[freestyle] Warszawski Festiwal Piwa 25.4.15

38
441

Startujemy z nowym formatem na blogu blog.kopyra.com – [freestyle]. Nie jest to ładnie zmontowany materiał, kamera się trzęsie, a czasem nie słychać za dobrze, rozmawiamy o wszystkim i o niczym, padają przekleństwa (nie oglądać przy dzieciach). Tak że jeśli spodziewasz się wyważonej relacji i pogłębionej degustacji, to może wpadnij jutro. To jest bardziej taki livestream, tylko nie na żywo i więcej ludzi występuje ;). Są też elementy Shit Happens. 😛

Część pierwsza, czyli wejście, Grodziskie z Nepomucena, Ostatni Projekt z Artezana.

Część druga, na stoisku Pinty, a tam dwie premiery Księżniczka Wiosny i Alfa Kwas oraz dyskusja o reklamach.

Część trzecia, a w niej: ceremonia wręczenia nagród Konkursu Piw Rzemieślniczych Polski Kraft 2014 i małe info o edycji 2015, Sour Barrel Aged Porter z Widawy, Star Cysterna i rozmowa z Rafałem Kowalczykiem z Jabeerwocky oraz degustacja Old Ale z Birbanta.

To już wszystko, jak się Wam podoba taki materiał?

Brałem jeszcze udział w panelu dyskusyjnym, który był rejestrowany, więc być może się ukaże. Chociaż nie mam szczęścia do tych materiałów. Mimo że miały się ukazać, to nie ukazały się materiały z Blog Forum Gdańsk, czekam też na wystąpienie z TEDx Warsaw, więc znając życie tego panelu też się szybko nie doczekamy.

38 KOMENTARZE

  1. Te targi wyglądają jak targi ogrodnicze, tudzież targi książki w Pałacu Kultury i Nauki 🙂
    Dla zwykłego człowieka totalna nuda – zwiedzi się wszystkie stoiska w 15 minut, wypije z 4 piwa i wypad, bo co tam więcej robić? Zupełnie bez klimatu! Brak klubowej, pubowej, piwnej atmosfery. Wszystko jakieś sterylne, zero pomysłu, koncepcji. Gdzie tu porównywać do Beer Geek Madness!

      • A co ty, za przeproszeniem, możesz wiedzieć? Bololo co prawda nie był, ale wie doskonale co się działo. To się nazywa znawstwo!

    • Byłem w piątek i sobotę ze znajomymi, nikt na nudę nie narzekał, wręcz przeciwnie bardzo przyjemnie było posiedzieć na stadionie przy piwku ze znajomymi, pogadać spróbować ciekawych piw. Pogoda dopisała warunki rewelacyjne w porównaniu z duszną halą z poprzednich targów.

      Zrobiłem trochę zakupów tego czego w sklepach do tej pory nie trafiłem np. Westvleteren 12, piwko z marychą 🙂 i kilka innych ciekawych browarków.

      Generalnie impreza bardzo fajna i nie rozumiem narzekania bo w porównaniu z poprzednią edycją te targi to była ekstraklasa. Trybuna VIP, wygodne fotele, dużo miejsca brak kolejek do toalet mnóstwo piwa, kilkanaście food tracków: burgery, pizza, dania meksykańskie, indyjskie, co kto lubi.

      Ogólnie super impreza, mili ludzie żadnej chamówy i jak dla mnie mogłaby być co kwartał 🙂

    • Bo to jest tak, wszystko zależy od nastawienia, stopnia zaangażowania i ludzi z którymi przebywasz. Tak naprawdę tak naprawdę każdą tego typu wystawę możesz obejść w 30 min i cześć. Miałem nieprzyjemność bawić na targach Wędkarskich w Marcu z kuzynem. W 30 minut obszedłem wszystkie stoiska podczas gdy brat z wujkiem nie skończyli podziwiać kołowrotków na pierwszym. Po kolejnych 10 min kiedy stwierdziłem że to daremne powiedziałem grzecznie papa i poszedłem sobie w miasto a kuzyn siedział tam do zamknięcia czyli jakieś 9 godzin. On był zachwycony a Ja z racji tego że nie wędkuję i do całego tego sportu mam ściśle określony stosunek byłem rozgoryczony że dałem się na to namówić.
      Do czego zmierzam tą przydługawą dygresją. Tutaj na targach we Warszawie był klimat wystawowy gdzieś indziej jest klubowy a jeszcze na innej imprezie festynowo/odpustowy. Wybieraj takie targi które ci pasują z klimatem przeznaczonym dla ciebie i będziesz zadowolony 🙂 albo zmień hobby.

      • Hmmm… bo tutaj panował taki klimat powiedzmy “biurowy”, jak w korporacji w open space 🙂
        A ktoś spodziewał się klimatu klubowo-pubowo-piwnego (jaki był w relacjach Tomka z innych targów).
        Tu było “po warszawsku”, biurowo, wystawowo. Niezbyt można było poczuć klimat imprezowy. Stąd ktoś był zawiedziony, bo nie tego się spodziewał.

