Rook & Vuur

13
260

czyli Dym i Ogień z De Molen.

Czas na piwo z browaru De Molen w Holandii. De Molen oznacza po prostu młyn, a jak wiadomo, w Holandii młyn to wiatrak. Nazwa wzięła się z tego, że browar urządzono w takim właśnie wiatraku. Browar w miejscowości Bodegraven założył w 2004 roku piwowar domowy Menno Olivier. Browar zaczynał z warzelnią 5 hl, którą niedawno zmienili na większą 25-cio hektolitrową. Dym i Ogień to jak sama nazwa wskazuje piwo dymione, a za ogień robią papryczki chilli, które mają rozpalić język. Jak wypadnie to połączenie?



Mieliście okazję pić już jakieś piwo z De Molen? A może piliście jakieś inne piwo niż Rook & Vuur z papryką chili?

13 KOMENTARZE

  1. De Molen zachwycił mnie swoimi RISami: miałem okazję spróbować ekstremalnego Hemel & Aarde oraz bardziej klasycznego Hel & Verdomenis – oba zasługują na najwyższe oceny i są dla mnie wzorcowe.

  2. Ja spróbowałem ejla ze słodem od whisky w wykonaniu browaru St. Peter’s i od tamtego momentu wiem, że wędzenie torfem nie jest dla mnie. Już sam zapach tych intensywnych fenoli jest tak drażniący dla mnie, że to była jedna z najtrudniejszych degustacji dla mnie.

  3. Co do pytania Kopyra o inne tego typu piwa – piłem piwo o smaku chili w w wiedeńskim browarze restauracyjnym Sieben Stern Brau. Nie polecam nikomu. Smakowało jak ostry sos chili, wypalało cały otwór gębowy i podniebienie. Zamówiłem małe (0,3l), a i tak nie dałem rady tego wypić nawet do połowy.

  4. Panie Tomku, mam drobną uwagę techniczną. Próbuje Pan znaleźć optymalne ustawienie dla tego mikrofonu i w tym wypadku jest drażniąco pudełkowy dźwięk 🙂 Osobiście lepiej mi się słuchało w poprzednim filmiku przy degustacji “Brewer’s Reserve”.

  5. Do sprawdzania wymowy polecam http://translate.google.com. Ustawiasz holenderski, wpisujesz nazwę i klikasz ikonkę głośniczka 😉 Zwykle działa i dowiadujesz się na przykład, że rook nie czyta się ruk. No i mógłbym wtedy oglądać przy mojej narzeczonej, niderlandystce, bez obaw że będzie krzyczeć 😉

Dodaj komentarz