Popieram Maltgarden!

12
1763

Słówko o tym, dlaczego popieram Maltgarden, a Rockmill uważam za skończony, a to wszystko przy okazji degustacji imperialnych porterów z dodatkami: Please Pass The Pie, Sounds Like A Chocolate i The Big Book Of Coconut.
Premiera o 20:00.

12 KOMENTARZE

  1. Co do konfliktu na linii Miller – Rockmill i sprawy dodawania lub nie aromatów już dawno na ten temat wypowiedział się Kazik na Żywo 😀

  2. Rozumiem, że inwestor pewnie zawalił skoro piwowar i marketingowiec odeszli, ale z drugiej strony zakaz konkurencji to zakaz konkurencji i p. Miller zachował się fatalnie (a przynajmniej tak wynika z tego co zostało powiedziane).
    Drugą kwestią jest podejście browaru Rockmill do klientów za czasów obu panów – czyli olewanie zgłoszeń o wylatywaniu piw z butelki oraz granatach – może rzeczywiście wywalenie marketingowca/PRowca było słuszne?

    • Tutaj był popełniony błąd pierworodny, który musiał doprowadzić do tego co się stało. Otóż inwestor doprowadził do sytuacji gdzie to piwowar zaczął grać pierwsze skrzypce i stracił kontrolę nad tym co się odgrywa. Czy ktoś zna nazwisko inwestora? No nie, a czy ktoś zna nazwiska Pinty?

      • Oczywiście, że znane jest nazwisko inwestora. Takie samo jak marketingowca, czyli Rokicki. Są to kuzyni, ale z dużą różnicą wieku, więc relacja raczej wujek i bratanek (czy tam siostrzeniec). I zarzewiem konfliktu jest właśnie ta relacja. Rodzinna. A Andrzej Miler poczuł się do lojalności wobec Łukasza, a nie Waldemara Rokickiego.

        • No i według tego co pisał Rockmill młodszy Pan Rokicki nie wywiązywał się ze swoich zadań (co też dało się zauważyć), a Pan Miller złamał zakaz konkurencji…

          Moim zdaniem lepiej by było jakby chłopaki odnieśli się raz, a konkretnie do zarzutów i sprawa by była czysta.
          I szkoda Tomku, że oceniasz sprawę tylko przez pryzmat znajomości z chłopakami (tak samo jest z DB)

        • Mnie bardziej dziwi dlaczego Tomek stanął tak jednoznacznie po stronie Maltgardena i w opozycji do Rockmilla, po blogerze powinno się oczekiwać bardziej wyważonej postawy, a tu jak zwykle gdy nie wiadomo o co chodzi…

  3. A to nie jest trochę tak, że po prostu sprzedaż Maltgardenowi nie idzie tak jak się tego spodziewali na fali grania świętych męczenników, więc kolega Kopyr, któremu zawsze się biegająca część Maltgardena podlizywała, postanowił podkręcić atmosferę?

Dodaj komentarz