W czym PKP jest lepsze od Lufthansy?

42
317

czyli vlog o locie za Ocean i wagonie sypialnym.

O wrażeniach z lotu za Ocean trochę opowiadałem już podczas kolejnych wejść z serii [Denver Trip], chciałem jednak nagrać osobny odcinek na ten temat. W międzyczasie doszły dwie podróże kolejami, w tym jedna w wagonie sypialnym i postanowiłem to połączyć. Jako bonus film z lotu Frankfurt – Denver, z ujęciami znad Grenlandii.

[box type=”info”] ZERO IBU to cykl videofelietonów, który w ogóle nie dotyczy piwa.[/box]

Lot LH446 Frankfurt-Denver.

A jakie są Wasze doświadczenia z podróży koleją i samolotem?

42 KOMENTARZE

  1. Co do bagażu podręcznego, to jak leciałem z Wrocławia do Londynu właśnie Rayanem, miałem przekroczony podręczny i facet przy odprawie nie chciał mnie puścić, a że miałem akurat ubrane bojówki, to nadbagaż przepakowałem do kieszeni. Zważył plecak i przeszło. Trochę to bez sensu. No ale jak wracałem, to teoretycznie mogłem wieźć nawet i 20 kg, bo nikt wagi bagażu nie sprawdzał.

  2. w Easyjet niema w ogóle limitu wagi dla podręcznego 🙂 W regulaminie jest napisane aby waga była taka , by samemu dać radę podnieść podręczny do schowku i tyle. Dlaczego z Wrocławia nie jechałeś polskimbusem ? Co godzinę wyjazd ,ceny od 10 zł ale realnie do 50 , podróż trwa niecałe 6 godzin. Fakt autobusy maja ciasne.

  3. Co do pkp to zgodzę się z tym, że można trafić na fajne pociągi, np w zachodniopomorskim większość jest nówka . Natomiast ostatnio jechałem do Wrocławia z Jeleniej Góry, i to była jakaś kpina 🙂 Pociąg bujał się ze 3 godziny , grzali tak jak mówiłeś – na maxa i trzeba było otwierać okna co kilkanaście minut, a wiek pociągu to było chyba ze 30 lat, hałas nie miłosierny. Także u nich jest jeszcze wieleee do zrobienia

    • Kolego, z opisu wnioskuję, że prawdopodobnie jechałeś jednostką EN57 Przewozów Regionalnych, które nie są w grupie PKP, także proszę mi tu nie psioczyć na pekap. 😉

  4. Ostatnio miałem również okazję podróżować TLK z Gdańska do Poznania tymi nowymi wagonami. Zdecydowanie przyjemna podróż, ale nie wiem, dlaczego nie zauważyłeś gniazdek? Przy każdym siedzeniu było gniazdko.

  5. Gniazdka w tych wagonach są za podłokietnikami z tego co pamiętam, sam jak jechałem pierwszy raz tym nowym to porobiłem zdjęcia i na FB, znajomi się dopytywali co mnie skłoniło do jazdy jakimś expresem 1 klasa, a to był TLK 😛

    Ja tam pociągi lubię, można sobie książkę poczytać, jedyny mankament to te remonty i czas jazdy z 3h na 4,5h

  6. Widzę, że filmowałeś start, miałeś szczęście, że nie zostałeś palnięty gazetą w głowę i poczęstowany tekstem: “czy pan jest niepoważny?!”. To takie moje wrażenia z ostatniego latania 😀

  7. Z tym limitem 23kg na pojedynczą walizkę to chodzi o ludzi, którzy te bagaże przepakowują. Jakoś tam wyliczono, że 23kg to taki w miarę bezpieczny limit nienadwyrężający za mocno, jeżeli gość musi takich walizek przepakować setkę. Natomiast jeżeli każdy miałby te dodatkowe 2-3kg, to nagle na 100 walizkach robi się 300kg do przerzucenia. To tak jak z rozładowywaniem towaru w sklepie 😉

  8. Oczywiście nie powiedziałeś, że rotacja w RyanAir odbywa się niezgodnie z prawem lotniczym z zagrożeniem dla pasażerów. Samolot nie ma prawa być tankowany podczas boardingu jako tako, a procedura ta może zostać wykonana tylko wtedy, gdy każdy pasażer jest poinformowany o tankowaniu i udzielona jest mu informacja sposobu ewakuacji. Kiedykolwiek ktoś poinformował o tym co zrobić w czasie pożaru ??

