[ZERO IBU] Byłem na meczu i…

30
414

Przy recenzji Dark Alliance niepokój kilku komentatorów wzbudził mój ochrypnięty głos. Nie były to objawy infekcji, a zdartego gardła od… kibicowania na meczu. Byłem bowiem na meczu Śląsk Wrocław – Piast Gliwice i postanowiłem podzielić się z Wami wrażeniami.

[box type=”info”] ZERO IBU to cykl videofelietonów, który w ogóle nie dotyczy piwa.[/box]

30 KOMENTARZE

  1. Generalnie sytuacje niebezpieczne na stadionach zdarzają się bardzo rzadko wbrew temu co mówią mainstreamowe media w ciągu ostatnich 5 lat takie zdarzenia miały miejsce może ze 2 razy w całej Polsce. Osobiście chodzę na mecze Arki i nigdy nie czułem jakiegokolwiek zagrożenia.
    [CENZURA – bo nie chodzi u o prowokowanie kibicowskiej zadymy – kopyr]

    • Generalnie opowiadasz pierdoły. Oczywiście nie mówię, że na stadionach jest groźnie i strach się wybrać ale incydenty jeszcze się zdarzają i to dużo częściej niż twoje (nie wiadomo skąd wyciągnięte) 2 razy w ciągu 5 ostatnich lat. Także w tej materii jest jeszcze sporo do zrobienia i nie ma co spoczywać na laurach.

      A co do drugiej części twojej wypowiedzi, to nie rozśmieszaj nawet ludzi takimi komentarzami. Kibice Arki to zapewne mają w tym ‘środowisku’ przydomek gentlemani (z powodu nienagannych manier i gustowania w trunkach co najmniej 12 letnich). Generalnie to podejrzewam, że ludzi mało interesuje co o kibicach Śląska myślą/opowiadają kibice Arki i vice versa.

    • Jako kibicowi LEGII jest mi się ciężko zgodzić z Fanem Arki…. ale no uczciwość kibicowska wymaga, że muszę się zgodzić. Na stadionach jest bezpiecznie, osobiście chodzę na mecze LEGII od 1995 roku i wtedy jak człowiek się nie pchał w awanturę to nikt go w nią nie wciągał. A jak ktoś szukał dymu to okazji było mnóstwo. A co do dzisiejszych czasów to myślę, że stadiony piłkarskie są na tym samym poziomie bezpieczeństwa co przejścia dla pieszych… no wypadki i wyjątki się zdarzają. Prędzej dostanie się w ryj w jakimś klubie czy innej dyskotece niż na stadionie.

      • Płacisz podatki we Wrocławiu? Nie? To nie dopłacasz…
        Na przykład mnie nie interesuje kto tam dopłaca do stadionu w Gdańsku, ale już utrzymanie niepotrzebnej nam Velvet Areny na Maślicach mnie boli, bo za te pieniądze można by w mieście zrobić lepsze rzeczy, a kopaczo-biegacze nie potrzebują stadionu na 45 000 miejsc.

        • A powinno bo też za gdański stadion zapłaciłeś, za warszawski też i za pewnie jakieś inne również… ale na tym polega cała sprawa, że podatki powinny iść na to co potrzeba… jak trzeba drogę to na drogę jak na stadion to na stadion a jak szpital potrzebny to na szpital. Problem jest w tym, żeby nie rozkradali tej kasy przy okazji…. a niestety kradną aż dym idzie!!!

  2. Fajnie, że wszystko poszło do przodu, że mamy stadiony na najwyższym światowym poziomie…. szkoda tylko, że media mamy na poziomie ZSRR. Nikt nie mówi w “mejnstrimowej” tv czy internecie, że kibice pomagają domom dziecka, ludziom starym, kombatantom, samotnym matkom itp. Dają swoją pracę i swój czas oraz pieniądze. Robią to bez rozgłosu bo chodzi im o prawdziwą pomoc a nie lansowanie się na dobrym sercu. (oczywiście media z łatwością dotarły by do tych informacji ale po co….)

    No niestety problem chodzenia z dziećmi to słownictwo stadionowe…. ale poza tym to nic się żadnemu dziecku na stadionie nie stanie. Przynajmniej na tym na który ja chodzę. Chodzą rodziny z dziećmi, niepełnosprawni, kobiet bardzo dużo kobiet (jak na powszechne mniemanie) i wszystko jest pięknie i ładnie. A i piłkarzom się na pewno lepiej pracuje na tych nowych stadionach z nowoczesną infrastrukturą.

