Wielki Test Piwa Tyskie Gronie

130
10221

Na 40 000 subskrybentów przeprowadziłem kolejny Wielki Test, tym razem jednak spróbowałem tylko jednego piwa. Chodziło o zweryfikowanie kilku hipotez. Czy Tyskie Gronie to znaczy zawsze to samo? Czy Tyskie z Poznania smakuje tak jak Tyskie z Tychów? Czy lepsze jest Tyskie z butelki, czy może puszki? A jeśli z puszki to czy z tej z kropkami, czy bez. A skoro przy kropkach jesteśmy to jak wypadnie piwo z Biedronki.

130 KOMENTARZE

  1. Kurczę myślałem, że zrobisz wielki test stoutów tym bardziej że zbliża się międzynarodowy dzień stoutu, a tu kolejny test dla januszy piwa, ile ich jeszcze będzie?

    • Co się dziwisz? Takie testy zdobywają większa popularność niż testy czy degustacje piw z wyższej półki. Ale zastanówmy się czy jest w tym coś złego? Otóż moim zdaniem nie, jest spora szansa, że jeśli ktoś wejdzie na ten kanał to zobaczy też jakiś test piwa kraftowego i może po raz pierwszy w życiu zdecyduje się takiego piwa spróbować. A nic nie powinno nas cieszyć bardziej niż popularyzacja kraftu w Polsce, właśnie takie filmiki są dla wielu osób bramą do bardziej świadomego podejścia do piwowarstwa.

      • Mam inne zdanie, taki test sprawi co najwyżej że jakiś „Andrzej” zacznie teraz poszukiwać warek z Tychów czy Lecha, ale nadal będzie pił tyskacza bo jest za 2,30. Po co tracić czas na takie testy skoro nowych widzów można zaciekawić w dotychczasowy sposób trzymając wysoki poziom degustowanych piw. Sam jestem tego przykładem i uważam że nie tędy droga.

        • Ale to raczej jako taki rozluźniający żart trzeba traktować… tak ja to odbieram. A „janusz” i tak zostanie „januszem” choćby nie wiem co się stało.

        • No dobra, niech i będą takie żarty, może statystyka nie kłamie i testy koncerniaków robią robotę, ale w ostatnim czasie robi się tego za dużo, a co za dużo to i świnia nie zeżre.

        • Smaky- po co taki test ? a wolał byś po raz setny slyszeć recenzje przechmielonego piwo którego opis aromatu zaczyna się od: amerykanski chmiel, cytrusy, grejpfrut ? to juz jest nudne właśne 😀

      • kubao81 każdy kiedyś był januszem. Jest cała masa osob, ktora zaczeła się interesować piwem dzieki kopyrowi. Rok temu kłociliby się, ze harnaś jest najlepszym piwem a teraz sączą stouty i udają znawców.

        • „janusz” to taki co ma max 3pln na piwo i nigdy więcej nie będzie miał.. a ci co ich Tomasz może przekonać to są po prostu nieuświadomieni…. tak ja to rozumiem.

      • Zgadzam się z opinią, że takie testy mają sens. Te filmy udostępniane są na inne portale dzięki czemu ludzie trafiają na blog Kopyra. Ja tak tu trafiłem po teście piw z Biedronki i już zostałem.

  2. Nad soliną miałem to nieszczęście pić tyskie z białegostoku, po przelaniu do kufla był w nim mega duszący dms. Sam robiłem podobny test i wyszło mi że poznań „najlepszy” później tychy a na szarym końcu białystok.

  3. [Narzek on]
    Jak Tyskie, to czemu nie Klasyczne do kompletu. Jak się już katować to można od razu z całą marką się rozliczyć.
    [Narzek off]

    I tak brawa za poświęcenie i odwagę.

  4. fajnie by było do takich testów dodawać „czarnego konia” czyli piwo w tym samym stylu ale z jakiegoś dobrego browaru rzemieślniczego, żeby „Janusze” zobaczyły jak powinien wyglądać porządny lager i jaką może mieć piane aromat i smak. oraz jak by sponiewierał konkurencje w postaci koncerniaków.

  5. Ja jeszcze słuchałem o micie, że Tyskie export(niebieska krawatka) jest gorsze od normalnego Tyskiego.

    A tak po za tym to bardzo Ci współczuję tego testu. Dla mnie od zawsze to piwo było okropne.