    Normalna rotacja Lufty z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa to około 35 minut, więc nie ma się czym podniecać, że Ryan robi to w 25-30 min. Tam Ci nie przeszkadza, że pchasz się do samolotu jak do PKSu, żeby se zająć miejsce ?

    Latając Lufthansą nigdy nikt nie kazał mi sprawdzać bagażu itp., więc chyba przesadzasz. Nikt nikogo nie poniża, tylko jeżeli są pewne zasady, to należy je przestrzegać (Ordnung must sein) — nie podoba się, to nie musisz latać. Za sprawdzanie bagażu jest odpowiedzialna obsługa lotniska, a nie Lufy, a że w Niemczech trzeba się liczyć z przetrzepaniem na każdym kroku, to już nie jest kwestia linii lotniczej, tylko ludzi.
    Płacisz w Lufie za coś, przede wszystkim za jakość usługi i nie masz problemu z tym, że lot jest odwołany i musisz się wozić z biletami i nie wiadomo czym.
    Przejedź się Deutsche Bahnem ICE, czy nawet RB to zobaczysz jak może funkcjonować kolej, w szczególnie w zimie.

    • Oczywiście nie powiedziałeś, że rotacja w RyanAir odbywa się niezgodnie z prawem lotniczym z zagrożeniem dla pasażerów. Samolot nie ma prawa być tankowany podczas boardingu jako tako, a procedura ta może zostać wykonana tylko wtedy, gdy każdy pasażer jest poinformowany o tankowaniu i udzielona jest mu informacja sposobu ewakuacji. Kiedykolwiek ktoś poinformował o tym co zrobić w czasie pożaru ??

      Wiesz, tego to ja nie wiem czy to jest niezgodne z prawem? Być może pasażerowie są wpuszczani dopiero jak kończy się tankowanie.

      Tam Ci nie przeszkadza, że pchasz się do samolotu jak do PKSu, żeby se zająć miejsce ?

      Ja tam się nie pcham. Zwykle mam miejsce na skrzydle. Jak ktoś koniecznie chce być przy kiblu, to może musi się pchać.

      Za sprawdzanie bagażu jest odpowiedzialna obsługa lotniska, a nie Lufy, a że w Niemczech trzeba się liczyć z przetrzepaniem na każdym kroku, to już nie jest kwestia linii lotniczej, tylko ludzi.

      No nie do końca. Boarding robią pracownicy linii lotniczej. Kontrolę bezpieczeństwa robią Ci od lotniska, oni Ci nic nie ważą, ani nie sprawdzają wymiarów. O wybebeszaniu podręcznego przez celników nie wspominałem, bo to rzeczywiście nie wina Lufthansy. Ja nie mam do nich jakiegoś wielkiego żalu o egzekwowanie przepisów. Mam żal o brak elastyczności, albo raczej brak przewidywania potencjalnych sytuacji.

      • Zdecydowanie leją paliwo podczas boardingu w ogóle się z tym nie kryjąc, co spowodowało, że część linii lotniczych zaczyna robić to samo.
        We Frankfurcie robią to pracownicy Lufthansy, bo w zasadzie jest to jednostka macierzysta Lufthansy, ale w innych portach lotniczych tak już nie jest, albo przynajmniej nie bywa.

        Wiesz, elastyczność to jest w zasadzie cecha innych narodów, na pewno nie niemieckiego i w zasadzie ciężko od nich tego wymagać, skoro wszystko ma być od siekiery na raz.

  9. Spoko ogląda się taką relacje. Ciekawe jak człowiek potyka się w różnych środkach transportu zwłaszcza za granicą.
    Kiedyś komuś może się przydać jakiś szczegół.

    A kiedy recenzja Warsteinera? 😉

  10. Obejrzałem z ciekawością. Tym bardziej, że w swoim 36-letnim życiu ANI RAZU nie leciałem samolotem (wszędzie, od Syrii po Armenię śmigałem lądem i transportem lokalnym). Ale pod koniec września będę miał okazję przelecieć się po raz pierwszy – i to od razu do Nowego Jorku! Za bilet w obydwie strony (British Airways + Delta – z przesiadką w Lądku) z normalnym bagażem rejestrowanym zapłaciłem w promocji… 830 PLN! Więc 3000 PLN w Lufthansie niespecjalnie robi na mnie wrażenie 😀

      • Z Warszawy. Takie okazje zdarzają się raz na kilka miesięcy, czasem raz w roku. Nie wiem, czy mogę reklamować konkretną stronę (choć nie mam w tym żadnego interesu), więc podam tylko hasło “Fly4free”. Warto znaleźć i obserwować (także na Facebooku), bo zdarzają się prawdziwe perełki, typu Gambia za 300 zł! 🙂

  11. Na pkp nie ma co narzekac nie jest tak straszliwie. Ale wpadki mają.Często jezdze Katowice- Bydgoszcz i w ostatnim wagonie siadło dwa razy zasilanie 😉 albo np. w umywalkach stała woda która pod koniec podrózy zamarzła bo to zima byla:). A co do remontów to najprawdziwsza prawda, dużo jeżdze i ogółnie w całej Polsce robią cos na dworcach wymieniają tory podkłady itp. Dzieje sie 🙂 a tymi nowymi wagonami niestet nie mialem okazji jechać.

