Piwne newsy 17.6.14

49
227

czyli Raduga, Wąsosz, Festiwal Birofilia i nie tylko.

A także nowe piwa z Artezana, Olimpu i Pracowni Piwa oraz Festiwal Piwa w Obornikach Śląskich i I Zlot Widzów Blogu blog.kopyra.com. 😉

49 KOMENTARZE

        • Nazwa stylu to nazwa stylu. Może sugerować np. przedrostkiem american że będzie chmielone amerykańskimi chmielami ale to nie znaczy że zostało uważone w inny sposób tylko została użyta inna przyprawa. Tak jak z rosołem możesz użyć zwykłej soli ale możesz również dodać soli ziołowej i smak będzie inny.

  1. Japończycy mają chore poczucie smaku więc pewnie i piwa mają w dziwnych kombinacjach smakowych, będzie ciekawie, zazdroszczę.

    Czy planujesz w związku z tym specjalną walizkę na piwa, co by nie wyszło jak w Denver ? 😉

    Można za 2,6 tyś PLN już się do Tokio dostać, także tragedii nie ma.

  2. Tomaszu nie mylmy pojęć … FDP we Wrocławiu jest Największym festiwalem piwnym w Polsce i tak zostanie. Żywiec w kategorii bycia festiwalem piwnym nawet się nie umywa do Wrocławia. A to, że spotyka się tam cała branża wynika ze sponsoringu grupy żywiec.

    • Sponsoringu GŻ? A co to ma niby do rzeczy? Żywiec ma największy konkurs piw domowych i największy piw rzemieślniczych. Przyjeżdża najwięcej piwowarów domowych. Z tym umywaniem, lub nie umywaniem bym nie przesadzał. Wrocław za sprawą wielkości i ludności ma oczywiście prymat jeżeli idzie o frekwencję. Żywiec z kolei jest lepszy pod kątem piw importowanych. Tak czy owak Festiwal Birofilia jest dla piwosza w Polsce imprezą, którą trudno odpuścić.

  3. A co tak cicho u Ciebie o II Festiwalu Piw Rzemieślniczych w Annopolu? I działaniach Browaru Gzub, który pierwsze piwo uwarzył kontraktowo w Belgi, a także rozpoczął już prace budowlane w Annopolu.

    • Mówiłem o nim chyba w poprzednich, albo jeszcze wcześniej, piwnych newsach. Festiwal polecam, ale niestety w tym czasie będę w Dublinie, więc siłą rzecz mniej mnie to zajmuje.

  4. Do Japonii można wyhaczyć bilety w niezłej cenie, szczególnie te 3miesiące przed wylotem. Sprawdzaj mlecznepodroze.pl i fly4free.pl 🙂

        • Stary, chyba nie rozumiesz jaka jest idea piwnych konkursów i ogólnie funkcjonowania w środowiskach … Jest rzeczą normalną w cywilizowanym świecie, że służy się dla swojego środowiska (swojej branży) społecznie i nikt nawet nie wyciąga ręki po kasę, bo tak po prostu to funkcjonuje. Bardzo dobrze to widać w środowisku naukowym, gdzie w większości redaktorzy (editorial board) i recenzenci pracują za darmo, choć płaci się za dostęp do czasopism czasami krocie — praca za darmo w dobrych żurnalach jest bardzo prestiżowa. Tu jest dokładnie to samo, WBC, czy EBC to najlepiej obsadzone konkursy na świecie, więc sędziowanie na takich konkursach to mega wpis do CV, za darmo 😛

  5. Powiem Ci szerze, że kompletnie nie rozumiem idei z sędziowaniem Simona. Częstokroć podkreślałeś fakt o konieczności wykorzystywania wykształconej kadry PSPD i jakie jest to ważne, żeby pozwalać młodym sędziować na najważniejszych imprezach (to chyba jednak mówił Andrzej Sadownik, ale na 100% nie pamiętam). Tymczasem miejsce zajmuje Simon, który co prawda sędziował na na konkursie CAMRA (widziałem jak się sędziuje na CAMRA i miejscami wcale to nie wygląda lepiej niż u nas na Chmielakach) ale, z całym wyrazem sympatii do niego, nie ma takich umiejętności sensorycznych jak jakikolwiek sędzia PSPD. Jaki jest zatem sens ? Nie jest to żaden prestiż dla konkursu, bo w zasadzie Simon to no name na świecie, no chyba że koleżeńska przysługa, ale to wtedy nie miejsce i nie pora na takie rzeczy.

