Książęce… od Bauera

6
265

Z okazji reaktywacji browaru w Lwówku Śl. postanowiłem wyciągnąć z piwniczki butelkę Książęcego uwarzonego jeszcze za czasów Wolfganga Bauera. Nie spodziewałem się wielkiej rewelacji, bo piwo pod koniec działalności browaru pod rządami poprzedniego właściciela mocno obniżyło loty.

Niestety nie wiem jaką datę przydatności ma to piwo, bo etykieta uległa znacznej dezintegracji. Obstawiam, że piwo ma ok. 3-3,5 roku. Etykieta nadgryziona zębem… nie, nie czasu, raczej wilgoci i ślimaków. Wygląda jakby butelka w tej piwnicy stała z 60 lat, a nie 3. 😀 Podobne wrażenie sprawia pordzewiały kapsel. Z krawatki nie pozostało prawie nic. Do zdjęcia przetarłem etykietę. Zwróćcie uwagę na napis “piwo niepasteryzowane”.

W butelce widać wyraźne zmętnienie przy denku butelki. Starałem się nalać piwo nie poruszając osadu. Udało się nalać piwo niemal idealnie klarowne. Piana niezbyt obfita, ale nawet chwilę się trzymała. W zapachu nuty słodowe, karmelowe, miodowe – oznaka utlenienia. Co ciekawe wcale nie w jakimś strasznym stopniu. Świeże Mazowieckie, które miałem okazję wypić nad morzem było utlenione o wiele bardziej.

W smaku delikatna goryczka, i znowu te nuty miodowo-karmelowe. Jest też wyczuwalny lekki karton, ale piwo pije się bez wielkiego bólu. Ani śladu skwaśnienia.

Kolejny dowód na to, że piwo to było pasteryzowane, mimo iż etykieta obwieszczała coś zupełnie innego. Jest to też dowód na to, że piwo jeśli nie jest zakażone przed zabutelkowaniem, to przy odpowiednich warunkach przechowywania bardzo długo może wytrzymać. W piwniczce chyba jeszcze jedna butelka Książęcego jest. 🙂

6 KOMENTARZE

  1. Fajna sprawa 🙂 Ostatnio zachęcony jednym z Pańskich poprzednich wpisów otworzyłem butelkę Noteckiego, której termin upłynął prawie rok temu – stała sobie grzecznie w piwnicy i sobie tylko znanym sposobem skusiła mnie do przetestowania:) Nie przelewałem piwa ostrożnie – barbarzyńsko piłem z butelki dlatego (?)pewnie piwo posiadało dosyć ciężki, “treściwy” posmak ale nie było kwaśne.

    Gratuluję ciekawego bloga i pozdrawiam.

Dodaj komentarz