    • Święta racja. Oczywiście wprowadzono ważenie bagażu po katastrofie lotniczej, gdzie przekroczono masę startową. Inną kwestią jest ile bagażu możesz zabrać. I tu nie zgodzę się z Tomkiem, że te kilka kilogramów nie ma znaczenia dla ilości paliwa jakie spali samolot. Kilka kilogramów pomnożone przez ilość pasażerów i kilka tysięcy kilometrów daje sporą różnicę. Uwzględniając do tego ostrą konkurencję i jak sam wspominał Tomek spadające ceny, ma to znaczenie. Zgodzę się z Tomkiem, że pobieranie opłaty za całą następną walizkę jest chamstwem. Howgh jak mawiał Winetou!

  12. Co do bagażu podręcznego. 8 kg to naprawdę sporo. Poza tym, po co pakować kompa do bagażu podręcznego. Bierzesz w torbę do laptopa, aparat do torby po aparacie, a do podręcznego ładujesz co innego. Torba z laptopem i torba ze sprzętem audio wizualnym (aparat, kamera) nie są traktowane jako bagaż podręczny sensu stricto, tak samo, jak damska torebka na przykład. W moim przypadku, podróżując tradycyjnymi liniami, nigdy z tym nie miałem problemu. Problem pojawiał się, w przypadku … low-cost’ów właśnie. Poza tym, w kamizelkę nie możesz wpakować kamer, aparatów, telefonów, etc., bo przy kontroli, musiałbyś i tak to powyjmować z kieszeni, więc tłumaczenie, że się jest grubym by nie przeszło 😉
    Druga rzecz to taka, że limity wagowe bagażu rejestrowanego i podręcznego są nie tylko w Lufthansie, ale we wszystkich innych liniach i kwota 100 euro za dodatkowe kilo, to także nie tak, że tylko Lufa zła i tak nalicza. Ceny są zaporowe, by pasażerowie właśnie jak najrzadziej przekraczali limity, bo to mogłoby negatywnie wpłynąć na wagę, a co za tym idzie na spalanie, a co za tym znowu idzie, koszty, etc.
    Ja sam Lufthansą leciałem 35 razy, wiele razy na dalekich trasach (3 razy B747-400 i to bez PTV i wytrzymałem), min. do/z Chin, Brazylii, RPA, Singapuru, Kazachstanu, Tajlandii i zawsze byłem zadowolony pod każdym względem. Tak samo, jak w przypadku British Airways, Emirates oraz South African Airways. Najgorsze przeżycia miałem z amerykańską Deltą (4 loty), skandynawskim SAS’em oraz Wizzair’em i Ryanair’em niestety.
    Po trzecie, to jeśli chodzi model biznesowy Ryanair, jest zgoła różny od modelu takiej choćby Lufy. Myślę, że jakbyś poznał bliżej metody działania Michaela O’Leary, to byś troszkę zmienił zdanie o tej linii.
    Kolejna rzecz jest taka, że w przypadku Dreamliner’a, to w tamtym roku, w zimie, samoloty te należące do wszystkich linii, które nimi operowały zostały uziemione, a nie tylko LOT’u. Poza tym, jest to zupełnie nowa konstrukcja, którą dzielą lata świetlne od tych maszyn, którymi operuje Ryanair. Wady wieku dziecięcego w tym wypadku, które nie tylko odczuł LOT, ale także wiele innych linii, min. Ethiopian (tu naprawdę było osssstro), japońskie JAL i ANA, czy chociażby Norwegian.

    • Co do bagażu podręcznego. 8 kg to naprawdę sporo. Poza tym, po co pakować kompa do bagażu podręcznego. Bierzesz w torbę do laptopa, aparat do torby po aparacie, a do podręcznego ładujesz co innego. Torba z laptopem i torba ze sprzętem audio wizualnym (aparat, kamera) nie są traktowane jako bagaż podręczny sensu stricto, tak samo, jak damska torebka na przykład.

