Katarzyna Antoniszewska (Grupa Żywiec)

28
272

O Brackim Imperial IPA

Pierwszym moim rozmówcą była Katarzyna Anoniszewska zajmująca się Grand Championem ze strony Grupy Żywiec. Zapytałem o problemy z wcześniejszą sprzedażą, wybór szkła i dlaczego nie we wszystkich piwiarniach Warki można nabyć tegorocznego Grand Championa.

Jeszcze dziś wywiad z twórcą receptury Czesławem Dziełakiem i… jego małżonką.

 

28 KOMENTARZE

  1. Właśnie. Odnośnie dostępności.
    Wczoraj o 18:00 pojawiłem się w Tesco. Niestety nie mogłem udać się do mojego ulubionego sklepu z piwem, bo na dworze była mieszanka orkanu Ksawery ze śnieżycą, a na ulicach szklanka… lodowa.
    Przeszedłem market wszerz i wzdłuż, pytałem pracowników i jedyne z czym się spotykałem to… zdziwienie. Cóż, nie każdy musi wiedzieć, że pojawia się nowe piwo 🙁
    Zadzwoniłem więc do sklepu w którym zwykle się zaopatruję i dowiedziałem się, że już jest i czeka, a jak kupię 3 buteleczki to i szklankę dostanę. Poprosiłem więc grzecznie o odłożenie zestawu i musiałem poczekać do dzisiejszego popołudnia.
    W chwili obecnej chłodzi się wraz z rodzeństwem w postaci Grand Prix – dziś spróbuję obu.

    • Bo to jest koncern, kasy i tak z tego wielkiej nie mają, ale marketingowo poprawiają sobie w ten sposób wizerunek dla klienta bardziej wyrobionego.
      Chociaż oczywiście strzelają sobie w kolano tym, że od kilku lat mają Grand Championy, a i tak w Cieszynie warzą od lat tylko Porter i Brackie no i ostatnio Mastne.

    • Miałem trochę nadzieję na zagadnięcie ze strony Tomka, że skoro takie dobre piwo, znak rewolucji, że zeszło na pniu, to może grupa żywiec powinna zabrać się za jakąś własną IPA, stać się częścią tej rewolucji.

      • Jakbym rozmawiał z prezesem GŻ to może, ale ani Katarzyna Antoniszewska ani dyrektor Cieszyna nie mają kompetencji do podjęcia takiej decyzji. Niestety, bo wiem, że są na tak.

  2. Tomek! Wszystko super, dźwięk, kadr, światło – ale proszę nie kiwaj się jak Żyd, to rozprasza. Zamiast słuchać to patrzyłem jak zmieniasz nogę. Możliwe że to zmęczenie bo jak się stoi długo to potem tak jest, proszę postaraj się to poprawić w przyszłości. A Pani widać że obyta z wywiadami bo odpowiadała co najmniej jakby miała przygotowane wcześniej odpowiedzi.
    Btw. Widziałem jak przez moment rozpierała Cię duma kiedy wspomniała o konsultacjach ze specjalistami:D

  3. Panowie to jakas lipa, na stronie oficjalnej lista sklepow tesco do jakich ma trafic imperial ipa. Mieszkam w Opolu i rece zacieralem na to piwo! Wczoraj bylem w tesco dwukrotnie i nic :/ Obsluga dzialu nic nie wie o dostawie piwa i ekspozycji. W drugim tesco, sytuacja podobna, zas przed chwila bylem jeszcze raz zobaczyc i rowniez lipa.

    Jak piwa ma nie byc w danym miescie, to przynajmniej niechaj nie podaja tych miast jako miejsc premier. Czlowiek sie napala, jedzi po miescie… i wraca z pustymi rekoma. Wkurzyc sie mozna, serio :/

      • Nikt Opola nie bierze na poważnie. W województwie można było dostać szkło w 3 miejscach, ale oczywiście nie w samym Opole-town (rozumiem, że na to nie miała wpływy sama grupa żywiec, ale jednak śmiesznie to wygląda na mapce). Wydaje mi się, że nawet nie ma w tym mieście (miasteczku?!) sklepu specjalistycznego z piwem, a znam miasta co nie mają nawet 20tyś mieszkańców i ze 2-3 przyzwoite.