  6. Ciekawy test aczkolwiek takiego wyniku się spodziewałem. Trafne spostrzeżenie, że te piwa są wrażliwe.
    Natomiast bawi mnie wracanie do tematu kropek na puszkach. Kto przy zdrowych zmysłach świadomie by tak znakował puszki aby odróżnić czy było przerabiane czy nie? Z tego co się orientuję kropki są oznaczeniem producenta puszek i mówią, która brygada produkowała te puszki.
    A może za jakiś czas test innej marki koncernowej???

    • Nie chodzi o brygadę, a o maszynę. Konkretnie maszynę natryskującą lakier wewnątrz puszki. Chodzi o to, żeby nie było trzeba zatrzymywać całej linii, a tylko jedną z kilka maszyn.

      • Faktycznie chodzi o maszyny lakierujące. Tego znakowania używa tylko CanPack. Używane są cztery kolory: czarny, niebieski, zielony oraz żółty. Maksymalnie może być 3 kropki tego samego koloru na puszce.

  7. Hej Tomasz !

    Zastanawia mnie jedno – czy Ty jakoś dbasz o swój smak? Pielęgnujesz jakoś zmysły? (tak jak śpiewacy dbają o gardło pijąc żółtka 😉 . Np unikasz bardzo ostrych potraw, jesz jakies „wpomacze” smaku ?

    pozdrawiam

  8. Brawo za pomysł! Nawet ciekawie się to oglądało, proponuję robienie częściej takich dziwacznych testów w celu zróżnicowania bloga dla każdego konsumenta piwa, nie tylko dla wyjadaczy. Dla sprawdzenia wiarygodności i „fachowości” można byłoby rozlać to samo piwo, z tej samej puszki czy butelki do dwóch kieliszków, ciekawie czy wtedy wyszłaby jakaś różnica? czy byłbyś wstanie zauważyć że piwo było rozlane z tego samego opakowania?

    Jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje, czemu żywiec lany w browarze firmowym w żywcu smakuje o niebo lepiej niż lany gdziekolwiek indziej? czyżby byłoby to powodem to co wyszło z testu, czyli tylko chodzi o świeżość piwa, transport, przechowywanie? wiadomo że wtedy te czynniki nie są brane pod uwagę bo piwo prosto z leżaka trafia bez specjalnego długiego transportu 100 metrów dalej na kij. I nie chce mi się wierzyć żeby żywiec tak się fatygował i specjalnie warzył „lepsze” piwo dla jednej swoje karczmy, bo taka opinia krąży w okolicy.

    Pozdrawiam
    Maro

    • Piwiarnia Żywiecka nie ma połączenia z leżakiem. Jak każdy lokal kupuje piwo w oddziale. Jedynie co go wyróżnia to ma faktycznie w miarę bardzo świeże piwo.

  9. Ja cię kręcę… no aż się niedobrze robi 😉
    Taki test to tylko w ramach żartu można traktować… powinieneś jeszcze na koniec wszystko wlać do jednego naczynia i sprawdzić jak smakuje, może suma wszystkich dałaby genialne piwo he he

  10. Test zaskakujący, smuteczek czasami mam podobny jak ludziska wyżej, że tyle się produkujesz dla januszów. Odnoszę wrażenie poza tym, że kiedyś obalałeś piwne mity (np. kropki), a teraz z filmu nie wynika, że to totalna bzdura. Wręcz przeciwnie- można wysnuć wniosek, że bez kropek to lepsze piwo. Trochę jakbyś podsycał w januszach te kropkowe emocje i prowokował do narodowych dyskusji, zamiast rozwiać wszelkie wątpliwości. Rozumiem, że to są zmiany służące oglądalności i jako, że się na tym nie znam to również nie będę krytykował. Pewnie nie można rozprawić się raz dwa z tematem, bo w końcu ich zabraknie. Tak czy owak film zaskakujący i trudno było się spodziewać takiego wyniku. Nie zmienia to jednak faktu, że żadne z tych piw nie powinno być w kręgu naszych zainteresowań 🙂

