American IPA z Doctor Brew prapremierowo

25
486

i zaproszenie na premierę.

Ponieważ współpraca przy premierze Sunny Ale była bardzo udana, więc jak zostało zapowiedziane wracamy do niej przy okazji American IPA. Zatem dziś prapremierowa degustacja, a już w piątek 14. marca o godzinie 20:00 premiera w Browarze Mieszczańskim. Jeśli chcielibyście sprzedawać w swoim sklepie lub pubie piwa od Doctora Brew, skontaktujcie się z hurtownią Beer O’clock.

25 KOMENTARZE

  1. Tak jak byłem bardzo usatysfakcjonowany ogólnymi wrażeniami dzięki Sunny ALE, tak i teraz z niecierpliwością czekam na tą premierę 🙂 być może rośnie nam kolejny świetny browar kontraktowy 🙂

    • Oby.
      Jeśli nie zaliczą jakiejś poważnej wpadki z wadliwym piwem na początku to na pewno odbiorą część klientów alebrowarowi, pincie itp.
      Chociaż póki co chłonność polskiego rynku na nowofalowe piwa jest jak studnia bez dna.

  2. Rozumiem że te hostessy jako “piguły”, panów doktorów obecne będą? Szkoda że innych browarów na takie jajcarskie premiery nie stać.Niby na Brown Foocie jakieś tam pióropusze były czy coś, ale według mnie piwo i piękne kobiety doskonale się komponują.Branża samochodowa i developerzy gier dawno to pojęli.

  3. Naprawde dobre kurcze chyba to bedzie moje ulubione AIPA. I w pelni zgadzam sie z Kopyrem. Piwo dobre i ciekawe. Czekam na “latajaca kamere” (sorry za brak polskich znakow taki komp)
    pozdrawiam

  4. totalnie nie zrobiło wrażenia, goryczkę czuć, ale zalegającą; poza tym jest dosyć płasko
    do poprawy, konkurencja w tym stylu ma więcej do zaoferowania

  5. Dobre piwo, ale nadzieje po sunny ale miałem bardzo rozbudzone i trochę się zawiodłem. Idea karmelowego IPA do mnie po prostu nie przemawia, do tego goryczki w ogóle nie ma przy piciu (zapewne przez karmelowy słód) a dopiero chwilę po przełknięciu okazuje się mocna…. Moim zdaniem powinna być porównywalna zarówno przy przełykaniu jak i krótko po (no można by jej zarzucić już zaleganie… mimo, że sam mocną goryczkę uwielbiam).

      • Wszystko jest możliwe, ale pewne rzeczy są bardziej lub mniej prawdopodobne. Dużo zależy od preferencji osobistych, bardzo dużo od temperatury. No i czasem dyspozycja dnia – przekonałem się o tym przy okazji Pale z Glastonbury. Nie smakowało mi. Tego dnia jednak prawie nic mi nie smakowało. Nawet Lemur był płaski, ze słabym aromatem. Dwa dni później Pale było bardzo dobre. Lemur oczywiście też. 😉

Dodaj komentarz