Jaki indeks glikemiczny ma piwo? [1 ze 100 pytań]

30
1723

Jaki indeks glikemiczny ma piwo? I dlaczego nie 110, jak w różnych miejscach podaje literatura? Dlaczego w Polsce nie ma piw dla diabetyków? Czy cukrzyca wyklucza picie piwa? Dzisiaj bez premiery.

30 KOMENTARZE

  1. Panie Tomku, wzór na indeks glikemiczny, który podałeś jest błędny. Powiedziałeś, że bierze się 50g substancji, dzieli przez 50g glukozy i mnoży razy 100. Prawdziwy wzór na indeks to STĘŻENIE glukozy we krwi PO spożyciu produktu zawierającego 50g węglowodanów, dzielony przez STĘŻENIE glukozy we krwi PO spożyciu 50g glukozy i mnoży razy 100. Ciekawostką jest natomiast to aby spożyć 50g węglowodanów z piwa trzeba wypić 3 i pół butelki ( wziąłem zwykłego Żywca, 2,8g węglowodanów na 100ml podaje oficjalna strona ).

  2. Tu jest dokłada tabela ile jest maltozy w min w piwie
    https://www.eucell.de/ernaehrung/ernaehrungslexikon/kohlenhydrate/lebensmittel/maltose.html
    Pils 0,14 gr na 100 gr. Czyli w 500 gr mamy 0,7 gr maltozy a my potrzebujemy 50 gr do badań. Czyli około 72 piw!!!! I jeszcze jest to odpowiedź organizmu po 2h. Poszukajmy zdrowego chłopa co w 2h wypije 72 piwa :))))
    Niestety ten mit pokazuje jakich mamy lekarzy i jak mantrę powtarzają bzdury. Jeden coś napisze reszta nawet się nie zastanawia. Zresztą to świetnie oddaję wiedzę naszych lekarzyn na tematy szczepionek. A nie daj Boże dziecko z ospą to normalnie mokro w nogawkach ze strachu. Dlatego nie ma nic gorszego niż młody pediatra bez doświadczenia z “wiedzą” książkową. To jest normalnie tragedia.
    A piwa diabetycze o obniżonym cukrze szczątkowym są już od pół wieku tylko od lat nie można używać dla nich takich nazw. W Czechach mamy Staropramen decko, Gambrynus dry. Primator diamant.
    A poza tym IG to jedna wielka głupota bo ludzie zamiast glukozy spożywają więcej mającej niskie IG fruktozy. A fruktoza to dla naszego organizmu jeszcze większe zło niż alkohol. Glukozę ostatecznie można spalić fruktozy nie.

      • prawdę powiedziawszy to tylko na jednej stronie wyczytałem że maltodekstryna ma IG 150 większość pisze że ma wysokie IG >70, od 80 do 110 lub że ma 105. Wiec chyba ktoś znowu strzelił babola i 5 z zerem przestawił. Zresztą jak ktoś ma cukrzycę czy insulinoodpornośc to w ogóle powinien unikać cukru czy alkoholu. Niestety maltodestrynę dodaje się do mięsa i wędlin i tu jest problem dla tych ludzi. Zresztą ogólnie stosowane dosładzanie żywności to jest zbrodnia na ludzkości. Za niedługo z niedosładzanych produktów dostępna będzie tylko woda w kranie. Swoją drogą jak był odcinek z alkometrem to może odcinek z glukometrem. Zobaczymy czy zawarty w piwie alkohol obniży cukier czy tez zawarte w piwie cukry szczątkowe podniosą 🙂

    • W piwie jest nie tylko maltoza jako węglowodan, więc wyliczenie 72 piw to nonsens. A fruktozę oczywiście da się spalić, tak samo jak glukozę. Różnica jest taka że glukoza ma inny szlak metaboliczny, a fruktoza inny. Nadmiar fruktozy magazynowany jest w wątrobie co może powodować niealkoholowe stłuszczenie wątroby, dlatego mylnie można twierdzić że fruktozy nie da się spalić. Ogólną konkluzją powinno być stwierdzenie, że wszystko jest kwestią dawki.