      Być może jest tak jak piszesz, jednak dla mnie stwierdzenie 1 szt. bagażu podręcznego o wadze 8 kg, oznacza że nie możesz mieć drugiej torby na laptopa (aparat, to pewnie inna kwestia). Kiedyś, jak to było ekstrawagancją to może przymykano na to oko, ale obecnie każdy ma laptopa w bagażu.

      Co do wkładania bagażu do kamizelki/kurtki. To nie jest tak jak piszesz. Są dwie kontrole: bezpieczeństwa i boarding. Podczas kontroli bezpieczeństwa ich w ogóle nie interesuje ile masz tobołów i ile one ważą. Z kolei podczas boardingu ich nie interesuje co masz w torbie. Więc kamizelkę ładujesz i zakładasz przed przejściem boardingu.

      Bez TV też bym wytrzymał, bo miałem laptopa, tablet i czytnik. 😉

      Co do Dreamlinerów, to zdaję sobie sprawę, że to są “choroby wieku dziecięcego” i że nie dotyczą tylko LOTu. I że generalnie zakup nowych mniejszych samolotów w przypadku LOTu miał sens. Jednak właśnie dlatego, że to jest nowa konstrukcja, taka Lufthansa nie rzucała się na te samoloty w pierwszym szeregu. Wolą kupić samolot w wersji 3.0, a nie wersję beta. 😉 To samo jest z samochodami, czy nawet programami komputerowymi.

      • A jeszcze co do tego, że musi być 23kg, bo pracownik lotniska nie może dźwigać. Tak się składa, że w Bussiness Classie limit wynosił 30kg. W Ryanie możesz wykupić bagaż 20 i 30 kg i cena nie różni się o 100€, tylko 10 czy 20. Ja rozumiem ich politykę “zachęcania” do wybrania BC, tylko że to są takie dość bezczelne zagrywki, które przystoją raczej tanim liniom, a nie takiej Lufthansie. Zauważcie, że z tej polaryzacji idziemy znowu do ujednolicenia oferty. Wielcy zaczynają stosować chwyty low fare i tną ceny, a Ci drudzy wprowadzają udogodnienia i ceny podnoszą. To jest analogiczna sytuacja jak z Biedronką i Almą. Biedronka wprowadza towary luksusowe do oferty, a Alma tnie ceny najczęściej kupowanych towarów. Tylko, jak w Almie każą Ci zapłacić za reklamówkę i będą żądać paragonu za zwracane butelki, to będziesz czuł pewien niesmak. A w Biedronce nie przyjmują butelek i wszyscy się z tym pogodzili.

        • Tomek, te 7 kg różnicy i 100 EUR w żaden sposób nie ma zachęcać do wyboru BC, gdyż bilet w Economy kosztuje kilkaset EUR, a w Business kilka tysięcy. Czy dla tych 7 kilogramów więcej i zaoszczędzenia 100 EUR ktoś by się podjął zapłacić kilka razy więcej za bilet? Chyba nie, na pewno nie. Business Class dlatego nazywa się Business Class, bo bilety kupowane są głównie przez firmy dla kadry zarządzającej lub właścicieli, ewentualnie ich najważniejszych klientów. Zwykły zjadacz chleba niezmiernie rzadko wybiera tę klasę.

        • Różnica jest większa niż 7kg, bo w Bussiness Class masz 2 walizki po 32 kg i 2 podręczne po 8 kg, więc to nie jest tak. Przywołałem ten przykład po to, żeby obalić tezę o tym, że pracownicy lotniska nie mogą dźwigać cięższych niż 23 kg walizek. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że bardziej opłaca się kupić tę dodatkową walizkę. Zresztą jeśli masz status Frequent Traveller w Economy przysługują Ci 2 walizki po 23 kg. Tu masz zestawienie.

        • Trzeba jeszcze porównać stosunek ilości miejsc Business Class i ekonomicznej. Podejrzewam, że miejsc w BC jest max 10% w samolocie (jeżeli nie mniej). Więc i tych walizek cięższych jest też relatywnie niewiele. Podsumowując – rozumiem potrzebę nakładania takich ograniczeń i ich przestrzegania, chociaż też się wkurzałem jak dwukrotnie przed powrotem z USA bałem się, czy nie mam za ciężkiego bagażu.

