Bracki Rauch Bock

25
494

czyli jak wygląda zderzenie z legendą.

Chciałem trochę poczekać z wrzucaniem recenzji Brackiego Rauch Bocka, no ale się nie da. Inaczej musiałbym wygadać wszystko w komentarzach, to kto by to potem oglądał. 😉 Jeśli nie wiecie jak Rauchbock powinien smakowac zerknijcie najpierw na wpis o ikonie tego stylu, czyli Schlenkerla Urbock. Żeby jeszcze dogłębniej poczuć ten klimat, możecie też obejrzeć wrażenia z degustacji tego piwa w jego Heimacie, czyli w Bambergu. Nic więcej nie napiszę, bo nie chcę spoilować.


Jak Wam smakował Bracki Rauch Bock? A może jeszcze nie mieliście go okazji spróbować?

25 KOMENTARZE

  1. Jeżeli Urbock jest wyznacznikiem stylu, to Rauchbock średnio do niego przystaje pod względem wędzoności. Zaraz po nalaniu piwa z kranu do szklanki było czuć metal, z czasem jednak zniknął. Po ogrzaniu było czuć alkohol. Ogólnie piwo fajnie się pije, ale jednak jest to lekki zawód, w szczególności po tej całej otoczce medialnej, choć może miałem za bardzo wygórowane oczekiwania. Przed Rauchbockiem bezpośrednio wypiłem Urbocka, więc wynik bezpośredniej konfrontacji był ze wskazaniem na Urbocka, choć jest on słodki, a Rauchbock bardziej wytrawny.

    • To, że BRB nie pobije Urbocka było oczywiste. Co nie zmienia faktu, że jest to dobre piwo, ocierające się o bardzo dobre. Do wybitnego dużo brakuje, ale to nie powód, żeby ogłaszać klęskę.

        • Nie twierdzę, że jest to klęska, raczej małe zwycięstwo, bo Rauchbock na pewno zagości w wielu domach. Może i było to oczywiste, że piwo nie dorówna Urbockowi, ale myślałem że będzie mocniej podążać w jego kierunku (trochę się udało). I trzeba się zgodzić, że w tym roku jest poniekąd urodzaj w polskich piwach wędzonych, bo to co najmniej 4 piwo tego stylu co cieszy.

  2. Ciekawa recenzja, bo czytając w ostatniej dobie o BRB natknąłem się na wiele lekko negatywnych opinii, wpisów że czuć alkohol, że mało aromatów wędzonych. Mnie, laikowi i początkującemu piwowarowi, piwo smakuje i to bardzo, i myślę że jest ono idealnym kompromisem pomiędzy produktem skierowanym dla koneserów a resztą konsumentów, zapatrzoną przez dekady w masowe produkty lagerowane i nieprzyzwyczajoną do tego rodzaju piw; powinno zadowolić jednych i zaciekawić drugich – a temu chyba idea GCh służy, czyż nie? Moim zdaniem to się uda.

    • Wydaje mi się że część konsumentów jak to napisałeś “zapatrzoną przez dekady w masowe produkty lagerowane “nie zwrócą uwagi że takie piwo pojawiło się na półkach,nie wiedzą że takie konkursy mają miejsce w Polsce,a zwycięskie piwo będzie można kupić sobie w sklepi ,oni idąc do sklepu zastanawiają się czy kupić L… H… K…. czy Ł…. z “małego” browaru albo się nie zastanawiają bo od lat piją jedno i to samo bo jest najlepsze

  3. Piwo miałem okazję próbować, zgadzam się z opinią że jest lepsze od Pinty.
    Andrzej Miler podczas premiery stwierdził, że Bracki Rauch Bock jest mniej dymiony niż oryginał. Może to celowy zabieg dostosowany do masowego odbiorcy.

    • Nie sądzę, żeby receptura była modyfikowana pod tym kątem. Po prostu “filtracja to kastracja”, piwo domowe jest niefiltrowane, piwo komercyjne jest filtrowane. Tego się nie przeskoczy, nie przy rozlewie w Żywcu.

    • Ubiegłoroczny Jak w Dym, był zdecydowanie lepszy. Zresztą uznałem go za najlepsze piwo Pinty w 2011, no i ogólnie klasa światowa.
      Tegorocznego JwD nie piłem jeszcze.

  4. Dla porównania kupiłem Urbocka i RB. Dla mnie całkowicie nieporównywalne pod względem dymienia piwa. I to tyle z mojej strony:) No dobra, Urbock zaanektował moje kubki smakowe na długi czas. A teraz pytanie z zupełnie innej beczki. Mam 2 butelki RB i 2 zestawy Komesa do sezonowania – w związku z tym co następuje – lepszym rozwiązaniem będzie sezonowanie ich w temp. pokojowej czy jednak znieść do piwnicy?

    • To zależy. Generalnie lepsza jest piwnica, ale jeśli chciałbyś je szybko pić, bo np. jesteś niecierpliwy to piwo szybciej będzie się zmieniać w temp. pokojowej.

      • Zdecydowanie piwnica a dokładnie chodzi o niższą temp. przechowywania.
        Ku przestrodze jeśli wogóle ktoś jeszcze kiedykolwiek to przeczyta to powiem tylko tyle że mi popsuł się (skwaśniał) uwaga: …porter warmiński przechowywany w kuchni czyli w wysokiej temp. ok. 20 stopni przez ok. 3-4 m-ce. I to na dodatek przed “fabrycznym” terminem przydatności do spożycia !

