Acid Rain z browaru Kraftwerk

61
192

Acid Rain z browaru Kraftwerk, to Hoppy Cherry Sour. Czy to aby nie za dużo grzybów w jeden barszcz i… czy to jest zgodne z Duchem Kraftu?

61 KOMENTARZE

  1. No i te wszystkie “kwachy” z mlekowego są takie na jedno kopyto w smaku…. mi to niestety kojarzy się z brzydko mówiąc rzygowinami…

  2. To może tak odchodząc od samego piwa wydaje mi się, że Kraftwerk delikatnie mówiąc szuka trochę po omacku jakieś spójnej wizji marketingowej. Dla mnie totalnie słabe było używanie nazw broni palnej a już totalną pomyłką była eta Parabellum…hitlerowscy żołnierze, zburzone miasto, bombowce…Pisałem do nich na fb o moich wątpliwościach i skąd ten pomysł, ale panowie szlachetnie mnie zlali. No to może przemówią im do rozsądku finansiści.

  3. Drozda wystarczy, że otworzy paszczę to już się kompromituje, o dziwo Orłoś mimo że wiedzą nie błyszczy to przynajmniej wie o czym mówi.. Jeśli chodzi o Kraftwerków to ich ostatnie działania wyglądają podobnie do zachowania
    pana Drozdy.

  4. Miałem podobne odczucia. Jak dla mnie piwo kompletnie nieudane. Przypominało mi tani napój ze sztucznym aromatem wiśni z dodatkiem starego chmielu. Fuj ;/

  5. kwas który nie jest kwasem, zamiast owoców to na skróty sok (chociaz pasteryzowany był ?).
    Generalnie jak Mikey wspomnial- kwasy w Polsce to nuda- sam kwas mlekowy.

    PS. Kopyr- jak sie spisuje otwieracz ? daje rade ?

    Kopyr i jak możesz mówić że kwaśność jest średnio niska skoro w innych piwach też się ona zdarza ? To sour ale – kwas powinien być porządny. Bo narazie dla mnie wyglada to tak jak z poczatkiem amerykanskiego chmielu- kazde piwo było gorzkie i sie czlowiek przyzwyczaił i nie robi to wrażenia

    • Kopyr i jak możesz mówić że kwaśność jest średnio niska skoro w innych piwach też się ona zdarza ?

      Możesz powiedzieć, co autor miał na myśli?

      PS: Otwieracz w sumie jest niewygodny. 😉

  6. A co Tomasz Kopyra z blogu blog.kopyra.com sądzi o tej “wymuszonej” zmianie wizerunkowej browaru Kraftwerk w kontekście słów: “Prawdziwy Pank się nigdy nie pierdoli” ?

  7. Popłacz się jeszcze 😉

    Trudno o spójność przy takiej liczbie piw, które browar wypuszcza w tak krótkim czasie. Akurat ta seria “giwer” była pod tym względem całkiem ok, bo w miarę było wiadomo czego się spodziewać jeśli chodzi o już klasyczne, kraftowe style bez udziwnień takie jaki aipa, cda, black ipa itd. Same etykiety też były zaprojektowane i wykonane całkiem nieźle. Problemem jest już prędzej jakość samego piwa, która nie do końca idzie w parze z tym co obiecuje opakowanie. Zresztą to dość powszechne zjawisko na polskim rynku.

  8. Tomku kolega miał na myśli, że tego hasła nie wprowadzasz w życie w stosunku do środowiska w którym się obracasz i w którym funkcjonujesz zgodnie z zasadą “nie kala się własnego gniazda” z czym z resztą się nie kryjesz, choć w stosunku do widzów czasem powinieneś uderzyć pięścią w stół i powiedzieć kilka słów prawdy np. o jakości piw Kraftwerku sprzedawanych w Tesco. Czy zbyt wiele wymagamy?