      • Oczywiście, że to nonsens który jest wciąż powtarzany piwo=maltoza=110 IG. I to nie ja jestem twórcą tej bzdury, tylko pokazuje, że jeśli ktoś chciałby wyznaczyć IG maltozy zawartej w piwie to nie ma takiej praktycznie możliwości. Oczywiście na początku należy odpowiedzieć sobie na pytanie co to jest piwo. Wrzucenie do jednego wora w tym wypadku pilsa i piwa jopejskiego czy sake już zakrawa na nonsens i każdemu lekarzynie powinno włączyć się już jakieś światełko. Sam osobiście brałem w dyskusji z lekarzynką która twierdziła że znany jest “książkowy” przypadek człowieka który będąc w Niemczech na budowie przez pół roku pijąc jedno piwo dziennie nabawił się marskości wątroby (mowa oczywiście o Polaku)!!!! To naprawdę nie jest śmieszne, tak twierdził człowiek po studiach medycznych!!! A co się tyczy fruktozy jeszcze raz powtarzam organizm nie spala fruktozy tylko zamienia ją w tłuszcz, a tłuszcz można spalić… w ogniu węglowodanów 🙂 A jak ktoś ma cukrzyce to niech lepiej w ogóle nie pije alkoholu a nie zawraca sobie głowy ile to ma cukru i czy mu cukier skoczy. Zresztą glukometr to chyba nie jest jakieś kosmiczne urządzenie i spokojnie można zrobić doświadczenie zmierzyć cukier wypić piwko odczekać 2h i zmierzyć ponownie i mamy odpowiedź. I jeśli student medycyny nie potrafi nawet na sobie przeprowadzić takiego testu to pomyślmy gdzie my jesteśmy. Gdzie te czasy gdzie profesor Religa myślał nawet o wszczepieniu człowiekowi serca świni. Niestety dziś młodzi lekarze to tragedia dla przyszłych pokoleń.

        • To równie dobrze można powiedzieć, że organizm nie spala glukozy tylko zmienia ją w glikogen, a glikogen można spalić. Wydaje mi się, że nie do końca rozumiesz co znaczy, że organizm coś “pali”. “Palenie” oznacza uzyskiwanie energii, czyli trawienie i następne procesy biochemiczne. A więc organizm pali wszystko co może strawić.

        • a zamienia fruktozę w glikogen? Jak komuś zależy na odtłuszczonej wątrobie i związanej z tym tzw chorobami cywilizacyjnych których wymieniać mi się nie chce to proszę bardzo jego zdrowie jego wybór. To wolny kraj szkoda tylko że ludzie zdają sobie sprawę z szkodliwości alkoholu, a że szkodliwości fruktozy już nie. I wciąż są lekarzyny które polecają cukrzykom fruktozę ze względu właśnie na niskie IG!!!!!!! IG wprowadził więcej zła, niż dobrego bo ludzie nie maja pojęcia jak interpretować te wyniki. I o ile przeciętny człowiek nie musi tego wiedzieć to niewiedza polskich lekarzyn to po prostu skandal!!!

        • Oczywiście nie wliczam w to takich substancji jak sól, witaminy, itp. Z nich energii nie ma, ale też nie jest tak, że spożywasz coś co w większości jest solą lub witaminami ( w przeciwieństwie na przykład do cukru spożywczego ).

        • Polecanie stricte fruktozy jako zamiennik cukru rzeczywiście nie jest dobrym pomysłem, ale nie znaczy to, żeby rezygnować np z owoców.

        • tylko ile dziennie jesteś wstanie zjeść np. jabłek? Ja po jednym mam dość, a zobacz jak wielu lekarzy promuje soki wyciskane które wyciska się z 5-6 jabłek, w końcu można bo niskie IG, a przy okazji wyzbywając się błonnika swoja drogą też węglowodanu czyli celulozy

  3. Kopyr, ale internety piszo tak: “Indeks glikemiczny jest definiowany jako średni, procentowy wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu, przez reprezentatywną statystycznie grupę ludzi, porcji produktu zawierającej 50 gramów przyswajalnych węglowodanów” Czyli nie po spożyciu 50 g piwa, tylko po spożyciu takiej ilości piwa, która ma 50 g węglowodanów. Jeśli lager ma ich 2,5%, to znaczy, że trzeba wypić 2 litry piwa. Wtedy mam IG 110 względem spożycia 50 g glukozy.

    • Bo winne jest piwowarstwo wypisujące na etykiecie w składzie “słód”. Malt to słód maltoza to cukier słodowy. Wiec jakiś geniusz wpadł na pomysł że skoro maltoza ma 110 IG, a piwo ma 10-12% ekstraktu to piwo ma 110 IG. Dlaczego winiarstwo nie pisze na winie że zawiera winogrono, a gorzelnictwo że zawiera ziemniaki. Bo to bzdura jest podobnie jak piwo które zawiera słód. Na etykiecie powinno być napisane że do produkcji piwa użyto :…. a nie że zawiera. Oczywiści każdy mający olej w głowie człowiek wie, że mówiąc o ekstrakcie piwa mamy na myśli ekstrakt POCZĄTKOWY, a nie końcowy. Swoją drogą jaki jest sens wypisywania kaloryczności alkoholu który dla człowieka nie jest nośnikiem energii, a wręcz przeciwnie jest trucizną i organizm musi zużywać energię aby się tej trucizny pozbyć.

Dodaj komentarz