Nowe piwa z Browaru w Grodzisku Wielkopolskim

71
699

Jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w branży piwnej jest reaktywacja browaru w Grodzisku Wielkopolskim. Oprócz oczywistego powrotu klasycznego Grodziskiego, Browar w Grodzisku zaproponował mocniejszą wersję czyli Bernardyńskie oraz, co dość zaskakujące, wersje smakowe z nietypowymi dodatkami jak kwiat czarnego bzu i czerwona porzeczka. Postanowiłem wszystkie te piwa przetestować w jednym filmie i porównać między sobą.

71 KOMENTARZE

  1. Jakoś nie dziwi mnie zestaw “smakowy”. Co często w knajpach pije wiele kobiet… Czarna fortuna, wiśniowa i śliwkowa… o mirabelce nie wspominając.

  2. Widać, że jest duży rozrzut jakościowy. Miałem grodziskie z datą przydatności do 11.01 (czyli dzień młodsze), niestety same gwożdzie, nigdy jeszcze nie piłem tak gwożdziowego piwa, przykrywało wszystko, nie czułem wędzoności, jak się zatkało nos, gdzieś tam na finiszu w smaku można było wyczuć. O wiele lepsze Bernardyńskie, przynajmniej miałem bez błędów, tam za to wędzonkę było czuć bardzo dobrze – dobre, pełny smak.

    • Piwo z tą samą datą: lekka metaliczność ale bez przesady, wędzonka na pograniczy autosugestii. No szkoda, będę polował na inne warki, może ustabilizują poziom.

    • u mnie tez było żelazo i to fest. Choć nie jestem jakimś mega sensorykiem to w jednej butelce wyczułem to bardzo wyraźnie, test na skórze także to potwierdził. Co ciekawe kupiłem jednego dnia 3 butelki i w żadnej tego nie było natomiast drugiego kupiłem dwie i w jednej było to żelastwo. Dodam jeszcze, że piwo było zdecydowanie bardziej mętne pomimo stania z 5 godzin w lodówce

      • Czyli jest gorzej niż myślałem, chciałem poczekać na nową partię, a tu widzę że co butelka to inaczej, czyli loteria.

    • W butelkach Grodziskiego, które zakupiliśmy z kolegą w Żabce, też było dość wyraźne żelazo, w pewnym momencie degustowania zaczynało to być męczące. Wędzonka za to w miarę dobrze wyczuwalna. Co ciekawe, żelaza nie stwierdziłem w Bernardyńskim, również zakupionym w Żabie, ale też w Grodziskim, które degustowałem wcześniej we Wrocławiu na festiwalu.

    • Popełniłem wczoraj buteleczkę Grodzisza z datą przydatności 11.01 i również wyczułem lekkie żelazo, lecz nie było ono uciążliwe. A piwko ogólnie nie jest jakieś super, ale po prostu poprawne.

  3. Piłem bernardyńskie, moja dziewczyna porzeczkę. Jak dla mnie dym był w dublecie wyczuwalny. Porzeczka faktycznie nie pociąga mnie (chyba że w roli soku do obiadu)

  4. Ml mogą być tylko obj. Obj. lub wag. są procenty :-).
    A z piwa się bardzo cieszę, tak samo jak z tego że będzie powszechne.

    • piłem grodziskie prawie 40 lat temu i zaświadczam, że nie piło się go z sokiem 🙂 Nawet nie za bardzo było to możliwe. Piwa z sokiem to w miarę nowoczesny wynalazek. Jakieś 20 lat temu…

  5. Zastanawia mnie czy faktycznie próbowałeś wszystkich radlerów dostępnych na naszym rynku skoro masz takie porównanie.

        • Właśnie tak mnie naszedł pomysł. Może w ramach Wielkich Testów opublikowałbyś Wielki Test Radlerów / Piw dla Kobiet. Dzięki temu mógłbyś przebić szklany sufit 😉 i ściągnąć wiele osób płci przeciwnej. Pewnie pani Kopyra nie chciałaby degustować na blogu takich piw, ale może małżonka Mietka by się dała namówić na gościnny występ? 😉
          Co Ty na takie coś? 🙂

        • Jak się czegoś nie próbowało, to jak można pisać, że z życiowego doświadczenia? Przecież to jest niedorzeczne, oksymoron.