    Chciałem jednak zupełnie o czymś innym. Czy jest możliwe (przepraszam jeśli coś takiego już istnieje), aby w ramach kursu sensorycznego wskazać (podać listę, albo pokazać w filmie) piwa w których zawsze znajdziemy wyraźne i konkretne wady? Po to, żeby je kupić powąchać i dokładnie wiedzieć jak to powinno śmierdzieć. Z tego co pamiętam kilka razy mówiłeś o żelazie w brackim jako znaku rozpoznawczym tej marki. Żelazo to jednak strasznie łatwy zapach i smak do zidentyfikowania, a gdzie szukać innych wad. Najlepiej, aby się nie mieszały, czyli jeśli DMS to nie razem z innymi itp…

    • A mnie się wydaje, że skoro to jest „blog o piwie”, to nie tylko o „piwie wysokim”, czyli nazw których przeciętny zjadacz piwa nie ko-jarzy.

      Nie da się ukryć, że bez zajmowania się potocznym smakiem trudno jest poszerzyć bazę odbiorców. C’est la vie!

      • Bo właśnie o to chodzi, żeby „Janusz” zaczął coś więcej kojarzyć, o coś więcej pytać i czegoś może nawet poszukać. Trzeba właśnie kulturę wyższą propagować a nie zniżać się, bo społeczeństwo głupie.

        • zależy kim jest „janusz”, czy to taki laik, który nie wie, że może wypić coś lepszego, albo nie wie czy warto… czy „janusz” to taki co pije bo alkohol lubi czuć w głowie i dodatkowo max 3 pln może zapłacić…?

  11. Fakt, że najlepsze z nich padło na puszkę nie dziwi. Piwa w sklepach są przechowywane w fatalnych często warunkach, w cieple i naświetleniu. Niezbyt popularny dowód na to, że puszka w wielu aspektach wygrywa z butelką – nie przepuszcza światła i znacznie mniej utlenia piwo. Innymi słowy, pucha lepiej chroni piwo przed kontaktem ze światem.

  12. Kropki na puszkach – występują na wszystkich, energetykach, piwach itp. Są to oznaczenia z fabryki puszek. Rozmawiałem kiedyś z pracownikiem fabryki puszek i twierdził, że to ich techniczne oznaczenia.

  13. No to jest jedna podstawowa konkluzja wynikająca z tego testu. Chcesz się napić piwa a w sklepie nie ma nic oprócz koncerniaków?

    Po prostu kup najświeższe.

      • Pragnę zauważyć, że notuję ciągłą poprawę portera od Okocimia, ostatnia warka wyszła im przednio i naprawdę pije się go z wielka przyjemnością. Mamy więc w Polsce 2 koncernowe piwa warte uwagi 😀

        • Żywiec Porter ostatnio poszedł w połowie z okna na trawnik. Nie dało się dopić, choś po ipach-sripach portery bałtyckie są numer dwa u mnie w gustach. Może przechowywany żle w sklepie. Nie skreślam – wrócę nie raz.

          Okocim to natomiast zawsze gwarancja słodkiego napitku – taki cukrowy porter co nie jest złe jeśli się nie oczekuje super bezkompromisowego napitku.

  14. Leci Ci poziom na pysk Kopyr, zacząłeś celować w inny target, ale pewnie wiesz co robisz.
    A mógłbyś kiedyś zrobić porównanie piwa zacieranego i z ekstraktów w obrębie tych samych stylów? Będą różnice, ale chodzi mi o to, czy piwa z ekstraktów będą miały więcej wad niż piwa zacierane.

  15. Hue hue hue, skomentowałem na facebooku film jeszcze przed oglądnięciem, nadal podtrzymuję chęć obejrzenia testu porterów ale nie zmienia to faktu, że po raz kolejny wyszedł ciekawy test :). Nie spodziewałem się aż takiej DMSowej masakry – podejrzewam, że wynika on z oszczędności – „pogotujmy brzeczkę krócej, mniej energii na to pójdzie…”

    Czy takie filmy są przydatne? Czy jest sens męczenia się dla „Januszy”? No cóż, pierwszy film Kopyry jaki oglądnąłem to był test piw z Biedronki (mimo, że żadnego nigdy wcześniej nie piłem) – ot ciekawość. Byłem wtedy właśnie takim Januszem co z dużą nieufnością sięgał po jakieś Namysłowy czy Miłosławy dopiero. Było to jakieś pół roku temu – teraz atakuję coraz śmielej polski craft (:E) a na korytarzu stoją mi 2 wiadra z moim własnym piwem (obecnie na cichej fermentacji, oczywiście zacząłem z wysokiego C – zacieranie, nie żadne ekstrakty)) – tak to również efekt oglądania filmów z tego bloga 🙂

