Śrup CDA z SzałuPiw

32
344

Generalnie nie wrzucam wpisów w sobotę w nocy, ale dziś specjalna noc, bo śpimy o godzinę dłużej, więc zaszalejmy. Nota bene, osobiście wolałbym pozostać przy czasie letnim. No ale już nie narzekajmy. A co sprawiło, że łamię zwyczaje? Gorąca recenzja Śrupa, czyli konia z SzałuPiw. Cascadian Dark Ale, przez niektórych zwane Black IPA, to jeden z moich ulubionych stylów piwa. Czy Śrup, chmielony Cenntenialem, Citrą i Chinookiem, wart jest tego, żeby wrzucić tę recenzję w środku nocy. Sprawdźcie. No dobra, przecież logiczne, że bym go nie wrzucał, gdyby na to nie zasługiwał. 😉


Piliście już Śrupa? Jeśli nie to… wio!

32 KOMENTARZE

    • Dlatego, że nie jestem chłopem pańszczyźnianym, który wychodzi w lipcu o wpół do piątej rano na sianokosy, a w grudniu razem z kurami idzie spać o 17-tej. Tylko, cały rok wstaję o tej samej 7-mej, a kładę się o północy. Ja wiem, że jako gnomon sobie nie mogę stanąć w południe czasu letniego, ale chyba mnie to grzeje.

    • Ta zmiana czasu ma niby oszczędzać prund. Na studiach na wykładzie męczyliśmy gościa, żeby wytłumaczył kiedy się ten prund oszczędza? :Pogubił się chłopina.

      Osobiście wolę wstawać rano o 6:00 gdy jest jasno a nie ciemno.

      • Na cholerę mi słońce o 4-tej rano w lipcu. Za to w grudniu wolę, żeby się zmierzchało o 17-tej, a nie 16-tej. Sorry nie idę do fabryki na 7-tą.

        EDIT: jestem zdecydowanie za czasem letnim. Zresztą Władimir Władimirowicz też jest tego zdania i Rosja jedzie na letnim bez zmieniania. Chociaż teraz wyczytałem, że to jednak Dmitrij Anatoljewicz wprowadził. Olać gnomony.

        • Piwa jeszcze nie piłem, ale sama promocja i PR szału piw mi się podoba. Grafika na etykiecie i nazewnictwo na 6+. Nie mogę się doczekać, żeby spróbować psa z koniem.

        • Dobry byłby może czas jesienny? Powiedzmy sierpniowo-październikowy? Jesień jest taka piękna… W kolorach piwa… 😉

    • Rozmawiałem z Jankiem, stwierdził, że nie celują w konkretny styl w swoich piwach – dlatego nie podają tego na etykiecie. Dlatego z początkowo zapowiadanego AIPA wychodzi American Amber Ale, jak w przypadku Kejtera 😉

      • Chcesz powiedzieć, że w chwili etykietowania oni nie wiedzą jak smakuje to piwo? 😉 Taka informacja jest bardzo przydatna przy wyborze. Trzeba wiedzieć, czego się w środku spodziewać.

  1. Faktycznie piwo bardzo dobre. Z ostatnich nowości chyba najciekawsze. Chociaż Szczuna także zapamiętałem jako bardzo dobre. Zarówno beczkowe na Festiwalu, jak i butelkowe. Szał się rozwija to dobrze.

  2. Szał się rozwija, ale kierunek rozwoju niekoniecznie jest taki dobry. Zamiast pozostać przy zapełnianiu luk w polskim piwowarstwie, którym były piwa nawiązujące do Belgii, Szał jako kolejny ulega modzie i biegnie za tłumem. Powoli zaczyna to przypominać dyktaturę koncernów które mówią że to i to ma smakować i tylko to będziemy wszyscy robić. Osobiście wolałbym dostać Rojbra (przy wszystkich jego niedociągnięciach) niż Kejtra, którego odpowiedniki znajdę w każdym nowofalowym browarze. Czy więc Śrup ma nawiązywać do tego, że wszystkie piwa tzw. piwnej rewolucji muszą być na jedno kopyto? 😉

    • Niestety (chociaż dla mnie akurat w tym aspekcie stety) firma musi zarabiać na siebie. A zarabia się aktualnie na amerykańskich chmielach… Już Artezan próbował z belgami, a Pracownia Piwa z wyspiarskimi klasykami.

      Poza tym nie do końca to jest dyktat rzemieślniczych browarów… Przecież Szał Piw próbował z Rojberem i Bździągwą, ale klienci głosując portfelem wybierają jednak inne style piwne.

      • A mnie już powoli zaczęła irytować wszędobylskość amerykańskich chmieli, pomimo tego, że piwem interesuję się od stosunkowo niedawna…są spoko, żeby pokazać niekumatym znajomym jak może smakować piwo, ale żeby je wszędzie ładować? I tylko w kółko american ipa, american pale ale itp….Dochodzi do tego, że ciężko jest kupić jakieś polskie piwo rzemieślnicze BEZ amerykańskich chmieli…

  3. Może i idą z prądem, ale Śrup to najlepszy obecnie krajowy Cascadian Dark Ale. Myślę, ze wielu chciałoby tak dawać na jedno kopyto, zwłaszcza, że nie jeden już na AIPA i pokrewnych stylach poległ (choćby Ursa Megaloman).

    Osobiście się z Tobą zgodzę, że rodzimych piw w stylu belgijskim brakuje na rynku, ale zwróć uwagę ile ten browar wypuścił dotąd pozycji – 7. Większość była w tym stylu, zatem wcale nie oznacza to, że odchodzą od ważenia piw belgijskich. Z drugiej strony Belgia nie idzie z duchem czasu i takowe piwa szybko się nudzą. Zatem czy warto zostać monotematyczny, Moim zdaniem nie i trend rozwoju Szał-u to pokazuje. Osobiści im kibicuję i czekam na kolejne nowości. Może jakieś wędzone?

  4. Na początku podziękowania za poszerzanie horyzontów, gdyż piwo pijam i wielbię od zawsze, ale edukacja i wymagania rosną i rosną wraz z każdym filmikiem. Mam kumpla z Piotrkowa, który waży piwo, i kiedyś parę lat temu jak poczęstował altem, pilsem, i piwo dla kierowców miał 2% leciutkie pyszne, i nawet lambikiem, o którym wtedy nie bardzo wiedziałem, że w ogóle istnieje, to nic już od tej pory nie było tak samo. Ale w każdym razie IPA i różne jego odmiany to jest coś co tygrysy lubią najbardziej. No może poza tym zwykłym nudnym angielskim oczywiście.
    Nie wiem, czy znasz restauracyjny z Trójmiasta z restauracji Barbados. Nazwa stara dość, ale coś się musiało pozmieniać, bo kiedyś to była nudna knajpa przy dworcu pod kinem. Spróbowałem IPę w ich gdyńskiej emanacji (tak, są tam też)i była na prawdę niezła.
    Ach, no i szerzę misję apostolską dobrego piwa. Słowo się niesie a kufle się wznoszą ku dobru.
    Co do bloga, może parę słów o piwiarniach słynnych przy okazji bytności, albo chociaż wspomnień? Coś było z Brukselki kiedyś, ale dawno.
    Pozdrawiam.
    Winkiem. Cotes du Rhone, gdyż akurat w Avignon.

Dodaj komentarz