Jak tłumaczyć wywiady z zagranicznymi rozmówcami

34
282

Ankieta – pilne!!!

Trochę późno wpadłem na pomysł tej ankiety, bo jutro wylatuję do Edynburga, ale i tak większość głosów pada na początku, więc liczę na Was, że wskażecie mi, które rozwiązanie byłoby według Was najlepsze. Chodzi o to jak tłumaczyć wywiady z rozmówcami zagranicznymi z angielskiego. Świadomie nie dałem opcji “zrobić napisy”, bo nie będę ich robił. Raz próbowałem, to są godziny upierdliwej pracy – nie mam na to ani czasu, ani ochoty. A zatem zapraszam do głosowania.

Jak tłumaczyć wywiady z zagranicznymi rozmówcami?

  • Tłumaczyć w formie pisemnej na blogu (film po angielsku, tekst po polsku). (48%, 310 Votes)
  • Tłumaczyć tak jak obecnie, czyli na bieżąco podczas filmu. (27%, 174 Votes)
  • Nie tłumaczyć w ogóle, przecież wszyscy rozumieją po angielsku. (17%, 107 Votes)
  • Tłumaczyć na sam koniec wywiadu, czyli zrobić podsumowanie rozmowy po polsku. (8%, 50 Votes)

Total Voters: 641

Loading ... Loading ...

Oczywiście komentowanie, uzasadnianie i polemika w komentarzach mile widziana.

34 KOMENTARZE

    • To może ja mu pytanie po polsku, a on mi odpowiada po holendersku. Prawda czasu, prawda ekranu. W sumie podobają mi się takie filmy, w których Niemcy mówią po niemiecku, Rosjanie po rosyjsku. A nie John Malkowich jak grał Ruska to mówił madierfakier. Szkoda, że tej opcji nie dodałem. 😉

  1. Pisemne tłumaczenie powinno wystarczyć – jeśli ktoś nie załapie po angielsku to będzie mógł doczytać, a jakakolwiek inna ingerencja rozmywa wywiad…

  2. krótkie podsumowanie już po skończonym wywiadzie jak sobie “przesłuchiwany” odejdzie plus tłumaczenie w formie konwersacji na blogu (w luźnej formie, nie koniecznie trzeba wszystko tłumaczyć)

  3. Tłumaczenie na bieżąco podczas rozmowy jest stratą czasu obu rozmówców i wybija z rytmu. Jeśli tłumaczyć, to zdecydowanie poprzez napisy

  4. Angielskiego nie znam na tyle dobrze żeby wszystko zrozumieć więc dla mnie dotychczasowa forma jest ok. Jeżeli będzie tłumaczenie na blogu pod filmem to raczej nie będę go oglądał tylko przeczytam.

  5. No ja proponował bym podłożenie dźwięku z tłumaczeniem w postprocesie lub znalezienie kogoś chętnego do przygotowania napisów. Dla kogoś kto to robi nie jest to wybitnie trudne.

    • Oo no przecież to jest rozwiązanie które aż się prosi od początku:
      -myślę że ktoś się znajdzie pośród wielotysięcznej braci piwnej kto chciałby pomóc Kopyrowi i wstawi mu te napisy PL do filmu.
      Wystarczy zrobić “łapankę” wśród widzów.
      Te tłumaczenia w trakcie wywiadu, przerywania, improwizacja, zastanawianie się nad odmianą itp. to jest do zaakceptowania dla polaków.
      Ale jeśli te “zagraniczne” wywiady zaczną oglądać “obcokrajowcy” i będą te improwizowane tłumaczenia w trakcie to kiepsko trochę.
      To wygląda wtedy jak tłumaczenie dla “tłumoków”.

  6. Tak jak jest obecnie nie jest źle-al traci się płynność dialogu. Więc najlepiej lekkie podsumowanie na końcu i tekst w całosci na końcu -badź też niekoniecznie cały tekst tłumaczenia -ale własnymi słowami dobre podsumowanie. Na pewno nie wszyscy sa anglojęzyczni-i takie nietłumaczone wywiady mocno zniechęcają-i ludzi się traci.