    Tak więc im więcej takich filmów tym lepiej :E

    BTW> Trochę się mi smutno zrobiło jak miesiąc temu w sklepie piwnym w Reims (gdzie ilość piw przytłaczała, serio!) jedynym polskim piwem było a jakże by inaczej – Tyskie.

      • Wiesz, jak pierwszy raz piłem Namysłowa Pils to mnie wręcz „oczarował” jak na moje ówczesne doświadczenie (fakt, że trafiłem wtedy na świetną warką, bo jak ostatnio piłem to było kiepściutko). Z Fortuną było gorzej (lubię wiśnie, więc wiśniowa mi podeszła). Miłosław w sumie Pilzner jest całkiem spoko ale niefiltrowany czy marcowe – fuj (Koźlak OK). Przy czym właśnie u mnie rewolucja tak wyglądała – zacząłem nieśmiało – Ciechan Lagerowe (porażka na całej linii :E), potem Namysłów, Miłosław. Kolejna wypadła Pinta i Atak Chmielu. Jak spadać to z wysokiego konia pomyślałem i to był dobry wybór :E. Wszystko w sumie przez i dzięki Kopyrowi, więc takie filmy rozumiem jako niedawny „Janusz” co to się zachwycał nad Perłą (i czeskimi piwami, ale je już od dawna lubiłem).

  16. Tezę (hipotezę) stawia się w trybie oznajmującym – wbrew temu co Pan mówi, nie stawia pan tez (które potem próbuje obalić), tylko zadaje pytania 😉 Pozdrawiam

  17. Tak się spodziewałem, że z jednej strony będzie pocisk w stylu „Kopyr, na co Ty czas marnujesz, dla kogo ten film” a z drugiej jak film pójdzie w net to będą oglądali to ludzie „przeciętni, tzn. „Janusze” jak to ktoś fajnie określił i ci będą cisnąć, „co jakiś burak się piwka czepia, koneser jeden”. Ale może pod jego wpływem ktoś poświęci trochę czasu i zacznie przygodę z piwem z nieco wyższej półki.

    Swoją drogą mam nadzieje że Kompania Piwowarska nie wytoczy cięższych dział przeciwko Kopyrowi ale mogliby się pokusic na jakieś wyjaśnienie, np skąd ten DMS.
    Chociaż zapewne Pan Tomasz ma tak wyrobiony smak, że pewnie nawet część z komentujących, nie wspominając o „Januszach”, nie wyczułaby w tym piwie nawet połowy tego o czym autor mówi 🙂 klawiaturowi znawcy stwierdziliby „bleee, koncerniak, fuuuj” ale żeby jakieś konkrety to już trudniej ;]
    Film jak zawsze ciekawy, pozdrawiam 🙂

  18. Śmieszą mnie niektóre powyższe komentarze. To jest taka nie dość, że roszczeniowość, to jeszcze taka mała i krytykancka dla samej krytyki. Taka, hm… „januszowa” właśnie? Nie płacą Kopyrowi, a wymagają. No, LOL po prostu. Jak Wam się nie podoba, że Kopyr raz na ruski rok, przy jakiejś okazji, zrobi jakiś test koncerniaków z przymrużeniem oka, to nie oglądajcie. Ba, możecie nawet „odsubskrybować”.

    „Kopyr zrobił test dla „Januszy”… Straszne! Dla „Januszy”, a nie dla nas „piwnych hipsterów”. To też jest problem. To poczucie wyższości, że MY pijemy browary rzemieślnicze minimum po 7 zł za butelkę, a te „Janusze”, ci pariasi nic nie rozumieją. Nie ma co ich edukować, to przecież jak rzucanie pereł przed wieprze. Poza tym jest zawsze ryzyko, że jakiś procent z tej ogromnej rzeszy „Januszy” coś zrozumie, a to i tak będzie dużo. I co wtedy? Przecież NAM rozbiją nasz mały hipsterski, piwny świat.

