Halcyon z Thornbridge

15
163

Imperial IPA – wersja Light?

Piwa z Thornbridge oceniałem już dość dawno, później dokupiłem Halcyon, ale jakoś nie było mi z nim po drodze. Wreszcie zdecydowałem, że czas się nim zająć, bo termin nieubłaganie się zbliża.

15 KOMENTARZE

  1. Miałem takie same wrażenia- najpierw mnie zdziwiła barwa a potem lekkość, co nie zmienia faktu że jest to dobre piwo. Spokojnie mogliby je sprzedawać jako IPA. Właśnie popijam Kanadyjskiego Boneshakera z AmsterdamBeer, twoje zdrowie

  2. Tomciu,
    Co się stało, że tak rzadko wrzucasz kolejne filmy i degustacje? w ciągu 15 dni nowego roku tylko 12 filmów? aż chce się rzucić słynnym WTF? ale będąc bardziej wysublimowanym po prostu spytam pijackim akcentem “o so chosi?”

    • Wiecie jak było, było ciężko. 😉
      Nagromadzenie zajęć zwłaszcza w dni niepostne (livestream w czwartek, warzenia dwóch Kawek w sobotę) i nie było kiedy nagrywać. Dzisiaj będą 2 odcinki, a w drugim Speedway Stout z AleSmith.

  3. Jak dla mnie wzorcem Imperialnej AIPY pozostaje Double IPA z Flying Doga.Ostatnio miałem okazję pić w wersji beczkowej i jest tam właśnie wspomniana przez Ciebie likierwość, czyli jak sądze objawia się to faktem że kropelki piwa lekko kleiście spływają z powrotem po szkle,(nie piana, ta ładnie koronkuje odmierzając każdy wypity łyk) dodatkowo to piwo barwą mogłoby spokojnie podchodzić pod amber ale, jest dużo ciemniejsze niż Halcyon.

  4. Był jeszcze Black Raven od nich zdaje sie (Black IPA). Piłem z beczki smakowo super, aromatycznie też, niestety miałem wrażenie lekko zalegającej goryczki (ale może to moje błędne odczucie). Tak czy inaczej bardzo mi smakowało. 🙂

  5. Obok Cascadian Dark Ale to jest mój drugi ulubiony styl i mnie również cholernie zaskoczyła barwa ale nie ukrywam ze ja z kolei po tym piwie spodziewam sie tej lekkiej alkoholowości 😉 Bardzo mi smakowało ale jak to ująłeś – faktycznie – wchodzi za szybko (dlatego kupiłem od razu dwa)

  6. A propos konkretów, piłem ostatnio trochę zagranicznych piw i zauważyłem, chyba najlepiej opisane sa polskie. Na etykietach na butelkach nie ma informacji o IBU a często także nawet o ekstrakcie i to nawet w takich doniosłych wytwórniach craftowych jak: brewdog, (revelation cat cośtam ma ale bardziej swoje niż wystandaryzowane dane), o’hara, flying dog, anderson valley itp. itd. Tak sobie myślę, że może jednak ten duch craftu w Polsce nie jest taki raczkujący tylko porządny (nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że co najmniej kilka piw Pinty i innych browarów ma światowy poziom a i opis dokładny).

    Co do Halcyon, próbowałem go w sobotę z beczki (już myślałem, że mnie oszukali z tym iipa, ale rzeczywiście jest przymiotnik “imperial” na etykiecie). Zgadza się z oceną, jest ciekawe, ale paleta (jest chyba taka kategoria na ratebeer btw.) uboga, kolor jaśniuteńki, nawet aromaty dopiero po mocnym ociepleniu są odrobinę cytrusowe, a tak to raczej ziołowe. To już więcej ciała mają brewdogowskie ipa typu jack hammer czy hoppy christmas (tam jest trochę cebula, ale ja tam wole cebulę od tymianku i podbiału, którego aromat często kojarzy mi się ipa o ziołowym zapachu). Dobre piwo bez zachwytu, lepsze od brackiego imperiala, choć Halcyon imperialem nie jest.

Dodaj komentarz