany juz koszt całego przygotowania kosztuje 2 mln EURO. Wiec drogo musi być

  17. po pierwsze porównujesz butelkę 0,5l w sklepie z ceną 1l kufla na oktoberfest. a po drugie porównanie z ceną 0,5l piwa w zwykłej knajpie czy restauracji nie wyszłoby już tak efektownie, bo lager w knajpie kosztuje jakieś 4 euro (czasem trochę drożej, czasem trochę taniej) więc cena 4,90 eur/0,5l na oktoberfest za bardzo od tego nie odbiega. a przypuszczam, że w porównaniu z knajpami w centrum Monachium to się nawet równa.

    • Ależ ja nie twierdzę, że 10€ to jest strasznie drogo. Ja powiedziałem, że drogo to jest tylko jeśli porówna się to z ceną piwa sklepowego. Trzeba jednak dodać, że piwo lane w Niemczech do szczególnie drogich nie należy. Nie jest to 4€, a często 2,5-3,5€.

Dodaj komentarz