    Ludzie, szanujmy się nawzajem. Powinno nam zależeć na większej klienteli, na większej świadomości konsumenckiej, bo to lepiej dla rynku. Wzmaga konkurencję, stawia jej wymagania, by piwowarzy stawali się coraz lepsi. Pozwoli to również na rozwój większej ilości browarów rzemieślniczych, na większy wybór pysznych, polskich piw, bo tych jest wciąż mało, a polski rynek ma spory potencjał. Na ten moment na palcach można policzyć w miarę tanie i dobre polskie piwa z małych browarów, co sprawia, że trzeba sięgać głębiej do kieszeni po te zagraniczne. Także, większa świadomość konsumencka, to więcej klientów małych browarów, a to generalnie lepiej dla tej „gałęzi” czy też na razie „gałązki” rynku.

    Co do samego testu. Sam się nie spodziewałem takich różnic, stąd wyniki są bardzo ciekawe. Myślę, że swoje robią właśnie różnice w warkach (jakość słodów i chmieli) oraz oczywiście przechowywanie i daty ważności. Czyli tak jak wnioskuje Kopyr. Sam proces produkcyjny pewnie nie ma wpływu, bo maszyny są pewnie precyzyjnie wyskalowane (czasy, temperatury itp.), ale dystrybucja jak najbardziej. Ja mam generalnie żal do dystrybutorów, także piw rzemieślniczych. Oczywiście wymaganie, żeby wszystkie piwa w sklepie były w lodówkach z termostatem jest nierealne i zbyt drogie, ale jest ideałem, do którego należy dążyć. Skandalem natomiast jest stawianie piw na półkach niedaleko okna i to z widokiem na południe czy wschód, a i tak bywa. Potem w tych piwach zachodzi całe mnóstwo niepożądanych reakcji chemicznych. Zacienienie i względny chłód to powinno być niezbędne minimum.

  19. Dokładnie to samo miałem napisać, co powiedziałeś w początkowych słowach. Jakby nie patrzeć, dość skuteczny sposób na przyciągnięcie nowej widowni. I słusznie.

  20. Bardzo fajny test, ale powinno sie znalezc jeszcze kilka innych odmian Tyskiego:
    1) Tyskie eksportowane do UK/reszty europy
    2) Tyskie eksportowane do USA
    3) Tyskie eksportowane do Kanady

    Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze czuc roznice pomiedzy piwem eksportowanym, a tutejszym 😉

    Jakby byc pedantycznym, moznaby sie jeszcze przyczepic do podzialu piwa butelkowanego:

    1) piwo rozlane do „nowego szkła”, prosto z huty
    2) piwo rozlane do szkła wtórnego

    • Może odciążę autora filmu 😉
      Owoce, kwiaty – w piwach dolnej fermentacji (czyli wszelkie koncernowe „jasne pełne”) jest to znak, że warzono piwo w zbyt wysokiej temperaturze (dolna fermentacja to niska temperatura, poniżej 10 stopni Celsjusza). Dlaczego tak się obi? Wyższa temperatura to szybsza fermentacja a czas to pieniądz.

      Cebula – odpowiada za nią dimetylosiarczek (w skrócie DMS), prekursory tego związku znajdują się w słodach, słód pilzneński zawiera tych prekursorów całkiem sporo a owy DMS powstaje podczas gotowania brzeczki (i trochę podczsas fermentacji, ale to powinny drożdże przerobić). Na szczęście ma niską temperaturę wrzenia, wiec łatwo go odparować. Obecność w piwie jest to efekt:
      *zbyt krótkiego gotowania brzeczki (im dłuższe gotowanie, tym więcej odparujemy) – znowu oszczędność czasu i energii
      *zbyt długiego schładzania gorącej brzeczki – po gotowaniu trzeba jak najszybciej schłodzić brzeczką poniżej 80 stopni
      *słabej jakości słodu, z dużą ilością prekursorów DMS (nie zdążymy ich odparować nawet podczas długiego gotowania)

      DMS mozę też objawiać się jako smak: kukurydzy z puszki, gotowanych warzyw, kapusty, czosnku, smażonej cebuli, pietruszki, selera etc.