    • Nie rozumiem! Ja na jakość piwa z Tesco nie narzekam. Piłem z 8 piw (co prawda z Kraftwerku tylko jedno) ale nie narzekałem na jakość. Wręcz moje statystyki podają, że średnia jest wyższa niż w innych sklepach – ale to 8 piw do stu kilkudziesięciu 😉

      Ale jeśli się spotkałeś z jakąś drastycznym spadkiem jakości to proszę o rozwinięcie.

  9. Myślę o ich marce HedgeHog i o tym jaką renomę wystawiają tym polskiemu kraftowi. Chcą sprzedawać słabe piwa w sieci to niech to robią pod swoją marką, w sumie jakością nie będą zbyt wiele odbiegać.

    • Tu u wszystkich nie dział. Klikaj środkowym (kółkiem) myszy na “Reply” i pisz komentarz w nowej zakładce, wtedy działa poprawnie. (Jest info nad wiadomością “Odpowiedz na “[nazwa_komentatora]””) 🙂

    • Coś się popsuło – odpowiedź działa tylko jeśli dasz prawym przyciskiem na “reply” i otwórz w osobnej karcie. Wtedy działa. Nie wiem, jak temu zaradzić. Może czas na update tematu.

      Mechanizm działania jest taki, że Kraftwerk warzy te piwa dla jakiejś agencji reklamowej. Jest to chałtura, no ale business is business. Po to mają markę Kraftwerk, żeby jej nie kalać takimi wyrobami. Z tego co chłopaki twierdzą, założenie Hedge Hoga jest takie, że to jest entry level, czyli piwa nie mogą być zbyt wyraziste. Czy im wyszło, czy nie, to jak już pisałem nie jestem w stanie ocenić, bo nie piłem. Większość opinii jest negatywna, ale widziałem też kilka pozytywnych.

      • Tomku biznes biznesem, ale taka chałtura po prostu kraftowcom nie przystoi. Zgadzam się z Marcinem w tej kwestii i też krytycznie oceniam taki mechanizm. Nie tędy droga. Poza tym te piwa nie są mało wyraziste, są niestety marne, ale póki nie wypijesz to się nie przekonasz 😉

        • Nie trzeba od razu bojkotować, wystarczy po prostu nie kupować ich piw. Ja rozumiem, że można mieć gorszy dzień na warzelni i puścić szmatę, ale robić to celowo bo inaczej już tego nazwać się nie da i to do tego pod obcą marką bo Janusz tego i tak z nami nie powiąże to jest na to odpowiednie słownictwo, które zaczyna się na K, a kończy na O.
          Nie chcę być posądzany o stronniczość więc posłużę się recenzją z pewnego bloga http://chmielokracja.pl/tag/hedgehog/
          Dla mnie powinna ta sprawa być wyjaśniona, a tutaj się mówi: “weź przestań, po co drążysz, po co jątrzysz, siedź cicho.

        • Ale przecież oni tego w żaden sposób nie ukrywają – jest napisane “uwarzone przez Kraftwerk w browarze Wąsosz” czy jakoś tam podobnie. Oczywiście można dzisiaj mieć wątpliwość, czy ewentualny zysk był wart nadszarpnięcia reputacji, ale gdybyś wiedział, że upadniesz, to byś usiadł.

          Nie kupowanie jakichś produktów to właśnie bojkot, domaganie się wyjaśnień to już krucjata. 😉 Określanie słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe – zniesławienie.

          Poza tym, naprawdę myślisz, że od nich zależy w browarze coś więcej niż napisanie receptury? Którą oczywiście można też skopać, ale błędy technologiczne no jednak są po stronie Wąsosza, a nie Kraftwerku.