  7. Film po angielsku, tekst po polsku. Ta opcja łączy w sobie też nietłumaczenie wywiadu bo wszyscy znają angielski 😉 i powinna zadowolić tych którzy chcą podsumowania na zakończenie po polsku (dostaną je w formie pisemnej). Tekst po polsku to tylko dodatkowa robota dla Ciebie bo będziesz musiał to potłumaczyć i spisać już po wywiadzie, podczas gdy tłumaczenie na bieżąco jakoś specjalnie czasu wolnego nie zajmuje.

        • Nie ma co przesadzać. Mhm Może opcją byłoby tłumaczenie w trakcie wywiadu ale niekoniecznie po każdym pytaniu. Tylko co 2-3 lub więcej, np po wyczerpaniu bloku tematycznego, myśli itp. Często w naturalnie przeprowadzonych wywiadach pytanie następne ściśle wiąże się z odpowiedzią na poprzednie, jest jkiś dialog, dyskusja. Moim zdaniem szkoda to sztucznie ciąć tylko po to by tłumaczyć po każdej odpowiedzi.

      • A może wykorzystać energię czytelników, niech się zgłosi jakiś ochotnik, który będzie tłumaczył w zamian za wielkie THX od Kopyra? 🙂

  8. Zdecydowanie najmniejszą robotą, będzie dla Ciebie wstawienie napisów pod do tekstu rozmówcy. A co najważniejsze wywiad będzie bardziej przejrzysty, a czas tracony na tłumaczenie możesz wykorzystać na większą ilość pytań.

  9. Moim zdaniem najlepsza jest pierwsza opcja, Kopyr ma mniej roboty, a do tego dla niektórych oglądanie filmu będzie tylko stratą czasu bo od razu przeczytają zapis rozmowy

  10. A może opcja dubbingu? Mniej pracochłonne dla Kopyra, mogło by być na jednym kanale np prawym, lewy bez zmian i wtedy jak chcesz to masz oryginał, a jak gubisz się w angielskim to wtykasz prawą słuchawkę w ucho i do przodu 🙂 wywiadu nie trzeba tłumaczyć i komentować dublując treść tylko ta postprodukcja…

  11. opcja, którą wybrałem czyli tłumaczenie po przeprowadzeniu wywiadu jak narazie zabrała najmniej głosów. najwięcej ma opcja z tłumaczeniem w postaci tekstu pod filmem. ta opcja jest oczywiście tez ok, ale uważam, że żeby zachować w 100% vlogowy charakter twojego bloga, opcja z tłumaczeniem “na wizji” po wywiadzie byłaby ciekawsza: najpierw przeprowadzasz wywiad po angielsku, po wywiadzie żegnasz się z rozmówcą, cięcie, powrót na wizję i luźne tłumaczenie tego o czym był wywiad plus twoje własne spontaniczne przemyślenia, które z pewnością się pojawią. w ten sposób twój film obejrzą wszyscy – ci, którzy znają angielski od początku do końca (bo i te twoje ewentualne przemyślenia będa ich interesowały), a ci którzy nie znają angielskiego przewiną filmik do miejsca gdzie tłumaczysz.

  12. Dodać POLSKIE NAPISY podczas gdy film leci po ang.
    Nie ma sensu robić tylko textu na blogu, bo wtedy spadnie oglądalność tych video.

  13. Dla mnie każda opcja jest lepsza niż tłumaczenie na bieżąco, bo jak ktoś rozumie po angielsku i słucha tego samego drugi raz w tłumaczeniu to jest to trochę denerwujące. Ideałem są napisy – może da się jakimś lepszym programem w krótszym czasie zrobić? Bo zrozumiałe że kilka godzin pracy na 1 filmik to przesada.

  14. Moim zdaniem dużo lepiej idzie Ci pisanie, niż występy przed kamerą (tym bardziej, że jakoś nie możesz się zdecydować na montaż). Dlatego opcja przetłumaczonego wywiadu (może nawet z jakimiś dodatkowymi uwagami, które nasunęły Ci się później?) jest o tyle ciekawa, że nie będzie trzeba w ogóle włączać filmu i spokojnie dowiedzieć się o co chodzi.
    Pozdrawiam 🙂
    P.s. W sumie to i w przypadku piwnych newsów takie rozwiązanie (krótkie streszczenie, albo linki do źródeł) też nie byłoby złe.

Dodaj komentarz