  6. No to chyba znalazłem odpowiednie jasne piwa dla mojej Pani. Dzisiaj polecę do Żabki i zakupie.
    Panie Tomku, dopił Pan któreś do końca czy poszły do zlewu, pytam tak z ciekawości 😉

  7. Tomku.
    1. Skoro Grodziskie, to nasz polski styl, to nie mówmy na Bernardyńskie, że jest Grodziskie w wersji double, ale podwójne, albo mocne. Ja sam obstawiałbym podwójne.
    2. Liczyłem, że odniesiesz się do wypitego niedawno przez Ciebie Piwa Grodziskiego i porównasz je do nowego Piwa z Grodziska. A tu nic.

  8. Wczoraj kupiłem wszystkie piwa i jestem zaskoczony smakiem wszystkich. Ale jeśli chodzi o Piwo z Grodziska to mogę stwierdzić, że ma dość wysoką goryczkę jak na piwo o takich “parametrach”. A jeśli chodzi o wędzonkę to na początku prawie wcale nie wyczuwalna lecz pod koniec bardziej. Chodź zjadłem ciastko i jako§ po słodkim wydawała mi się mocno wyczuwalna.

  9. O patrz, a ja dodałem koment przy WFDP ;(
    Krótko: Dla mnie piwa bardzo udane, ale nie odważyłem się na smakowe. No i wędzonka jak najbardziej wyczuwalna.

  10. Wyczułem lekką nutę szampana/białego wina/cydru w grodziskim. Nawet fajnie, ale wraz z ziołową goryczką zmieniło moje postrzeganie na grodziskie o 180*.
    Zastanawia mnie czym było refermentowane, oryginalnie podobno były inne drożdże.

  11. Mam pytanie, jak z dostępnością tego piwa? Czy rzucą to do każdego sklepu specjalistycznego, czy jakieś biedry, tesca? Jest jakaś informacja na ten temat?

  12. Tomku, a jak wypada Piwo z Grodziska w porównaniu do grodziskiego z Pinty, które lepsze? Któremu bliżej w smaku do grodziskiego z 1992 r.?

    • Piwo z Grodziska jest podobne do Grodziskiego z Pinty. Nie do końca da się je porównać z 23-letnim Grodziskim. Może po 23 latach byłoby identyczne. 😉

      • Ostatnio piłem 4.0 i się różni znacząco, chyba że mówisz o 2.0/3.0. Jeśli miałbym wskazać podobnego grodzisza to raczej byłby to ten z Olimpu.

  13. Niedawno spróbowałem nowej wersji Grodziskiego. Bardzo mi zasmakowało, wędzonka obecna i wyczuwalna bez problemu, leciutkie, orzeźwiające, ale czułem odrobinę metalowego zapachu. Później w pianie czuć było metal w smaku, ale szło się przez to przebić. Fajnie, że przywrócili to piwo.

  14. Tomku, kompot z rabarbaru rzeczywiście latem piliśmy na litry. Dodatek rabarbaru to ciekawy pomysł, ale bardziej widziałbym go w hefeweizenie rabarbar+goździki, to połączenie dobrze się sprawdza. A to grodziskie z czerwoną porzeczką mogłoby być bardziej pod krieka zrobione, kwaśne z wyraźnym smakiem porzeczki, ale raczej ta wędzonka mogła by wtedy przeszkadzać wg mnie. Niemniej, jak mówisz, nie czuć jej więc… hmmm mogło by być fajnie. Przedewszystkim trzebabyło iść całkiem w naturę i niepotrzebnie słodzili. Sądzę, że chcą w ten sposób zgarnąć kawałek tortu radlerów właśnie. Niestety w Polsce (nie wiem jak w innych krajach, chociaż pewnie też) pokutuje podział na piwa i piwa kobiece, może też celowali w ten segment. Jak sądzisz?

      • Racja, ale Cassis jest z sokiem z czarnej porzeczki, a tu mamy czerwoną (w nazwie, więc w składzie mogłoby mieć również tylko czerwoną). W smaku te dwa owocki jednak mocno się różnią.