        • @”Dla mnie powinna ta sprawa być wyjaśniona, a tutaj się mówi: „weź przestań, po co drążysz, po co jątrzysz, siedź cicho”.
          Może komisję powołać do wyjaśnienia? Ja bym na Twoim miejscu zgłaszał to do Parlamentu Europejskiego, oni lubią teraz takie tematy 😉

          PS. A czym się różni bojkot od nie kupowania produktów danej firmy? 😛

        • Nie będę robił afery, bo mi jakiś produkt nie posmakował, ale od tej pory są już dla mnie niewiarygodni. To że brakuje im umiejętności przemilczę, nie każdy ma chęci do zdobywania wiedzy.

        • I może jeszcze siarka pojawiła się dopiero w butelce w sklepie? Jeśli nie mają wpływu na to co opuszcza ich tanki Wąsoszu to niech nie zajmują się tym komercyjnie i nie sprzedają ludziom wyrobów w cenach gatunkowego produktu.
          Co mają pomyśleć sobie tacy Ziemek Fałat czy Jacek Materski, którzy widzą swoje piwa za 8 zł, a pomiędzy nimi taki Hedge Hog (chyba Hände hoch) w tej samej cenie walący siarą? Bo mnie tak jakby ktoś w pysk strzelił.
          Niech sprzedają te swoje wadliwe piwa, tylko niech nie latają po telewizjach i blogach blogkopyracom i nie zachwalają tych swoich piw bo nie maja do tego kwalifikacji i wiarygodności. Trochę pokory panowie z Kraftwerku.

        • Komu nigdy nie trafiła się siarka w piwie niech pierwszy rzuci kamieniem. 😉 Ja na miejscu Ziemka czy Hasintusa bym się cieszył, bo to oznacza, że na ich tle moje piwa są genialne.

          Nie wiem czy widziałeś komentarze pod degustacją Modern Drinking. Ja piłem dwie butelki, z dwóch różnych sklepów i piwo było super, ale pojawiło się kilka jak nie kilkanaście głosów, że to jest kpina, siarka, kanaliza, najgorsze piwo 2015 r. I co terass?

        • Nie miałbym problemu z siarką w piwach Pinty czy Artezana, do momentu gdyby nie pojawiły się w ich nowych bytach pod nowymi markami dla sieciówek. Mam podejrzenia graniczące z pewnością, że te piwa były warzone przez telefon.

  10. najpierw mówiłem ze w tym piwie kwaśność jest nisko średnia, a potem że w innych “nie kwaśnych” piwach też sie potrafi znaleźć

  11. Trochę dziwi tak pozytywna recenzja. Chyba powszechne są raczej złe oceny tego piwa. Na ratebeerze, browar.bizie i fb dominuje raczej opinia, że to co najmniej średnie bardzo mało intensywne piwo. Może chodzi o rozmijanie się w oczekiwaniach względem stylu?

  12. American sour? Nie wiem, szukam jakiejś hipotezy co do takiego kontrastu ocen. Oczywiście wszystko kwestia gustu, ale jednak trochę dziwi taka różnica.

    • Napisali gdzieś na etykiecie “American Sour”? Nie zauważyłem. 😉 American Sour potrafi być kwaśny jak kwas z akumulatora. Dużo bardziej niż Belgia. Faktem jest, że jak na soura jest mało kwaśne, ale jak na wariację na temat hoppy cherry sour ale, to czemu nie. Jest bardzo pijalne, lekkie, rześkie. Ja szukałem tu skojarzeń z Niemcami, w końcu mamy tu kwas mlekowy, a nie stajnię, derkę itd. Oczywiście do Berlinera daleko pod względem kwaśności, ale moim zdanie piwo jest fajne, tylko że odrzuca mnie koncepcja bazowania na kwasie mlekowym.

  13. Że co? Że niby ten Hedge Hoga to ma być entry level? To dlaczego cena nie jest entry level? To badziewie kosztuje o ile pamiętam ok 7 zł (stout i APA) i ok 8 zł (AIPA). To normalna cena piwa rzemieślniczego a nie żaden entry level. W dodatku to cena w markecie, który ma niższą marże niż mały osiedlowy sklepik.