        • Sklepy z piwem owszem są podobnie jak bary gdzie piwa rzemieślniczego mozna sie napić, choć tych jeszcze nie sprawdziłem. Liczyłem na oficjalne info w sprawie dystrybucji. Jest jeszcze piwiarnia warki do sprawdzenia, ostatnie miejsce, a jak nie to ściągnie mi to piwo zenek bębenek.

    • Na 5 Grand Chempionów już drugi raz wracam 6 grudnia z pustymi rękoma. Niedość, że termin wymyślony typowo przez bezdzietnych korpo-karierowiczów, którym zabrakło wyobraźni, że w tym dniu po robocie, to człowiek z dziećmi powinien testować nowe zabawki, a nie piwo, to jeszcze imperialistyczno-bananowi, reakcjonistyczni, zgnici kapitaliści z podrzędnego “markietu” wpuścili piwo do nielegalnego obiegu, pozbawiając lud pracujący miast i wsi odrobiny luksusu. Dlatego apeluję o ścisłą reglamentację w przyszłym roku oraz wprowadzenie komitetów kolejkowych.

      Powyższy tekst proszę traktować z lekkim przymróżeniem oka. Choć niekompetencję należy piętnować. Wszystkim, którym udało się nabyć więcej, życzę miłych wrażeń z degustacji już bardziej na spokojnie. Ja niestety poświęciłem już swój czas tegorocznemu GCH i uganiać się za nim nie mam zamiaru (jest na szczęście inna możliwość skosztowania piwa tego zdolnego piwowara). W przyszłym roku może się rzucą o czasie, to zakupię, bo to piękna inicjatywa.