        • Jeszcze dopiszę króciutko wrażenia z degustacji: wbrew opiniom malkontentów że piwo jest nijakie uważam że jest dobre. Szczególnie dla kogoś kto nigdy nie pił wędzonki. Świetne czyli b.ładne opakowanie. Jedno z najładniejszych jeśli chodzi o krajowe piwka.
          Po tej degustacji stałem się wielkim fanem Brackiego Browaru Zamkowego i tak mi się zamarzyło że może kiedyś zrobisz Kopyr jakiś odcinek o tym browarze ?
          Szczególnie że jest to dość wyjątkowy obiekt jeśli chodzi o polskie realia. Może też jakiś wywiad z piwowarem z tego browaru itp. ?
          Na nieszczęście jest on tak położony że większość piwoszy nie ma szans by go zwiedzić. A uważam że warto. Liczę że kiedyś w ramach “wizyt w zakładach pracy” tam pojedziesz i zrobisz kolejny odcinek do v-bloga. Byłaby okazja na Birofiliach.

  5. Piłem wczoraj BRB z beczki w ZUPie. Z recenzji pojawiających się w sieci byłem przekonany, że te negatywne opinie, o braku wędzoności, o braku piany dotyczą wersji lanej, bo w butelce nic takiego nie stwierdziłem. Tymczasem piwo jest bardzo dobre, chyba ciut lepsze niż z butelki. Co może mieć swoje uzasadnienie, bo beczka jest rozlewana w Cieszynie i jest niepasteryzowana, tymczasem butelkowy BRB przyjeżdża z Cieszyna w cysternie i tam jest butelkowany, a w trakcie butelkowania pasteryzowany w przepływie.
    Wracając do samego piwa – wyraźna wędzoność, oczywiście nie jest to najbardziej wędzone piwo na świecie, ale takie by prawdopodobnie nie wygrało w KPD w Żywcu. Musicie sobie uświadomić, że Grand Championem nie zostają piwa ekstremalne, zostają najlepsze pod kątem rzemiosła piwa, które najlepiej reprezentują styl.
    Piana również była obecna, ok. 1 cm warstwa.

    • “Musicie sobie uświadomić, że Grand Championem nie zostają piwa ekstremalne, zostają najlepsze pod kątem rzemiosła piwa, które najlepiej reprezentują styl.” – święte słowa, jeżeli sobie ktoś to uświadomi (tak jak ja), to podejście do tego piwa staje się dużo dużo lepsze. Wydaje mi się, że zrobiliśmy sobie jakąś taką nagonkę na to piwo, że będzie ekstremalne, tak jak oczekiwaliśmy tego od Borsuka, Jak w dym itp., i chyba to najbardziej zgubiło (przynajmniej mnie). W moim piwie pitym z kranu piana bardzo szybko się ulotniła i było podane za zimne. Kupię sobie butelkę Rauchbocka i jeszcze raz na spokojnie zdegustuje.

  6. U mnie podniesiono temperaturę na schładzarce i piwo od razu lepiej smakuje. Zbyt zimne jest pustawe i ginie wędzonka.

    Także, nie pić tego piwa zbyt zimnego.

    • A nie mówiłem. Cieszę się, że smakowało, bo to jest naprawdę dobre piwo i jak czytam te bzdury, jakie ono nieudane, jakie beznadzejne, to mnie słabi i tylko czekać opinii, że Żubr Ciemnozłoty to je wciąga nosem.

      • Pierwszy raz piłem Raucha podczas premiery jako pierwszy w Strefie Piwa, gdzie temperatura około 6 stopni zabiła całe piwo, tj. aromat, wędzoność, no wszystko.
        W domu przypilnowałem odpowiedniej temperatury i mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobre i udane piwo,i w tym przypadku naocznie można zobaczyć jak temperatura podania jest istotna. Nie jest to wędzoność jak w Schlenkerli (szynka wędzona), ale bardzo dobra i wyrazista, mi osobiście taka bardzo odpowiada.
        Na przyszłość piwowar, który wygra Grand Championa, powinien zdecydowanie napisać w jakiej temperaturze piwo powinno być podawane, to chyba zdecydowanie poprawi odbiór i nie spowoduje podobnych skrajnie różnych opinii i dzikich niedomówień. Jutro zakupię odpowiedni zapas (o ile jeszcze będzie), żeby powracać co jakiś czas, bo warto.

  7. Muszę powiedzieć, ze to bardzo smaczny koźlak, a do tego pierwszy kontakt z piwem wędzonym. Muszę powiększyć zapasy, bo wziąłem go zbyt mało 🙂

  8. Przedwczoraj poszedłem do.. Warki na piwo gdzie na wystawce zobaczyłem RauchBocka. Gdy spytałem o to piwo dowiedziałem się że jest przeterminowane (16.07.2013) mimo to zaryzykowałem i sie nie zawiodłem 🙂 – Nie uwierzysz ale dopiero przedwczoraj po raz pierwszy spróbowałem Grand Championa 2012 😛 – jeśli chodzi o zmętnienie to o ile u ciebie byl prawie kryształ to u mnie było prawie zmętnienie weizena. Palonosć jest wyczuwalna i zastanawiam się czy dla kolejnego eksperymentu nie wstawic tej wedzonki na leżak – ty wiesz lepiej co z takim piwem może się stać więc jak się da skomentuj to 😉 – pozdrawiam.

    • Moje doświadczenia z rauchbockami są takie, że z czasem wędzoność staje się co raz słabsza, co z mojego punktu widzenia jest mankamentem. Ale z drugiej strony piwo raczej zepsuć się zbyt szybko nie powinno.

Dodaj komentarz