    A co do bojkotu to uważam, że zagrywki takich browarów trzeba piętnować bo to postępowanie niczym się nie rożni od tego co robią koncerny. Czyli nie dbanie o jakość piwa i wciskanie ludziom syfu byle kasa się zgadzała. Osobiście definitywnie rezygnuję z kupowania jakiegokolwiek piwa Kraftwerka i będę odradzał to znajomym. Po co mamy marnować pieniądze jak za to samo możemy kupić dobre piwa zamiast tego syfu.

    Jak nie potrafią warzyć piwa to niech się za to nie biorą. Nie potrafię piec ciasta to nie próbuję na siłę zostać cukiernikiem. Mam nadzieję, że rynek piwa rzemieślniczego dojdzie do takiego poziomu, że takie badziewne browary w końcu zwiną biznes i zostaną ci co potrafią warzyć piwo.

    A najzabawniejsze jest to, że taki saison czy porter z Żywca jest lepszy niż nie jedno piwo Kraftwerka 🙂

    Na twoim miejscu Tomasz wstydziłby się współpracować z takimi partaczami.

    • Zgadzam się z Marianem Pażdziochem Synem Józefa (WTF? 😀 ). Takie praktyki również zaliczają się do słynnego stwierdzenia że to nie jest k…. zgodne z duchem kraftu i my jako społeczność tego bloga protestujemy przeciwko dalszemu promowaniu tej inicjatywy na tym blogu tak długo jak nie uważamy go za tubę reklamową.

    • Marian, Ty stary chłop i wierzysz w bajki o niskiej marży w hipermaketach? LOL Po drugie nie pisałem, że piwo ma mieć cenę entry level, tylko smak. Powtarzam nie piłem Hedge Hoga, nie wiem czy piwo nadaje się do zlewu, czy po prostu jest przeciętne i niczego nie urywa.

      • Miałem okazję ostatnio spróbować AIPA z Hedge Hoga, piwo rzeczywiście nie dorównuje najlepszym AIPA dostępnym na rynku, ale przychyliłbym się do opinii, że jest to niczym nie wyróżniające się piwo w tym stylu, nie natomiast coś tak tragicznego jak by to sugerowały inne opinie. Goryczka nieco zalegająca, aromat zbyt mało intensywny i pewien posmak którego nie potrafię określić. Piwo przeciętne, jednak nie tak złe jak wskazują opinie.

        • Ile razy je piłeś? Bo ja próbowałem 3 razy i za pierwszy było znośne ale kolejne dwa razy był dramat. Piwo było śmierdzące i nie miało w ogóle piany.

          Kolejna sprawa to, że cena jest nieadekwatna do jakości bo w przedziale 7-8 zł można kupić naprawdę dobre AIPA: Redena, Birbanta, Pracowni, Pinty czy Radugi, który wypijemy z przyjemnością.

      • Nawet jak jest przeciętne to dziwna polityka Tesco czy tam Kraftwerka, bo obok Hedge Hoga stoją normalne piwa Kraftwerka, piwa Wąsosza, Pinty czy nawet kiedyś dr Brew, a ostatnio złapałem The Lumberjack. I najśmieszniejsze jest to, że wszystkie mają podobną cenę. Także nie wiem jaki sens tego Hedge Hoga skoro we wszystkim jest gorszy, a cenę ma taką samą, czyli wysoką.

        • Ale ja jednej rzeczy nie kumam, skoro obok macie Pintę, Dr Brew, Wąsosz, Radugę itd. to czemu kupujecie jakiegoś farbowanego lisa? 😉

        • To Twoja wina, bo za tym farbowanym lisem stoją ludzie z browaru. z którym podjąłeś współpracę, a jak wiadomo w krafcie nie można sobie skoczyć w bok, bo twarz ma się tylko jedną. Zapytaj się swoich kolegów z branży, czy oni by poszli na taki numer i ilu by to zrobiło.