    • Powiem tak, nie sądzę żeby Simon miał gorsze umiejętności niż Conrad Seidl z Austrii, a Conrad sędziował i na EBS i na WBC. Wiesz, z marketingowego punktu widzenia, dla popularyzacji konkursu, lepiej jest żeby sędziował jako jeden z czterech sędziów Simon, niż kolejny sędzia PSPD.

    • Tu raczej chodzi o pokazanie i popularyzację Polskiego piwowarstwa za granicą. Uważam, że jest to najlepszy z możliwych sposobów. Saimon, warzy, sędziuje jednocześnie zdaje relacje z wyjazdu z Polski na swoim kanale, a tym samym popularyzuje w UK nasze browary, imprezy oraz łamie stereotypy. Jego pozytywne relacje są znakomitą reklamą. Jestem pewny, że wielu jego widzów w UK jest zaskoczona jak mocno rozwinęła się i jak profesjonalna jest scena kraft w Polsce. To procentuje, więc nie rozumiem Twoich żalów. Moim zdaniem tu chodzi o większą sprawę. Ps. Nie wiem skąd masz pewność, że Simon ma mniejsze “umiejętności sensorycznych” od sędziów z PSPD. O nich raczej nie świadczy, żaden egzamin tylko indywidualne predyspozycje, wiedza, doświadczenie ,dostęp do szerokiej palety piw itd. Myślę, że Saimon prowadząc swojego bloga jest osobą jak najbardziej kompetentną, bo jakby tak nie było Kopyr, Pinta oraz reszta osób które są autorytetami w środowisku nie nawiązywałoby z nim współpracy.

      • Myślę, że sensorycznie jednak sędzia PSPD ze zdanym egzaminem jest lepiej przygotowany do sędziowania, ale tutaj tak jak mówiłem rolę odgrywają argumenty poza sensoryczne.

      • Na początku sugeruję nie używać słów, których znaczenia się nie rozumie. W tym przypadku dowiedz się jakie jest znaczenie słowa “żal”.
        Widać, że nie masz pojęcia na czym polega kurs PSPD i sam egzamin, a i tak wiesz najlepiej. Jest to trywialne, że sędziowie PSPD są lepiej przygotowani sensorycznie, bo pracują z próbkami wad na szkoleniu i są egzaminowani z umiejętności ich wykrywania. Tutaj zdobywa się prawdziwe doświadczenie, bo wypicie 50 RISów z najlepszych browarów nie podnosi umiejętności wykrywania wad, których zresztą nie mają.
        Rozmawiałeś z jakimś człowiekiem z UK ze środowiska, że filmy Simona szerzą wiedzę o polskim krafcie ? Wątpię. Połowa jego subskrybentów to Polacy, a na resztę osób z UK pozostaje 3600 osób. Chciałbym zobaczyć to procentowanie, i bardzo chętnie je sprawdzę przy najbliższej okazji w UK.
        Na szczęście nie znam się na marketingu, więc w związku z tym mogę przyjąć, że to jest jedyny argument za Simonem, który przeważył.

        • Jacer bo wszyscy wiedzą, że dla Ciebie nie istnieje coś takiego jak mocna goryczka, dlatego lecisz w eliminacjach z zasady 😛 Taaa, RIS bez mocnej goryczki dla mnie to jak wysoki poziom kultury na wiejskiej dyskotece, tj. nie istnieje.