  15. Dzisiaj piłem wszystkie oprócz Bernardyńskiego:
    – w Grodziskim – piłem w plenerze z butelki; na początku bardzo wysokie wysycenie. Sączyłem bardzo powoli, bo jednocześnie rzucalismy frisbee, wysycenie uleciało iiii… wyszła MOCNA wędzonka. Bardzo mocna wędzonka, dym z ogniska.
    – Bez – rzeczywiście pachnie jak chmiele, lekka wędzonka była wyczuwalna, wydaje mi się, że była lekka, owocowa goryczka, ściąganie języka, rześkość super. Przyjemny posmak jeszcze długo zostaje.
    – Porzeczka – bardzo pozytywnie. Nie jest przesłodzone, nie odrzuca. Lekka wędzonka (uczucie dymu).

    Jestem zadowolony – lekkie piwo, które nawet nie przeszkadza w sporcie i Żabka zawsze blisko 😉

  16. Wczoraj poszedłem do Żabki i zakupiłem wszystkie cztery rodzaje. I niestety muszę się zgodzić z przedmówcami że w zwykłym grodziskim był mocno metaliczny posmak (data ważności 11.01.2016).
    Pozostałe piwka bardzo pozytywnie.

      • dowodów jako takich nie ma ale rozmawiałem z ochroniarzem który powiedział mi że remont browaru w Grodzisku opóźniony jest o około 2 miesięcy, a fortuna wyprodukowała pierwszą partię w Miłosławiu z tego powodu że chcieli zdarzyć na półmaraton który odbywa się w czerwcu, produkcja w Grodzisku ma ruszyć w tym lub przyszłym tygodniu

        • Ze coś jest na rzeczy wskazuje też owa metalicznosc, skąd metalicznosc na nowej warzelni? A zresztą, czy reaktywujac browar nie zrobiliby tego z pompą? Zwłaszcza w grodzisku, które piwem żyło? Wątpię

  17. Kupiłem Grodziskie z datą 11.01. Wędzonki niewiele. Za to dużo gwoździ. I do tego nuta siarkowa, kanalizacyjna. Browar musi jeszcze browar musi popracować nie tylko nad marketingiem, ale nad samym piwem.

  18. Witam Tomku. Na wstępie bardzo dobry pomysł z degustacją wszystkich piw na raz. Chciałbym się odnieść do piwa z aromatem czarnego bzu. Faktycznie troszeczkę przypomina to nowofalowe chmiele. Jednak dla mnie jest to smak jeszcze troszeczkę inny, który przypomina mi napój z kwiatów czarnego bzu który robiła moja babcia. Zrywała kwiaty czarnego bzu i wsadzała do słoja gabarytami przypominającego te do kiszenia ogórków. Wrzucała tego dość sporo. zalewała wodą troszeczkę cukru i tydzień – dwa sobie stało. Po tym czasie wychodził napój gazowany o aromacie właśnie takim jak to piwo z grodziska tyle, o wiele bardziej intensywnym. Świetnie się to sprawdzało latem – schłodzone genialnie gasiło pragnienie.
    Także to piwko dla mnie świetne. Latem na pewno się sprawdzi.
    Pozdrawiam
    Przemo

  19. Kilka dni temu piłem smakowe Grodziskie z czarnego bzu, wcześniej potraktowałem swoje kubki smakowe dry stoutem i po nim ewidentnie było czuć nuty wędzone. Delikatnie ale jednak były one wyczuwalne.

  20. Dawno już nie komentowałem piw na Twoim blogu ale w tym przypadku po prostu muszę. Kupiłem wersje zwykłą i wersję mocniejszą tego piwa. Obie uznałbym za tragedie. Zacznijmy od słabszej. Po raz pierwszy piję piwo, w którym tak mocno czuć ściekami. Po prostu tak jak gdybym stał przy oczyszczalni. Zabija to wszystkie inne zapachy, gdyż nic innego nie czuję w nim. Zero wędzonki, zero słodu. W smaku podobnie. Na pierwszej pozycji kwaśność, a po chwili czuć stare gwoździe. Test na skórze to potwierdza. Temu piwu dałbym ocenę 2/10 i jedynym powodem bym sięgną po nie po raz drugi jest ciekawość czy następna warka będzie tak samo beznadziejna. To piwo może się schować przy Pinta Grodziskie X.0. Szczerze wszystkim odradzam warkę z datą 11.01.2016.

