Jack Hammer z BrewDoga

17
858

uderza goryczką z mocą młota pneumatycznego?

jack hammerKolejne już piwo ze szkockiego BrewDoga. Wg zapewnień browaru ma być niesamowicie chmielone, ma miażdżyć goryczką i zniewalać aromatem. Do nachmielenia użyto dwóch odmian Centennial i Columbus (zwany też Tomahawk lub Zeus). Ta druga odmiana jest naprawdę wysokogoryczkowa, bo ma nawet 16% alfa kwasów. Z tego też powodu przez niektórych jest uważana za jedną z gorszych i nie polecana do chmielenia na aromat czy na zimno i w ogóle najlepiej używać jej w małych ilościach. W BrewDogu nie znają jednak takiego pojęcia jak “małe ilości”. 😛 Zobaczmy więc co z tego wynikło.

Piliście już Jacka, jakie refleksje?

 

17 KOMENTARZE

  1. Mam podobne spostrzeżenie co do tego piwa. Wszystko fajnie tj. goryczka dosyć wysoka, cytrusy, ale przysłowiowej dupy nie urwało. W moim tych glutów jednak nie było

    • Russian River w swoim kultowym Pliny the Elder wrzuca kupę Columbusa zarówno na aromat jak i na zimno a efekt uzyskuje co najmniej przyjemny (sądząc po opiniach z internetu przynajmniej :D)

  2. Też glutów nie miałem.
    A samo piwo było naprawdę fajne – ze względu na koszt, średnią dostępność i sporą goryczkę nie byłoby moim wyborem na “co dzień”, ale jak miałbym robić sobie IPA-day to jeżeli Jack byłby w sklepie to na pewno byłby też w moim zestawieniu 😉

  3. Ja piłem to piwo z beczki i byłem nim zachwycony. Żadnych glutów nie zauważyłem, cebulowego aromatu też sobie nie przypominam. Natomiast goryczka wspaniała, bardzo intensywne cytrusy. Mniam.

  4. Piłem raz i dla mnie ten poziom goryczki to jest raczej max. Aż takim hopheadem nie jestem 🙂 Niemniej piwo bardzo dobre, duży plus za czystą i wyraźną goryczkę, nie zmąconą karmelkiem albo za dużą słodowością, co z kolei w Hardcorze mi przeszkadza. Ale nie postawiłbym wyżej niż Punk Ipa ze względu na niską sesyjność. W Punk Ipa goryczki jest w sam raz, aromat genialny, a i pijalność wysoka 🙂

  5. Jak ja piłem nie było żądnych glutów ani cebuli, mam wrażenie że to piwo co degustujesz jest już średnio świeże (ja piłem jakieś 2 miesiące temu a to może być ta sama warka)

  6. nie wiem czy podobne mamy na mysli ale na Discovery widziałem program z którego zapamiętałem gościa chcącego stworzyć piwo z drzewa cedrowego – przyniósł do browaru świeze deski cedru, którego piwowar starał się “wycisnąć” jakiś aromat. Aromat udał się ale piwo już nie – nie wiem czy ten sam program macie na mysli. Ja z kolei zakończyłem degustacje końca świata pinty i drugą flaszkę ustawiam na leżakowanie – Tomasz czy jestes w stanie przwidziec co może się stać z takim sahti po 5 latach? – bo w zasadzie wszystko co ma powyżej 18’blg wrzucam na leżak.

  7. Piłem wczoraj z kija. Zawiodłem się. Pierwsze wrażenie ok ale bardzo trawą jechało, bardzo lekka kanaliza. W dodatku “gryzło” w gardło jak by ktoś kielicha wódy dolał. Słabo pijalne jak dla mnie. Ale ja się nie znam 😀

  8. U mnie piwo było zmętnione ale jednolicie, pewnie od chmielenia na zimno. Tak jak Electric India mnie rozczarowało tak Jack okazał się wybornym IPA, west coast pełną gębą.

Dodaj komentarz