[Livebrew] warzymy IPA Single Hop Belma

10
2681

Wbijajcie!!! Live od 10:00 do pewnie ok. 16:00. Może się uwiniemy przed meczem.



Materiał powstaje we współpracy z Browamatorem, w którym do 31.08.2018 obowiązują 3 promocje:
– 20% na zestawy startowe – kod: SUPER START
– 20% na zestawy Single Hop, śrutownik, oraz zestaw „Zacieraj” – kod: ZACIERAJ
– 5% na Braumeister + akcesoria – kod: BRAUMEISTER

10 KOMENTARZE

  1. Z tym utlenianiem brzeczki na gorąco to sprawa jest trochę śliska. bo czym jak nie tym właśnie było korytko Granta w wielu starych browarach. Oczywiście teraz nikt już go nie stosuje, no może prawie nikt, ale gdyby to było takie szkodliwe dla piwa to przecież by go nie stosowano.

  2. Z tym wkładaniem zamrożonych pet-ów do kartonu to nie jest dobru pomysł. To się nie uda…a w zasadzie uda się tylko pierwszego dnia. W tym roku po raz pierwszy stosowałem zamrożone pet-y i zauważyłem, że głównym problemem jest bardzo mocne “pocenie się” butelek podczas rozmrażania i wydzielanie wody na zewnątrz. Niestety karton po jednorazowym użyciu po prostu rozpadnie się z uwagi na ilość wody, która w niego wsiąknie. Z jednej butelki 1,5 litra ilości niepożądanej wody są naprawdę spore. Ja zrobiłem to trochę inaczej. Nie chciało mi się budować lodówki styropianowej więc, kupiłem koc termiczny (ratunkowy) w aptece (ten dwustronny złoto-srebrny) i po prostu owinąłem fermentor tym kocem (jest naprawdę duży – spokojnie wystarcza nawet przy podwójnym złożeniu) We wnętrzu koca ustawiłem dwa pety przy ściankach wiaderka i wszystko zawinąłem tak żeby było w miarę szczelne. Żeby stwierdzić czy to jakoś działa przykleiłem termometr ( w zasadzie jego sondę na kabelku) do ścianki fermentora i tak kontrolowałem zmiany temperatury. Oczywiście przykleiłem w miejscu oddalonym od butelki, żeby zminimalizować przekłamanie pomiaru. Dość to prostackie…ale o dziwo działało 🙂 Temperatura nie przekraczała 18 stopni mimo ponad 30 na zewnątrz i piwo wyszło super. Oczywiście codziennie zmieniałem pety na kolejne, ale to mały problem. Ściekająca woda zostawała wewnątrz folii i nie wyciekała na zewnątrz – ale i to dało się poprawić. Pety zacząłem wstawiać w malutkie rondelki, niewiele szersze od średnicy butelek i woda już się nie rozlewała po całym dnie tylko zostawała w garnku 🙂 Dość to partyzanckie, ale zadziałało..a o to generalnie chodziło.

Dodaj komentarz