  3. a właśnie na Warszawskim Festiwalu Piwa zadałem Ci dwa pytania: ile IBU ma pirania ( dla przypomnienia ) i czy kiedykolwiek byłeś na meczu Śląska 🙂 “““

    pozdrowienia z Gdańska !

  4. Adamek na pewno walczył z Vitalijem 🙂 Też byłem i masz rację – stadion to nie miejsce aby oglądać walki bokserskie (ja nawet telebim miałem zasłonięty przez górną cześć ringu, z lornetką siedziałem), ale na pewno pamiętasz jakie emocje i ciary przechodziły przy śpiewaniu hymnu, czy piosenki na wejście Adamka przez ponad 40 tys. ludzi. Dla mnie niezapomniane przeżycia i żaden ligowy mecz w piłkę raczej się temu nie równa 🙂

  5. Mieszkam w Warszawie i chciałbym być kibicem, chodzić na mecze i się emocjonować ale.. jeszcze długo długo nie. Nie rozumiem w ogóle idei okratowania części trybun (jak w jakimś zoo), nie interesuje mnie konieczność zagłuszania gwizdami panów, którzy jedynie bluzgami potrafią wyrażać swoją dezaprobatę. Nie bawi mnie, że jak trafię na Żyletę to mam kibicować tak jak komuś tam się podoba. Nie kręcą mnie oprawy, z których to tak dumni są niektórzy kibice i ileż to oni nocy włożyli w przygotowanie tej wielkiej flagi. Jak idę się rozerwać to chcę się wyluzować, a nie zastanawiać czy w razie czego ochrona z policją zdążą. Dlatego na razie dziękuję. I wolałbym, żeby moje podatki szły na muzykę klasyczną nie dlatego, że jest bardziej ich warta, ale dlatego, że w filharmonii tych dodatkowych atrakcji nie mam.

    • Cześć.
      Strasznie Cię przepraszam ale Ty chyba na meczu to ostatnio byłeś jak był jeszcze Związek Radziecki. Na Żylecie nie ma żadnych krat. Powiem Ci więcej, jak ktoś próbuje przejść płotek o wysokości 1,2m to dostaje zjeba od Starucha. Na Legię przychodzą i ultrasi i pikniki a ilość dzieci na sektorze rodzinnym jest dość spora. Na Legii siedziałem wszędzie i zostałem na Żylecie bo mi właśnie odpowiada ta atmosfera. Zawsze możesz siedzieć na innej trybunie. A stadion to rzeczywiście nie opera i nigdy nią nie będzie.
      Acha Twoje pieniądze idą na muzykę klasyczną.
      Pozdrawiam H.

  6. O… a w mailingu dostałem informację o wizycie w Gdańsku w tym tygodniu. Czy ma to związek z meczem Lechia – Śląsk w sobotę? Jeśli tak to mogę nawet bilet postawić 😀 Jeśli chodzi o niedzielny pubcrowl to nie wiem co to jest, ale zawsze podejdę zrobić sobie pamiątkową fotę i zobaczyć jakie Pan piwo pije. Trudno mi śledzić informacje na FB bo nie mam FB. PS. a “złota arko ciągnij się” to faktycznie głupi tytuł ;p

  7. Tomku, teraz jeszcze mi wpadło do głowy – nie myślałeś przeprowadzić degustacji ze stadionu tego “piwa” co tam sprzedają? Myślę że pobiłby oglądalnością film o piwach z biedronki…

  8. Panie Tomku, to nie pierwszy Pana film obejrzany przeze mnie i zapewne nie ostatni. Opowiada Pan ciekawie, ma Pan sporą wiedzę i miły dla ucha głos. Przeszkadzają mi jedynie w Pana filmach obcojęzyczne wstawki typu “free”, “peace”, itp. Zastanawiam się po co Pan to robi, ponieważ jestem absolutnie pewien, że zna Pan polskie odpowiedniki tych słów… Proszę nie odbierać moich słów jako atak, po prostu chciałbym, żeby Pana filmy były bardziej… nasze, polskie! Dbajmy o nasz język tak jak dbamy o nasze regionalne browary! 😉

Dodaj komentarz