Okocim – trzy składniki [kopyr masakruje reklamy] odc. 5

55
1070

Kolejna już masakra reklamy. Chociaż tutaj w sumie reklama nie jest najgorsza. Są duuuużo gorsze “fakty”.


Fragmenty reklamy wykorzystano na zasadzie prawa cytatu.

55 KOMENTARZE

  1. Na facebooku zapytałem czy “niechodzenie na skróty” oznacza że nie produkują metodą hgb. Nie odpowiedzieli mi – czego się zresztą spodziewałem.

    • Oczywiście, tylko widzisz są różne szczepy Sachcaromyces cerevisiea, ale Saccharomyces pastorianus to osobny gatunek. S.cerevisiea to drożdże winne, piekarnicze i piwne górnej fermentacji. Natomiast S. pastorianus to tylko drożdże piwne dolnej fermentacji. Angielska wikipedia określa je mianem “species” a więc gatunek.

      • Mnie jedynie chodzi o słowo. Zarówno Sachcaromyces cerevisiea jak i pastorianus to szczepy (podgatunki) gatunku drożdże. Gdyby były psami mówilibyśmy o rasach, a gdyby były jęczmieniem to o odmianach. z punktu widzenia systematyki to ten sam poziom uszczegółowienia. W wypadku mikroorganizmów przyjęło sie mówić o szczepach ( tak jak szczep bakterii) raczej o baterii.
        Pozdrawiam serdecznie

        • No ale wg wikipedii angielskiej saccharomyces to rodzaj, a saccharomyces cerevisiae czy s. pastorianus to gatunek. Widzę, że u nas też tak jest.

          Szczep jest niżej, są np. różne szczepy s. cerevisiae.

        • Nie masz racji. Saccharomyces to rodzaj, a Np Saccharomyces cerevisiae to gatunek. Tak samo jak Canis to rodzaj a Canis familaris to gatunek (pies domowy). Escherichia coli to gatunek, a Escherichia coli O125 to szczep 🙂

        • No tak, ale jeśli Munich Lager i Czech Pils to są szczepy Saccharomyces pastorianus, to musimy użyć innego określenia na odróżnienie od Saccharomyces cerevisiae czy Saccharomyces bruxellensis.

  2. Miesiąc temu rozmawiałem ze znajomym na różne tematy, aż zahaczyliśmy o temat piwa. Według jego wiedzy dolną fermentację wynaleziono w Tychach.

  3. Niestety w tym „masakrowaniu” się p. Autor zagalopował. Mimo, że nie jestem zwolennikiem koncernów to trzeba im przyznać, że nie ma tam nic do komentowania „hańba”. Zgodnie ze wszystkimi opracowaniami metoda dolnej fermentacji rzeczywiście została odkryta przez przypadek. Nikt z Okocimia nie napisał o szczepach, a o samej metodzie prowadzenia ferm. w niższej temp. Pana hejtera zapraszamy do strony https://craftbeerclub.com/history-of-beer/ lub nawet wikipedii „Bottom-fermented beers were discovered by accident in the 16th century after beer was stored in cool caverns for long periods; they have since largely”. Myślę, że anegdota o piwowarach, którzy nie dopilnowali paleniska jest zanana na całym świecie i nikt nie śmiał z nią dyskutować traktując jako ciekawostkę a nie określać „hańba, hańba”. Tłumaczenie słowa kufel też podane są prawidłowo

    • Ależ bzdury Pan opowiada. Nie było żadnego paleniska. Proszę mi pokazać browar, w którym paleniskiem ogrzewa się piwnice fermentacyjne. O tym, jak pojawiły się “przypadkiem” drożdże dolnej fermentacji opowiadam na filmie. 12. minuta.

      • Nie bardzo. Moim zdaniem anegdota może być podkoloryzowana, może być częściowo zmyślona, ale tym się różni od historyjki, że jakieś ziarno prawdy w niej jest. Ja tak przynajmniej zawsze anegdotę rozumiałem.

        • Jak już tak lubisz podpierać się wiki to:
          “Anegdota (gr. anekdota – nieopublikowane) – krótka forma literacka, zawierająca prawdziwe lub zmyślone opowiadanie o zdarzeniu z życia znanej postaci, żyjącej lub historycznej, lub z życia określonego środowiska czy grupy społecznej. Anegdota ma wydźwięk humorystyczny, może jednak zawierać również pierwiastki dydaktyczne.” Fajnie więc jakbyś sprostował bo tym razem Twoje zdanie i jak coś rozumiesz rozmija się z prawdą 😛

    • Panie Browarniku, a gdzie w cytacie ze strony craftbeerclub jest mowa o tych paleniskach? Jest za to mowa o przechowywaniu w zimnych jaskiniach czyli dokładnie to co mówi autor w 12 minucie.

  4. Ale niestety czeski koflík pochodzi z górnoniemieckiego Küfel, które najwyraźniej jest typową zdrobniałą formą od Kufe, bo też oznaczało coś mniejszego od Kufe, która to Kufe oznacza beczkę czy może wiadro i pochodzi z łac. czy włoskiego cupa oznaczającego jednostkę miary.

    • Ale on tam mówi o „stopniach goryczki” a nie stopniach IBU. Stopnie goryczki to może być jakaś miara zdefiniowana przez Kopyra 😉
      Tak jak kiedyś były żarty, że piwo ma goryczkę na poziomie 0,7 stopni kopyra 😀 (1 kopyr bo miało być jak zero absolutne tylko w drugą stronę).