    A teraz wersja mocniejsza. Zdecydowanie lepsze od tej słabszej. Z butelki wyczuwalna wędzonka. W kieliszku niestety nic z tego wędzonki nie czuć. Bardzo zdziwiła mnie wodnistość tego piwa, gdyż jest ona na poziomie piwa o ekstrakcie 11%. W smaku trochę estrów, bardzo lekkie gwoździe i w sumie to wszystko. Gdyby nie % to napisałbym, że dobre piwo na lato.

    • No zobacz, a ja też piłem z tą datą i wyczułem jakąś wędzonkę (zarówno w aromacie jak i smaku). Może z tą samą datą były różne warki albo po drodze twoje piwo bardziej “dostało”…

        • Przede wszystkim to jest data i godzina rozlewu, a nie warki, ale tak – jak to się mówi “data przydatności jest oznaczeniem partii produkcyjnej”.

        • Nono, ja to kumam że to godzina rozlewu (data to akurat + ileś miesięcy 😛 ) ale innych oznaczeń partii nie ma więc to już jakiś wyznacznik 🙂

        • Moim pierwszym grodziskim było to z Pinty i wówczas ta wędzonkę była dla mnie mało przyjemna trochę przytłaczająca a sam styl na podstawie tej interpretacji uznałem za mało atrakcyjny. Natomiast piwo z Grodziska zmieniło moje nastawienie do stylu. Dla mnie w tym piwie wędzonka bardzo wyczuwalna, ale nie męcząca, piwo bardzo łatwe w piciu. Obok Sophi z Oilmpu najciekawsze interpretacje stylu, jakie miałem przyjemność pić. Chyba trafiła ci się jakaś felerna butelka, bo normalnie nie ma w nim ewidentnych wad.

  21. Mówie sobie ok, gorący dzień dam szansę klasycznemu raz jeszcze. No niestety mówię temu piwu NIE. 20 minut nalewania bo przecież już się leje piana z butli. Po 20 min jest już ciepłe i w zasadzie ciężko mówić o jakichś walorach chłodzących. I piję sobie w moim ogródku ciepłą wodę po parówkach. Porażka totalna. Już mu szansy nie będę dawał bo szkoda i nerwów i kasy i dnia ciepłego.

    • Musisz bardziej schłodzić. Po drugie, zaś oryginalne Grodziskie też wylatało, więc osiągnęli ideał. 😛
      PS: Kuba, Twój komentarz był Twoim 999 zatwierdzonym komentarzem, a ile poszło do kosza… ho ho ho 😉

      • To niech 1000 będzie też przy grodziskim. Czy to rekord? He he. Schlodzilem bardzo spodziewając się tego ale że 20 min będę nalewał to nie przewidziałem. Natomiast Bernardyńskie pięknie się wlało i właśnie piję w ogrodzie. Pod ten 1000 ! No i nadal bez bana. He he.

    • piłem grodziskie ponad 30 lat temu i… TAK – pieniło się wściekle i jeszcze drożdże się burzyły na dnie butelki.. Więc nie narzekaj – jak mówi Koper – osiągnęli ideał…. A ja go jeszcze po reaktywacji nie spróbowałem 🙁 Jutro umrę, jak go w Poznaniu nie znajdę 🙂

  22. Piwo świetne w smaku, doskonałe na upały. Fatalnie przesycone CO2. Dlaczego fatalnie? Dlatego, że 2 na 10 nie wywalają mi po otwarciu, a 1 na dziesięć daję radę nalać do firmowej szklanki bez 3/4 piany w naczyniu. I to wszystko nawet po tygodniu stanua w lidówce. Czy naprawdę producent nie może zmniejszyć jakoś wysycenia? Dziś mi zaczęło wyciekać już w siatce z zakupami (dobrze, że nie eksplodowało).

Dodaj komentarz