  13. 3tys do Polski do Kolorado. To raczej gorna granica i jesli kupiles bilet z duzym wyprzedzeniem to nieco przeplaciles. Wybierajac sie do Stanow kupilem bilet, ot w pierwszym lepszym biurze podrozy w Krakowie na miesiac przed wylotem i zaplacilem 2200 w obie strony Krakow-Miami z dwoma przesiadkami. Do Londynu LOTem, a potem przesiadka na Continental.
    Jaja w ogole w czasie lotu. Ortodoksyjni zydzi w chustach na pokladzie, glosne hebrajskie modlitwo-lamenty przed startem. Musieli ich uspokajac, bo oni mysleli ze lecimy ku straceniu czy cos w tym stylu 😉

  14. Panie Kopyra. Gniazdka można znaleźć w dziwnym miejscu pod podłokietnikami. Po włączeniu odbiornika zapala się nawet niebieska dioda.

  15. Tomku! Wyświetlacze LCD w PKP IC są od dość paru lat. Albo w drzwiach zewnętrznych lub obok nich. Dodatkowo jeszcze nad drzwiami do przedsionka. Na tych wyświetlna jest dodatkowo aktualna prędkość. O wyświetlaczach dotykowych w przedziałach nie wiedziałem, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Padażerów w kraju często mamy niezbyt delikatnych, a naprawa/wymiana droga. Herbata lub inny napój w PKP IC jest od lat. Podobnie jak coś słodkiego na ząb. Najfajniejsze były wafelki a’la prince polo w opakowaniach z rysunkiem wagonów. W 2 klasie były cienkie z namalowaną 2 klasą, a w pierwszej większe z żółtym pasikiem oznaczającym klasę oczywiście pierwszą.

    Trochę już myślą o pasażerach. Jak przeżyłem rzucenie się samobójcy pod pociąg (niestety siedziałem z przodu), to przerzucono nas do przyspieszonego, który przez nas zaczął jechać jako osobowy, a jak pod Warszawą wysiadł elektrowóz, to zatrzymano inny ekspress i można było skakać w śniegu z pociągu do pociągu.

    Trochę śmieszą mnie uwagi ludzi odnośnie 30-oletniego taboru. Jest to normalny okres użytkowania wagonu. Taki np. autobus szynowy zarabia na spłatę swojego zakupu przez 25 lat!! Oczywiście w międzyczasie przejdzie modernizację, bo czas robi swoje.

  16. Też kocham kolejowe podróże. Najmilej wspominam przejazd Eurocity (Kraków – Wiedeń) z Krakowa do Trzebini. Jak wysiadałem na stacji docelowej to cały personel wisiał w oknach coby tego cudaka zobaczyć 😉

  17. Tomku, remont na Mikołajowie trwa od dwóch lat w ramach modernizacji linii kolejowej E 59 na odcinku od Wrocławia do granicy województwa dolnośląskiego. Pociągi pasażerskie będą mogły rozwinąć prędkość do 160 km/godz. Raczej nie masz racji mówiąc o 15-letnim remoncie Mikołajowa. Stacja na Osobowicach była remontowana w latach 90-tych i nie została ukończona przez wiele lat. Teraz powoli z ramach remontu E59 modernizacja jest na ukończeniu.
    Pozdrawiam jako kolejarz i smakosz dobrego piwa 🙂

      • Mylisz się niestety. Pracuję na stacji na Mikołajowie od 15 lat więc nie wprowadzaj ludzi w błąd, że Mikołajów jest rozgrzebany od 15 lat. Prace zaczęły się od dwóch lat. Bądź merytoryczny i trzymaj się faktów. Wiem, że ZERO IBU to Twój osobisty felieton i może takie masz odczucia, ale po prostu mało znasz temat i tyle.

        • Powtarzam, za robotę może i wzięli się z 2 lata temu. Natomiast po raz pierwszy 2. peron rozgrzebali dobre 10-15 lat temu i tego nie skończyli.

  18. TLK to oczywiście Tanie Line Kolejowe choć czasem nazwa może mylić ;-). Co do podróży Oborniki Śl.-Wrocław to w 2012 r. około sierpnia- września podróż trawała nawet 1:50 min !!!!

  19. Witam. Oglądam Twoje filmiki od niedawna. Od samego początku miałem wrażenie, że skądś Cię kojarzę. Doznałem olśnienia jak wspomniałeś o filmie “Hobbit”. Martin Freeman jak w mordę strzelił! 🙂

  20. Parę razy economy Lufthansy do USA latałem i nigdy z powodu nadbagażu rzędu kilograma czy dwóch nikt mi problemu nie robił. A bagaż podręczny dosłownie raz ktoś ważył. Jakoś nieszczęśliwie trafiłeś. Jeszcze parę lat temu 2 x 23 kg było na takich trasach w Lufie, niestety te czasy już minęły.

Dodaj komentarz