        • Ale czy Ty jesteś zdrowy? Czy ja współpracuję przy promowaniu marki Hedge Hog? Gdybyś nie zauważył ciągu chronologicznego, to Hedge Hog pokazał się dużo później niż ostatni materiał we współpracy z Kraftwerkiem. Według Ciebie miałem to antycypować? 😀 Po drugie, powtarzam Hedge Hog to marka jakiejś agencji reklamowej, dla której Kraftwerk robi piwo. Nie widzę powodu, żebym miał nie współpracować z Kraftwerkiem czy jakimkolwiek innym browarem, bo gdzieś kiedyś wypuścili kiepskie piwo.
          To tak jakbym nie pojechał na premierę Grand Championa bo w Brackim jest żelazo. Co to w ogóle za pomysł.

        • Cóż mam taką mam filozofię, że biorę piwa od ludzi, którzy uważają się za rzemieślników i biorą odpowiedzialność za to co robią, a nie traktują ludzi jak idiotów. Piwa z Cieszyna to jednak inna historia bo to browar należący do koncernu i nie znam jego właścicieli, więc nie mam pretensji że wypuszczą podłe piwo czy z wadami bo nie mam co do nich wygórowanych oczekiwań. Z Kraftwerkiem jest inaczej, lansują się na rzemieślników, a za węgłem idą robić kiepską chałturę. Jest to browar drugi po Ursie Maior, który skreślam nie za słabe piwo, ale za próbę trzepania kasy na fali piwnej rewolucji.

  14. Marian Paździoch syn Józefa
    Na twoim miejscu Tomasz wstydziłby się współpracować z takimi partaczami.
    …Nie no to już lekka przesada żeby kolegów się wstydzić.
    Mi tam stout nawet smakował, ok dupy nie urywał ale tak jak Tomek napisał to ma być entry level.
    Co do ceny to myśle ża KraftWerk miał mało tu do powiedzenia.
    Pozdrawiam.

    • Ten “entry level” jest w takiej samej cenie co ich Manitou stojący obok na tej samej półce w Tesco. Skoro entry level kosztuje tyle co piwo sygnowane ich logo to oznacza, że jedno i drugi to taki sam entry level 🙂

      Jak miałabym pić tego ich cieniutkiego stouta to wolę kupić puszkę Guinnessa. Nie dość, że tańszy to przyjemniej się go pije.

    • Piłem tylko raz, być może to kwestia świeżości. Co do ceny zapłaciłem 6,5 i rzeczywiście pełna zgoda, że za około 8 zł można dostać wiele lepszych piw chociażby z Dr Brew. Pozostaje tylko kwestia dostępności, o ile we Wrocławiu nie ma problemu z dostępem do ciekawych piw kraftowych, o tyle w mniejszych miejscowościach dostępność w Tesco może być sporym argumentem,

  15. @Marian…
    Powiedz mi, Ty jesteś typem masochisty, że każde piwo które Ci nie smakuje to pijasz po 3 razy czy po prostu mieszkasz gdzieś w środku puszczy gdzie nawet kurier nie chce Ci dowieść piwa zamówionego przez Internet? 😉

  16. Niestety, ale to piwo to najgorsza propozycja z piwek kwaśnych jakie się ostatnio ukazały. Wiśni tam wcale nie czuć, goryczka nieprzyjemna, a całość jakaś mocno rozwodniona włącznie z aromatem. W tej cenie znajdę dwa tuziny ciekawszych propozycji na orzeźwienie.
    Niech ci goście lepiej się skoncentruj na poprawie jakości swoich piw, a nie na premierowej sraczce mocno wątpliwych jakościowo nowinek, których nie ogarniają.

  17. Piwo moim zdaniem kompletnie puste i nieudane. Smakowało jakby ktoś wytarł rozlane piwo ze stołu i wycisnął do butelki. Mocno rozwodnione i z prawie znikomym aromatem i pustym smakiem.

Dodaj komentarz