        • To były czasy jeszcze przed AleBrowarowe, mocno chmielone piwa to była wada, bo były niezbalansowane.
          Po prostu wyprzedziłem swoją epokę 😀 😀

        • A co niby robisz jak nie żalisz się, że nie sędziuje jakiś młody sędzia a Simon? Bo chyba nie sądzisz, że coś swoim postem zmienisz? Żal to: braki akceptacji rzeczywistości takiej, jaka jest tu i teraz oraz niemożność pogodzenia się z realną sytuacją. Tak więc? Ps. Ja tam nie mam takich info że Simon nie ma/miał dostępu do próbek wad, widocznie Ty takie posiadasz. Nie mam też info skąd czerpie wiedzę, jednak jestem pewnie, że w UK mają szerszy dostęp do niej jak i do autorytetów z tej dziedziny niż u nas.

        • Jak przepisujesz z Wikipedii, to rób to przynajmniej ze zrozumieniem. Skoro “nie masz info” skąd sam czerpiesz wiedzę, to na tym kończę z tobą dyskusję.

  6. Weźcie tam zorganizujcie jakąś kamerę żeby nakręcić te wszystkie panele na birofiliach, trochę jak na BFG, fajnie by było posłuchać a nie ma szans dojechać 😛

  7. Jeśli wybierasz się do Tokio, to kombinuj, żeby lądować na Hanedzie, a nie Naricie. Bliskość lotniska do centrum miasta i transport z tym związany są warte zachodu. Dodatkowo da się dopaść połączenie Boeingiem 787 linii ANA lub JAL.

  8. Tomaszu,ile czasu przeznaczasz na Irlandie? Mieszkam w Dublinie od 10 lat i sluże pomocą jesli bys potrzebował jakigoś wparcia. Irlandzki światek piwny jest mi bardzo bliski, więc moge pomoc w zwiedzaniu.

      • Widziałem program, sam bym sie pewnie wybrał ale cena dla nie blogujacych jest z kosmosu niestety. Gorąco polecam natomiast wszystko, co wyszło z Galway Bay Brewery, ich Of Foam And Fury to moj ulubiony imperial IPA.Generalnie ostatnio dużo sie dzieje w irlandzkim crafcie ostatnio :)Calkiem możliwe, że bede w czwartek w Brew Dock, który jest na waszej crowlingowej liscie.

  9. Cześć Kopyr! Wczoraj wygrzebałem w internecie taką informację, która lekko mnie zniesmaczyła. Otóż… w sieci małych osiedlowych marketów “fresh” i w “żabce” pojawiły się nowe piwa marki “alter beer”. Moi znajomi mieli okazję już coś z nich pić i oceniali te piwa raczej słabo, ale nie do końca ich jakość mam na myśli. Szczególną uwagę przyciągają ich etykiety, które nie da się ukryć, podszywają się mocno pod ale browar. Tutaj link do fotki z porównaniem do Rowing Jack’a.
    http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_jawtxKGcWFxpZG4DUHYIdh4QgpCKvOwd.jpg
    Co o takiej sytuacji myślisz? Ja uważam, że taka próba promocji jakiegoś nowego piwa z etykietą podszywającą się pod produkt, który ma już swoją renomę jest, lekko mówiąc, nieeleganckie i kojarzy mi się trochę z pasożytnictwem.
    Pozdrawiam: Krzysztofek 😉

    • Nie “gugluje” się ten “alter beer”, jakby nie istniał, czy masz może jakieś inne przykłady tej bezczelności?

      • Kupiłem kilka z nich dzisiaj. Są raczej takie średnie, ale i tak ciekawsze niż takie zwykłe koncernowe lagery. Na kontretykiecie napisano, że wyprodukował to browar Sulimar, czyli ten od Corneliusa, chociaż na ich stronie nie ma o tym wzmianki. Na stronie fresha, ani w ich gazetce też nic nie ma. Wrzucam fotę ze zdjęciami trzech, które dziś kupiłem:
        http://s6.ifotos.pl/img/DSCF1157J_ewwxpwe.JPG
        Od lewej: Lager, Belgium Wit Ale i Koźlak pszeniczny.

        • no to już jest k…a bezczelność! A ja tak lubię pszeniczne z Corneliusa (chociaż chyba mniej niż z Witnicy), a tu się pewnie trzeba będzie zbuntować i jakiś bojkot zrobić he he.

Dodaj komentarz