Salvador z Wąsosza

12
231

Jeszcze trochę pocelebrujmy ten Międzynarodowy Dzień Stoutu. 😉 Tym razem dość zaskakujące, ale jednocześnie obiecujące, połączenie czyli dym i kawa. Czy ten duet zagrał w piwie z Wąsosza?

12 KOMENTARZE

  1. Jak dla mnie w tym piwie wszystko powinno być “bardziej” niż jest, kierując się kontretykietą… bardziej wędzone, bardziej kawowe, bardziej goryczkowe. Ja się trochę zawiodłem.

  2. Poruszył pan temat wędzonki, że ogniskowa, wędzone bukiem i niefajna byłaby obecność torfowej. Moim zdaniem torf byłby zarąbisty (choć mógłby przykryć kawę)- patrz Smoky Joe z Ale Browaru.

    Dużo się mówi o piwach wędzonych, ja też bardzo je lubię, jednakże z aromatami nadawanymi przez dym jeszcze się poza w/w dwoma nie spotkałem. Jakie one są?

    buk- szynka, ognisko, kiełbasa, czasem ser wędzony (takie typowe jak w Schlenkerla)
    torf- bandaże, szpital, apteka, spalone kable, przepalony sprzęt elektroniczny i takie inne fajne zapaszki
    dąb- coś jak w grodziskim, ale nie wiem jak to określić, łagodniejszy niż buk

    A inne- jabłoń, olcha (bardzo popularna przecież przy wędzeniu mięs, podobno Alaskan Smoked Porter jest na słodzie wędzonym olchą), wiśnia, bez, klon, winorośl, jadłoszyn, jałowiec itp… Dużo tego i rzadko się spotyka, a efekty mogłyby być ciekawe…

    • Problem polega na tym, że nie ma innych słodów niż buk, torf i szczątkowo dąb w sprzedaży. Trzeba wędzić na własną rękę. Powiem szczerze, że do pełni szczęścia i żeby w Polsce naprawdę się dymiło potrzebowalibyśmy kraftowej wędzalni słodów. Podsuwam pomysł na biznes – jak wypali, to się jakoś rozliczymy, ryczałtem, z zaległą ratą za hibernację, pieniądze to potem. To pewnie nie jest bardzo łatwy biznes, ale sądzę, że w UE mógłby nomen omen wypalić. 😉

      Co do torfu, ja się do niego coraz bardziej przekonuję, ale… jednak zamiast Wściekłego Borsuka wolę regularnego.

Dodaj komentarz