Smokey George od Georga Rittmayera

8
568

czyli spalone przewody elektryczne po niemiecku.

Smokey GeorgeNiemieckie piwowarstwo, całkiem słusznie zresztą, uważane jest za mocno konserwatywne. Rozmawialiśmy na ten temat z Krzyśkiem Lechowskim podczas naszego pobytu w Monachium. Piwo ze słodem whisky, czy bardziej precyzyjnie, ze słodem wędzonym dymem torfu, jak na niemieckie warunki trzeba nazwać wywrotowym, by nie rzec obrazoburczym. Czy Smokey Goerge rzeczywiście daje spalonymi przewodami elektrycznymi?


Z ciekawostek, browar Rittmayer warzy też klasycznego Rauchbiera oraz piwo o swojskiej nazwie Handgranate.

8 KOMENTARZE

  1. Piłem to piwo i było to moje, na razie jedyne piwo, którego nie dałem rady wypić. Ta wędzoność jest makabryczna. Głosowałem na to piwo bo byłem ciekawy Twojej opinii. Widzę że pokrywa się z moją.
    Pozdrawiam

  2. Było to pierwsze albo drugie wędzone piwo, którego probówałem w życiu, z dwa lata temu to było, ale butelka była inna, z zamknięciem patentowym. Bardzo mi to piwo wtedy posmakowało, z miejsca polubiłem “wędzonki” i piwo zaskoczyło mnie na zasadzie: “o kurka, to piwo może tak smakować?!”. Niemniej wróciłem do niego kilka miesięcy temu i nie zrobiło już na mnie takiego wrażenia. Niemniej nie męczyło mnie przy piciu.

  3. No kopyr, w końcu się doczekałem 😉 Hardkorowe piwo, ciekawe opisy tego piwa znajdziemy na browar.biz.
    Ja wypiłem je w całości, z pewną dozą przyjemności. Planuję powtórkę. Na razie 1kg słodu wędzonego na torfie i 4 wędzonego normalnie czekają na warzenie 🙂

  4. To piwo jest dość dziwne, z jednej strony czuć słodycz, a z drugiej na końcu jest bardzo wytrawny finisz, wręcz pustka, w której wirują opary torfu.
    To wędzenie porównałbym do spalonej elektroniki, elektrolit wyciekający ze spalonych kondensatorów.
    Piwo dla cyborgów, Robocopa i jego kolegów.

  5. Moja pierwsza wędzonka, i od razu ją pokochałem. Piwo zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Potem wracałem kilka razy i zawsze bylem zadowolony i wypijałem z wielkim smakiem. Jak kiedyś spotkam, to sobie kupię, żeby odświeżyć pamięć.

  6. Pijalne, ale trochę wodniste, z początku nuta single’a jest dość dominująca, a później schodzi na dalszy plan. Spodziewałem się większych fajerwerków. Jednorazowa przyjemność; wolę Schlenkerlę.

Dodaj komentarz