Wiśniowe z Fortuny

4
541

2 tygodnie temu pisałem o zmianach w browarze Fortuna. Głównym ich przejawem dla klientów jest pojawienie się nowego piwa o nazwie Wiśniowe. Wg zapowiedzi na kontretykiecie i na zawieszce zawieszonej na szyjce ma nas czekać piwo o wielowymiarowym smaku, który zawdzięcza fermentacji w otwartych kadziach , właściwej odmianie drożdży, długiemu okresowi leżakowania i (…) niezwykłemu dodatkowi w postaci naturalnego ekstraktu z wiśni. Piwo to podobnie jak Czarne i Miodowe (dawniej Czarne Miodowe) ma zaprojektowaną nową etykietę, podobnie jak nowe logo, w którym dużą literę F z małą koroną, zastąpiła duża złota korona z małym napisem Fortuna. Wracając jeszcze do kontretykiety mamy bardzo szczegółowo podany skład surowcowy: słód jęczmienny jasny – pilzneński, pszenica niesłodowana, chmiel aromatyczny odmiany Hallertau Tradition, chmiel goryczkowy odmiany Magnum, naturalny ekstrakt z wiśni. Podano też sugerowaną temp. spożycia 12-14°C oraz sugerowane szkło, a mianowicie pokal. Tak że jest super. Do pełni szczęścia brakuje jedynie ekstraktu brzeczki nastawnej. Całość wieńczy kapsel, jeszcze ze starym logo. Wspólnym mianownikiem jest hasło audaces fortuna iuvat, co znaczy śmiałym szczęście sprzyja. Co ciekawe na kapslu iuvat jest napisane przez V, a na etykiecie przez W. Mam nadzieję, że obie formy są poprawne, bo jeśli nie to przykry babol.

Po przelaniu piwa do szkła poczułem konsternację. Zabijcie mnie, ale spodziewałem się piwa ciemnego. Pewnie dlatego, że Wiśniowe jest promowane razem z Czarnym i Miodowym, a te są ciemne. Wiśniowe ciemne nie jest. Jest… różowe, no ewentualnie wiśniowe ze złotymi refleksami. Piana jest delikatnie różowa, zresztą rachityczna i nietrwała. Po powąchaniu czujemy aromat wiśniowego kompotu z pestkami, a więc nuty wiśniowe, migdałowe. Hallertau Tradition? W jakim celu? Wyrzucony pieniądz, nie ma szans z naturalnym aromatem wiśniowym, który wszystko dominuje. W smaku słodkie, bardzo mocno, wręcz nachalnie, wiśniowe, goryczki właściwie brak. Smakuje jak wino typu cherry. Nie, nie sherry, cherry. Ordynarna wiśniówka, tanie wino o smaku wiśniowym,jakie pijało się za studenckich czasów z braku funduszy, tak smakuje Wiśniowe z Fortuny. Smaku piwa nie ma tu za grosz. Po co, coś takiego produkować? Dla kogo? Cóż, pewnie dla tych, którzy normalnie zamawiają piwo z sokiem. Podchodziłem do tego piwa z dystansem, ale jednak zapowiedzi zmian w browarze, nawiązania do belgijskiej tradycji rozbudziły jakieś oczekiwania, które zostały brutalnie zniszczone przez Wiśniowe. Nie widziałem żadnego sensu w katowaniu się tym wyrobem. 2/3 zawartości butelki powędrowało do kanału.

Jeżeli tą drogą mają podążać zmiany w browarze Fortuna, to obawiam się, że piwoszom niewiele z nich przyjdzie. Jak mawiał eksprezydent – nie idźcie tą drogą.

4 KOMENTARZE

  1. Podobno poprzedni właściciel “kochał piwo”. Obecnemu zdaje się wystarczą pieniądze. Ostatnio nabyta partia Złotych Smoków z datą przydatności w grudniu 2011 (czy to już “spod nowego właściciela”?) prezentuje badziewną pianę i smak płaski jak naleśnik.

  2. Starożytni Rzymianie nie znali litery W, tak więc “iuwat” jest brzydkim błędem wynikającym z niedbalstwa.

  3. prawidłowe może być chyba tylko iuvat oraz iuuat (ewentualnie ivvat). Dawniej była jedna litera V oznaczająca U lub W (na samym początku “W” wymawiano jako spółgłoskowe U, czyli podobnie do naszego Ł) 🙂

Dodaj komentarz