Pinta Ale Szycha i moje 9-letnie piwo domowe

24
252

czyli degustacje w piwniczce kopyra.

ale szychaZgodnie z obietnicą degustuję kolejne piwo z mojej piwniczki. Tym razem czas na drugie miejsce w ankiecie, czyli na piwo Pinta Ale Szycha. Powiem szczerze, że niechętnie zabierałem się do recenzowania piwa Ale Szycha, bo nie wywarło ono na mnie dobrego wrażenia jako świeże, ponadto nie jest to styl (polish ale), który mógłby zyskać na leżakowaniu. Postanowiłem więc uatrakcyjnić degustację i jednocześnie uczcić 9 lat od mojej pierwszej warki i zdegustować butelkę mojego piwa Obornicki Full, czyli piwa z brewkitu.

Co ciekawe, właśnie przeczytałem, że w 2011 roku Ale Szychę porównałem właśnie do tego mojego pierwszego piwa. Jak to mówią… życie pisze najciekawsze scenariusze. 😉

Pamiętacie jeszcze Ale Szychę?

24 KOMENTARZE

    • Nie warto. Po drugie, chmiel dodajemy do gotowania, a nie do zacierania. No chyba, że chodzi Ci o wykorzystanie szyszek chmielowych, jako złoża filtracyjnego. To bym powiedział, że brzmi ciekawie, ale nie wiem jakie da efekty, bo nie próbowałem.

  1. Picie (a raczej pokazywanie tego publicznie) takich staruchow troche nie wspolgra z Twoim apelem, aby browary nie chomikowaly piwa i sprzedawaly na biezaco 😉

      • Ale tez pokazuje że zwykłe piwo raczej nie zyskuje na leżakowaniu. Czyli z gó… bata nie ukręcisz. Gdy testuje się 9 letniego Portera Bałtyckiego-może być lepiej-ale też niekoniecznie. Czytałem degustacje Okocima Potrera który miał kilka lat-i nijakiej różnicy nie było.
        Fajnie by było znaleźć jakie piwa sa warte leżakowania. Bo wtedy można sobie planować piwniczkę (o ile ktoś ma).
        Zaskoczyło mnie tez że Twoje piwo było w tak dobrej kondycji-spodziewałem się że po takim czasie jasne lekkie piwo -szału nie będzie robiło-raczej kwach lub kanaliza. No i nawet nie uciekło.

Dodaj komentarz