  21. Witam Panie Tomku!
    Czy przed kosztowaniem kolejnych próbek nie powinno się przepłukać kubków smakowych? I przy wąchaniu również nie powinno się oczyścić nosa z „zapachu”?

    Pozdrawiam!

    • Nie, ten materiał nie powstał we współpracy z nikim. Wydałem ok. 20 zł na piwo. Myślę, że coś tam wpadnie z reklam, ale to był materiał totalnie spontaniczny. Potrzebowałem coś na okrągłą liczbę subów, a nie mogłem zdobyć niektórych piw.

  22. Propsy za odwage. Mam propozycje – jak Ci sie zbierze na kolejne wielkie testy, moze wez pod uwage zrobienie testu porterow baltyckich (pewnie nielezakowanych). Masz sporo filmow w archiwum o tym stylu (ogladalem), ale mysle, to by moglo byc mimo wszystko ciekawe.

  23. DMS w Tyskim to raczej standard i cecha po której to piwo można rozpoznać. Często gęsto zamiast tego czosnku który wyczuwałeś czuć także słodką kapustę.
    Powodem tego stanu rzeczy jest zapewne zbyt dynamiczne gotowanie, które nie pozwala na uwolnienie prekursorów DMSu z brzeczki.

      • Nie mam tu na myśli dynamicznego ciśnieniowego gotowania, które faktycznie sprzyja odparowaniu DMSu tylko zwykłe gotowanie przy normalnym ciśnieniu. Jak jest zbyt gwałtowne to DMS nie ulatnia się swobodnie do atmosfery.

  24. Jakieś dwa lata temu byłem na wycieczce w browarze „Lech”, przewodnik twierdził, że Tyskie ma pół roku ważności. Czy to się zmieniło? Nie wiem.

    • To możliwe. Źle policzyłem, na palcach ;), bo piwo najświeższe miało datę 28. marca 2015, więc pół roku wcześniej to 28. września 2014, więc wszystko się zgadza. Z kolei piwo, które przegrało było uwarzone 29. czerwca i całe lato gdzieś się w Polsce męczyło.

  25. Wiele trucia od niektórych widać. Podpisuję się pod wpisem Papa89. To,że od czasu do czasu Kopyr, który prawie co dzień testuje dla nas kolejne rozmaitości z piwnego świata, zrobi test badziewia chyba nie powinien aż tak poruszać. To jest rynek, praca, kasa, popularność. Wielu z malkontentów powinno udać się do kącika i założyć klub „tylko dla wyższych sfer”. W pełni rozumiem, czym się kieruje i moim zdaniem bardzo dobrze balansuje na granicy dobrego smaku i zdobywania popularności. Według mnie – dla komentujących w stylu: „ile kasy za to dostałeś” – zrób swój blog i zarabiaj, proste…? To działaj. W dużej mierze dzięki Kopyrowi zacząłem warzyć w domu, bardzo wiele od niego się dowiedziałem, teraz piję dobre piwa oraz warzę coraz lepsze; Niestety jest to chyba powszechna wada narodowa – trucie, czepianie się, wytykanie, etc. Natomiast trudno pochwalić.. Może trochę dystansu i docenienia tego, co głównie na tym blogu się znajduje??? W zasadzie trochę przekleństw ciśnie mi się na usta odnośnie tego, ale wtedy wpis pewnie zostanie zmielony „przez system” 😉 To mój pierwszy wpis, choć nie od dziś ten vlog oglądam. Powodzenia Kopyr i nie-malkontenci. Reszta.. niech się domyśli.

  26. W zeszłym roku miałem okazję zostać poczęstowanym Tyskim będąc w odwiedzinach w UK, nie dało się tego czegoś pić. Czy wersje eksportowe różnią się od Polskich ?

  27. Test trafił na wykop, joemonster i bozia wie gdzie jeszcze. I o to chodzi. Bo takie hasło jak „Test Tyskiego” przyciąga każdego kto pija jakiekolwiek piwo w jakichkolwiek ilościach. Potem klik dalej i …widz trafia na bloga gdzie widzi parę podobnych filmików, parę ocenionych piw widział nawet w sklepie ale kosztowały 8 zł więc uważał że to złodziejstwo i jakaś ściema. I tak dla draki kupi sobie raz jakieś Podróże Kormorana…i dalej to już wiecie..

Leave a Reply