  4. No to ja się podzielę “wrażeniami”, jak ta premiera wypadła w piwiarni “Warka”.Po cichu liczyłem na małą fetę:może jakiś gwiaździsty sztandar, może hostessa w stroju cheerliderki, trochę wiecie takiego amerykańskiego festynu.Nic z tego:parę plakatów w środku, zapętlona reklama na plazmach i tyle.Ale O.K. pora na wrażenia: podczas mojego pobytu kilka osób wzięło 3 buteleczki i szklankę i naturalnie poszły zdegustwać do domu. Nie ma się co dziwić.Szkoda czasu na siedzenie wśród warkopijców i radleropijczyń w sterylnym jak psychiatryk wnętrzu,otoczony monitorami z meczami wszelkich możliwych lig świata.Ja jednak postanowiłem wytrwać.W końcu zapłaciłem za piwo z wyszynkiem, konsumpcją i szklanką.Po 12 zeta za piwo co razem daje 36 PLN, więc głupio nie obdoić sytuacji.Naturalnie trzech piw w sesji nie zdzierżyłem.Drugie dopite na siłę żeby już nie czuć się tak totalnie wy..anym na szmal.Ale pomyślcie jak oszukani muszą się czuć Ci co kupili w piwarniach 3 piwa i poszli z nimi do domu:Zapłacili 36 pln zamiast 18, jak to miałoby miejsce w Tesco, czyli gówniana szklaneczka wyszła im drugie 18 zeta.Widziałem też gościa, który wziął jednego GCH, który lano w niesławnego szejkera i po konsupcji oddalił się z nim, znikając po 10 sekundach w szalejącym za oknem Xsawerym. Nie pochwalam takiego zachowania, ale ten przynajmniej nie przepłacił.Ci z Was którzy tak rezonują, że ominęła ich szklanka firmy Rastal, nie mają czego żałować.Rozumiem jakąś tam formę promocji amerykańskiej tradycji picia z musztardówek, ale dla mnie osobiście chłop z IOWY może sobie popijać przednie amerykańskie IPY nawet ze słoika.
    Powstaje więc pytanie jak ogólnie ta marketingowo-promocyjna chryja wyszła z punktu widzenia przeciętnego “zjadacza” piwa.Bardzo, ale to bardzo słabo.Księgowi z GŻ, razem z “klonem” Gardiasowej, mimo weekendu powinni zamknąć się na trzy spusty w jakimś conferrence roomie i przemyśleć swoje beznadziejne, korporacyjne żywoty ,które tak bezrefleksyjnie wiodą, a całą obraną na ten rok strategię promocyjną wyrzucić do kosza.
    Przede wszystkim: zrezygnować z usług dyskontu dla Pakistańsko-Irańskich emigrantów do UK. Wcześniejszy wyciek GCH to zwykły blamaż, zwłaszcza że później na dzień premiery, piwa w wielu punktach zabrakło, o szklankach nie wspominając.Jest tyle sieci, gdzie jednak byłaby szansa na utrzymanie “tajemnicy” do 06.12 do osiemnastej, a może nawet jakąś iluzje święta piwa typu: hostessy, przecinanie wstęg na lodówkach itp.Po drugie: może na przyszły rok warto by przemyśleć obcje wysłania do handlu szkła w kartonowym “bundlu” z piwem? Obojętnie czy będą 2,3 czy 4 butelki+szkło, przynajmniej Ci co będą nim zainteresowani na pewno dostaną, a jak takie kartoniki się szybko skończą to przynajmniej nie będzie obsuwy gdzie wcięło szkło, tylko zwyczajnie z dumą zakomunikuje się, że tak dobrze schodzą ze sklepów.Po trzecie:Jak już wysyła się piwo do określonych piwiarni to dlaczego nie w kegach?Naturalnie sieć piwiarni Warki nie jest tam jakoś specjalnie powiązana biznesowo z GŻ, ale dobrze wypromowałoby to te miejsca, które przecież rewolucyjni piwosze omijają szerokim łukiem.To właśnie tam powinny trafić kegi w pierwszej kolejności, a ewentualnie później do multitapów.Zwłaszcza w kontekście faktu,że wiele relacji podkreśla że GCH jest wyraźnie lepszy z nalewaka.Jedyny jaśniejszy punkt tej sprzedaży to wysyłanie GCH także do sklepów specjalistycznych, podobno gdzieniegdzie dostępnych ze szklanką we w miarę normalnej cenie.W rezultacie jednak piwo jest niby dostępne:strasznie rozproszone po różnych kanałach dystrybucji, a przeciętni piwosze mają kłopoty z nabyciem trunku w dzień premiery.Ja i tak nie mam co narzekać bo pojechałem na pewniaka, tam gdzie piwo i szkło miało być na 100%.
    Generalnie same niespójności w tej promocji.Gdzie indziej idą butelki, gdzie indziej szkło, a jeszcze gorzej z napiciem się Champa z pompy.
    Najbardziej smutna jest jednak moja końcowa refleksja: jaka promocja takie szkło, jakie szkło takie piwo.Zamiast święta piwa, festiwal pomyłek.

  5. W czwartek w sklepie prawie specjalistycznym w Pogwizdowie (rzut beretem od Cieszyna) pytałem o Chempiona i dowiedziałem się, że nie wie czy dojedzie. W dzień premiery będąc w kilku spożywczakach nie umiałem się nawet dogadać z obsługą o co chodzi. W sobotę wycieczka w Cieszynie po ścisłym centrum i nie znalazłem!
    Smutki topi mi dziś Deszcz w Cisnej:-D

  6. Tomku, RIS? na Grand Championa? Raczej chciałeś powiedzieć Grodziskie, no ale wybaczam to przejęzyczenie 😀
    Co do GŻ, to fajnie że się biorą za takie inicjatywy, bo raczej zarobku na tym nie mają, patrząc że Grand Prix mimo iż ma mniej ekstraktu jest droższe, to raczej nie zarobią na tym. Fakt, jest w dużej mierze marketing, i chęć poprawy wizerunku grupy wśród ludzi którzy piją piwo dla smaku i aromatu, a nie “%”. Niestety z mojej strony Grupa Żywiec nie zmieni swojego położenia, bo niestety ale Żywiec i Warka są dla mnie za bardzo kwaśne, i niepijalne.

Dodaj komentarz