Degustacje na Warszawskim Świecie Piwa

17
636

Jeden Magic Rock i dwa Mikkellery

Net zaskoczył, więc wrzucam 3 recenzje z soboty z Warszawskiego Święta Piwa. Wiem, jak lubicie degustacje w szerszym gronie, więc tym razem degustowaliśmy nawet we trzech.


Rapture z Magic Rock

Mikkeller It’s alive Chardonnay Barrel with Mango

Mikkeller Sorachi Ace IPA

17 KOMENTARZE

  1. Rapture piłem jakis miesiąc może dwa temu, bardzo mi smakował, aż nawet szukałem klona żeby zrobić ale chyba nie dość dokładnie bo puki co nic nie znalazłem a szkoda.

  2. W tym przypadku trzeba zgodzić się z docentem, Mikkeller Sorachi Ace Single Hop jest po prostu bardzo słaby. Na ten moment mogę powiedzieć, że jeszcze nie zawiódł mnie To Ol, który trzyma niesłychanie wysoki poziom, Mikkellerowi zdarzają się grube wtopy – niestety. Za 14 zł można na spokojnie kupić coś ciekawszego, np. tegorocznego Triple Hopa od Duvela z Sorachi Ace 😛 …

  3. Kopyr miałeś teraz okazje zwiedzić przynajmniej 2 multitapy w warszafce.
    Powiedz który z lokali bardziej przypadł Ci do gustu ?
    Czyli gdzie skoczyć na piwko w w-wie ?

  4. Co tu powiedzieć… kiedyś tez próbowałem… Uwielbiam piwo. Jest świetnym izotonikiem… jest tylko małe ale. Niektórzy z tego tytułu tracą umiar.. i to się źle kończy. Szkoda że to już nie dla mnie…

  5. docent dokończył piwo z tej szklanki z bakteriami? 😉 każdemu może się zdarzyć nie zauważyć wady w szkle, kluczowe w tej sytuacji jak dla mnie byłoby to, co zrobiła obsługa po zgłoszeniu przy barze, że coś jest nie tak. mam nadzieję, że docent dostał nową szklankę, nowe piwo i bukiet kwiatów z przeprosinami. a jeśli w ogóle tego nie zgłosił to mówienie o tym w filmiku uważam za trochę słabe.

    deklaracja, że zostaje przy polskich piwach też jest jak dla mnie dziwna, do Polski dociera coraz więcej piw amerykańskich, czy w ogóle z “szeroko pojętego zachodu”, ale to wciąż ułamek procenta tego, co jest dostępne na świecie. dwa lata temu Polacy nauczyli się robić ipy i już uważają że są w tym najlepsi. fajnie, że nam wychodzi, że taki Rowing Jack kładzie niejednego amerykańskiego przedstawiciela stylu na łopatki, ale jakby się zastanowić to większość z nas próbowała trzech piw “zagramanicznych” na krzyż. docierają do nas piwa z tych browarów, które mogą sobie pozwolić na dotarcie do nas. taki amerykański Artezan nie ma szans pojawić się na polskich półkach. na mało których półkach pojawia się polski Artezan. w przyszłości – kto wie. pijąc tylko polskie (choć pięknie i patriotycznie to brzmi) można przeoczyć perełkę.

    rewolucja piwna zagranicą trwa trochę dłużej niż u nas i choć argument że polskie piwa kosztują 10zł i są super jest bardzo trafny, to nie warto zadzierać nosa do góry. od przyjaciół piwoszy z zagranicy możemy się jeszcze dużo nauczyć 😉

    • W kwestii piw zagranicznych: pojawiła się plotka (niesprawdzona przeze mnie bo nie specjalizuję się w degustacji piw zagranicznych), że zagraniczne piwa beczkowe pojawiające się w Polsce mają niewiele wspólnego z oryginałem. Trzeba byłoby zweryfikować smak takiego piwa z wersją butelkową ale to pozostawiam chociażby kopyrowi…

      • Ej no to nieźle pojechałeś. Znaczy kto nas oszukuje? Browary craft z zachodu wysyłają do nas piwo w beczkach 3. kategorii? Czy może multitapy podmieniają, rozwadniają itd. beczki? Wydaje mi się docent, że pojechałeś o jeden most za daleko. Wysuwać takie oskarżenia/podejrzenia, bez choćby cienia dowodu, to nie przystoi znanemu blogerowi.

        • Taką opinię usłyszałem od osoby z branży odnośnie zachowań eksporterów. Tak jak napisałem, to temat do zbadania poprzez porównanie wersji beczkowej i butelkowej.

        • Ja w każdym razie, po tych dwóch degustowanych piwach stwierdzam, że jak najbardziej było to to piwo, które miało być. It’s alive było rzeczywiście żywe, natomiast Sorachi Ace było ewidentnie Sorachi Ace chmielone.

Dodaj komentarz