  5. Masz rację Tomku, że kufel nie pochodzi od kufy (która z niemieckiego kufe a to z łacińskiego cupa “kadź”), tylko z czeskiego kuflik, wcześniej koflik, które “podobno” z niemieckiego zdrobnienia do Kopf “puchar” (to samo słowo co “głowa”, vide Schwarzkopf :D) – źródło: Etymologiczny słownik Bańkowskiego.

    Natomiast rzeczywiście F nie jest słowiańskie (nie mieliśmy F), stąd prawie każde słowo z F można podejrzewać za zapożyczenie. Prawie, bo czasem chw- zmienialiśmy na F- jak na przykład chwała w “fała” (do dziś w gwarach polskich), stąd Chwalimira nazywano Falimirem (Stefan Falimirz – słynny botanik z XVI w.), ale zasadniczo nie umieliśmy wymówić F w prasłowiańskich czasach i np. germańskie farbe zapożyczyliśmy jako barwa, firm-are jako birzm-ować (bierzmować) itd.

  6. Wszystko fajnie, ale ja jednego za cholerę nie rozumiem. Poważnie. Czy ktoś, kto uważa się za znawcę szwajcarskich zegarków i zwraca się do innych znawców, lub aspirantów na znawców, spędzi 20 minut rozprawiając na temat chińskich podróbek Roleksa? Nawet jeśli tam na nich jest napisane “Rolex”? Nie sądzę. Czyli po co, do kogo i w jakim celu całe to szlachetne oburzenie? Bez złośliwości – naprawdę, po co?

    • No ale chwileczkę, to nie jest ten case, nie mówimy o podróbkach rolexa, tylko np. o jednym z trzech największych producentów zegarków na świecie, głównie elektronicznych, dajmy na to Casio. Czy jeśli Casio ogłosi, że pierwsze zegarki powstały w Japonii, to miłośnik szwajcarskich zegarków mechanicznych nie ma powodu do wzburzenia?

      • A ciągle mówimy o kimś, kto ma się z znawcę roleksów? Co najwyżej wzruszy ramionami.
        Moim zdaniem ciągle mówimy o podróbkach piwa, podtrzymuję porównanie z roleksami i chińskimi podróbkami.

        • No i tu się różnimy, bo dla mnie piwa z koncernów to nie są podróbki piwa czy pseudo piwa, to są piwa masowe. Tak jak zegarki elektroniczne.

        • A dla mnie to jest odwracanie kota ogonem. Kazuistyka, w najlepszym razie.
          Ale skoro tak wolisz – czy znawca i wielbiciel roleksów będzie się roztrząsał nad zegarkami elektronicznymi? Czy ktoś ubierający się na Saville Row będzie roztrząsał błędy kroju i szycia marynarek z sieci Reserved? Czy koneser wina będzie analizował politykę marketingową producentów tzw. win owocowych? I tak dalej. Moim zdaniem, jeśli szanuje siebie i swoją wiedzę – nie. Chyba że w gruncie rzeczy nie jest żadnym znawcą, a od czasu do czasu musi pokazać, że się zna, bo czuje potrzebę zrobić sobie dobrze. Tak z boku wygląda to Twoje “masakrowanie” reklam. Trochę jakby stać i nabijać się z gościa na wózku inwalidzkim, że na windę musi czekać. Ale rozumiem, że tak wolisz.

        • Ale o czym piszesz, przecież Tomek robi tu testy zarówno Vipów z biedronki, jak i degustacje najlepszych piw jakie ten świat widział. Taki jest ten blog, to Ty masz wybrać co Cię interesuje.

  7. Imo, ten case to jest taki “znak dzisiejszych czasów”. Niestety, pewne słowa ulegają ciągłej dewalucji. Takie słowa jak “fakt” czy “prawda”…(wystarczy spojrzeć na scenę polityczną chociażby). Liczy się to, w co uwierzy lud, co fajnie brzmi, dobrze sie sprzeda, zrobi wrażenie itp,itd. Dlatego obawiam sie że twórców niewiele obchodzilo to, jak to się ma do stanu faktycznego. Ot hostoryjka fajna do przeczytania na kontrze, pośmiania sie przy piwku i skuszenia do kupna kolejnej butelki. Jednakże bynajmniej tego nie pochwalam, bo dla mnie to kolejny przyklad robienia z konsumenta bałwana. Mam dość robiena z ludzi idiotów przez politykow, media i koncerny itd. Dlatego pochwalam masakrę w pełni.

  8. Dla kariery Josefa (Groll’a) najważniejszy był początek lat 40. XIX wieku, kiedy to został zatrudniony w browarze w Pilznie. Młody odkrywca nowego gatunku był odpowiedzialny za wdrożenie do produkcji piwa dolnej fermentacji. W 1842 r. narodził się słynny Pilsner. Josef użył do jego uwarzenia miejscowych składników, żateckiego chmielu i pilzneńskiej wody. Choć nowy trunek nie spełniał oczekiwań browaru, to szybko stał się kultowym napitkiem w gospodach. Mimo, że Groll zakończył współpracę z browarem, to piwa do dziś możemy spróbować pijąc Pilsner Urquella.

  9. Na marginesie. Wiedziony reklamą kilka dni przed świętami postanowiłem spróbować Szampańskie.

    Jak ja się rozczarowałem tym co odkryłem po zdjęciu kapsla… ?

  10. Już w 1420r w Monachium zauważono, że piwa fermentowane zimą są inne.
    W 1551 Rada Miejska stwierdziła, że proces fermentacji to nie jest przypadkowy proces.
    w 1553r wprowadzono zakaz warzenia piwa w Bawarii poza datami 23 wrzesnia – 23 kwietnia.

Dodaj komentarz