        • No ale bzdura, jaki klimat open spaceowy? Bo co bo schody ruchome? Bo parkiet? To już bardziej do mnie przemawia, że klimat meczu, stadionu, że to się może nie kojarzyć z dobrym piwem. Było naprawdę dużo różnych przestrzeni. Można było siąść na trybunie, można było stać przy stoiskach, można było wreszcie usiąść jak człowiek przy stoliku w hipsterskim (bo przyznaję jasnym i sterylnym) lokalu (to na dole za stoiskiem Pracowni i AleBrowaru).

  2. Ja też byłem całą sobotę i nie nudziłem się nawet przez chwilę.Gorzej, że końcówka trochę mi “umknęłą” i np. momentu robionego przez żonę zdjęcia z Kopyrem totalnie nie pamiętam 😉 (już po panelu). Oby więcej takich imprez!

  3. Zdecydowanie zajebista forma materiału 🙂 Chyba każdy “beergeek” jest ciekaw piwnego backstage’u, na który zazwyczaj nie ma dostępu. Piwo to tylko 50% całej rewolucji, cała reszta to ludzie.

  4. Mam wrażenie, że te filmy nie do końca oddają atmosferę imprezy z piątkowego wieczoru/nocy – a ta była, moim skromnym zdaniem, fantastyczna.

    Organizacja imprezy dużo lepsza niż za pierwszym razem, a miejscówka, to już w ogóle bez porównania.

    Jedyne, co bym sugerował organizatorom na przyszłość to: 1) zaprosić więcej foodtrucków – żeby zmienjszyć kolejki do nich i czas oczekiwania na posiłek (a na dziedzińcu przed stadionem spokojnie zmieściłoby się ich więcej); 2) zasugerować wystawcom, aby pierwszego dnia imprezy też standardowo polewali małe, degustacyjne, objętości.

    Wielkie dzięki dla organizatorów za fantastyczną imprezę i do zobaczenia na jesieni.

    • Mam wrażenie, że te filmy nie do końca oddają atmosferę imprezy z piątkowego wieczoru/nocy – a ta była, moim skromnym zdaniem, fantastyczna.

      No oczywiście, że nie oddają, bo te nagrania były zrobione w sobotę w dzień. Ostatnie ok. 20:00. 😀

      • Jasna sprawa.
        Mój post odnosił się raczej do wypowiedzi Bololo.

        W piątek wieczorem wszystkie poziomy aż tętniły życiem. Chyba z 80% krzesełek na dolnej trybunie rybuna – na którą było wyjście – było zajętych.

        Tymczasem Twój pierwszy film pokazuje pustawą salę w sobotę kilka minut po 11.00. Nic dziwnego, że jak ktoś miałby sobie wyrobić opinię o imprezie na tej podstawie, to może dojść do wniosku, że było drętwo i sterylnie.

        To, co napisałem to nie żaden zarzut – raczej stwierdzenie faktu.

        Pozdrawiam.

  5. Odnośnie rozmowy o reklamach i ich nadmiarze z 2 filmu. Mnie bardziej boli to, że większość pięknych starówek to wylęgarnia banków, salonów telefonii komórkowej itp. to jest najgorsze..

  6. We wspomnianych przez ciebie Kuflach i Kapslach jest Bzart Lambiek i Bzart Oude Kriek z Oud Beersel za ponad 130zł za butelkę. Skąd taka kosmiczna cena i czy naprawdę warto?

  7. Czy na WFP byli tylko weterani polskiego kraftu, bo takie odnosiłem wrażenie. Wiem, że materiał nie miał być tendencyjny, ale taki wyszedł. Gdzie są najmłodsi jego przedstawiciele, czy oni nie maja nic do powiedzenia i zaprezentowania?

        • Nie bójmy się tego słowa – listek figowy. 😉 Mający przykryć bolesną prawdę, że cały Kraft to Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

        • Towarzystwo Wzajemnej Adoracji chyba nie, bo złośliwości w tym gronie jest sporo. Dziwię się tylko, że mając łatwy dostęp do ludzi i piw, które rzadko goszczą w mediach społecznościowych nie wykorzystujesz tego. Twój blog to główny nurt polskiego kraftu i dobrze by było, gdyby w tym nurcie płynęli wszyscy a nie tylko znajomi. Przynajmniej tak to powinno wyglądać na zewnątrz.

  8. Czy ja wiem czy tendencyjny? Było piwo od Birbantu i spóźniona tablica dla p. Jajecznicy, było grodziskie z Nepomucena więc nie tylko pinta i Artezan. Prawda, że rozmowa przy stoisku Pinty była całkiem długa, ale z drugiej strony, skoro było o czym gadać to czemu nie

Dodaj komentarz