Zamkowe Niepasteryzowane z Namysłowa

9
334

Ponad 4 miesiące temu napisałem Z trendu [na niepasteryzację] postanowił skorzystać też browar Namysłów. W dodatku postanowiono pójść na całość i wypuścić całkiem nowe piwo, a nie jedynie „zniepasteryzować” obecną na rynku markę. Najprościej było zrobić Zamkowe Niepasteryzowane. Na szczęście ktoś w dziale marketingu pomyślał i wymyślił, że do amatorów piw niepasteryzowanych niekoniecznie można zaliczyć odbiorców Zamkowego. Jednak ktoś inny pomyślał, że Zamkowe Niepasteryzowane, to jednak będzie to. W sumie może i racja – wszyscy Polacy kochają piwa niepasteryzowane, nawet miłośnicy Zamkowego. Co tam, w Namysłowie poszli jeszcze krok dalej, zniepasteryzowali Kozackie, ale wróćmy ad rem.

Opakowanie jest po prostu genialne. Jeszcze lepsze niż Namysłowa Niepasteryzowanego. Zdecydowanie najlepsze etykiety i kapsel na polskim piwie w tym roku, jeśli nie w tej dekadzie. Ładny, a’la czerpany papier, w beżowej kojarzącej się z pergaminem tonacji. Nie ma tu niekonsekwencji w doborze czcionek, która była mankamentem starszego brata. Kapsel też wielkiej urody. Tylko do dwóch rzeczy można się przyczepić. Po pierwsze, do tego, że butelka jest bezzwrotna, co pewnie dobrze wpłynie na sprzedaż, ale jednak trzeba to piętnować. Po drugie, nie podano zawartości ekstraktu brzeczki nastawnej. Jest za to skład: woda, słód jęczmienny, chmiel. Tropiciele byczej żółci i informacji “zawiera słód jęczmienny”, będą więc uspokojeni i usatysfakcjonowani.

Po przelaniu do kufla pojawia się obfita piana, która niestety jest krótkotrwała i dość szybko opada do cieniutkiej warstewki, choć trochę oblepia szkło. Kolor jest złocisty, dość głęboki, klarowny. Zapach jest nikły, początkowo słodowy, po ogrzaniu ujawnia się też nieco chmielu. W smaku mamy średnią, choć jak na polskie warunki całkiem nieźle zaznaczoną, goryczkę. Całość oparta jest na solidnej słodowej bazie, piwo wydaje się treściwe, a jednocześnie jest bardzo pijalne. Pewnie jest to zasługą nuty kwaskowej, która sprawia, że piwo nie jest mdłe. Gdzieś w tle majaczy nuta metaliczna. Test skórny potwierdza obecność żelaza. Wysycenie dość wysokie, nie zaszkodziłoby gdyby było nieco niższe.

Piwo ma wysoką pijalność (po angielsku drinkability), nie jest może szczególnie wyraziste, ale myślę że miłośnikom Ciechana Wybornego czy Lwówka Książęcego bardzo zasmakuje. Mnie smakowało bardziej niż te wymienione, przynajmniej jeśli porównam do ostatnich z nimi spotkań. Zdecydowanie polecam, choć purystom niepasteryzacyjnym może stanąć kością w gardle, bowiem jest najprawdopodobniej mikrofiltrowane.

9 KOMENTARZE

  1. Gratuluje jak zawsze trafionej oceny i pragne zwrócić uwagę na starania naszego skromnego lecz z ogromną tradycją browaru Namysłów.
    Administrator strony Zamkowego na Facebooku

  2. Witam,
    Bardzo zainteresował mnie fragment o teście skórnym, jaki przeprowadziłeś na obecność żelaza. Na czym on polega?
    Osobiście jestem uczulony na nuty metaliczne w piwie i wyczuwam je nawet gdy innym nie przszkadzają, dlatego też będę wdzięczny za jakieś info na ten temat.
    Z góry dzięki.

Dodaj komentarz