Nomad Pelikan

8
227

czy rzeczywiście czuć te 100 IBU?

Kolejna, po Black Hawk, degustacja piwa z browaru kontraktowego Nomad prowadzonego przez Honzę Kočkę. Tym razem piwo w stylu IPA, uwarzone we współpracy z piwowarem z amerykańskiego browaru Pelican. Na etykiecie zachęcający napis 100 IBU. Czy będzie tak gorzkie jak Shark? Albo raczej czy goryczka będzie podobnie intensywnie odczuwalna?


Smakowało mi, ale muszę też przyznać, ze goryczka jest solidnie zalegająca. Sharka jednak lepiej mi się piło. 😀 A jakie są Wasze doświadczenia z Pelikanem? Jakie inne najbardziej gorzkie piwo piliście?

 

8 KOMENTARZE

  1. Mnie Pelikan bardzo smakował, ale nie tak bardzo jak… Shark. Żeby jednak nie poprzestać na samych pochlebstwach, napiszę, że obydwa te piwa nie umywają się w moim osobistym rankingu do… Karela (też “latający” Nomád). Nie wiem, czemu – być może dlatego, że to Česká IPA i czapki z głów dla Czechów, którzy zamiast sypać do znudzenia te same Chinooki, Cascade, Palisade, Citry, itp., potrafili z własnych surowców uwarzyć tak aromatyczne, pijalne i fantastyczne pod każdym względem IPA. Klękajcie, Rowing Jacku, Ataku Chmielu, Hauście Red AIPA i inni!

Dodaj komentarz