Spirytus w piwie

44
2565

czyli piwne mity odcinek 2.

Czy piwo z wielkich koncernów to już tylko koncentrat, spirytus, bydlęca żółć i woda? Czy browary dodają do piwa spirytus, a może odkażony płyn do spryskiwaczy? Jeśli nie, to skąd niby w piwie ordynarny posmak spirytusu, bimbru i taniej wódki? Czy to totalna bzdura, czy może jednak jest w tym ziarno prawdy? W kolejnym odcinku piwnych mitów biorę się za spirytus.



I jak, zaskoczeni?

PS: obiecane piwa udające nalewki, jabole a nawet wino gronowe. Mamy napój na bazie piwa Mocna Wiśnia 10%, o smaku Jabłuszka, o smaku Truskawki, o smaku Czarnej Porzeczki, klasyka czyli Pokusa i prawdziwy hit udające wino napój Gino Rossi . Obrazki są w wysokiej rozdzielczości, kliknijcie w nie (naprawdę warto) i przeczytajcie skład. Uwaga, to na nakrętce to nie banderola akcyzowa, tylko taka firmowa by Sulimar. Nie wiem czy te produkty są cały czas w ofercie, ale na pewno były.

44 KOMENTARZE

  1. Bacardi Breezer :D, z Martini jest Martini Soda (ale to nie jest żadna chemia tylko mieszanka vermouth’u z wodą sodową). RTD to zmora koneserów prawdziwych alkoholi, ale jest to sprzedawane, promowane w knajpach i tylko można to ignorować.

    Ciekawostką dot. akcyzy jest cydr, który choć procentowo jest bardzo lekki (max.6%, przeważne 2-4.5% z tych, dostępnych w Polsce) jest traktowany jako wino i dlatego też musi mieć akcyzę.

    “Nalewki” kiedyś miały 14-18% i zawierały spirytus, teraz są dużo słabsze i częstokroć pozbawione spirytusu na rzecz różnych chemicznych wzmacniaczy smaku i aromatu, a niektóre są robione w stylu “nalewki Lapino”, która w ogóle spirytusu nie zawierała. Ten rynek, podobnie jak rynek tanich win, już upadł na szczęście.

  2. Mieli mocniejsze 🙂 Choć wszystkich przebił Van Pur z Super Extra Mocnym-później wyszło na jaw czym podnieśli procent bez uciekania się do mitów.

  3. Najbardziej przekonuje mnie argument związany z akcyzą – jest to oprócz Vat-u główne źródło wpływów z podatków, nie wydaje mi się realne, żeby korpobrowary (czy inne) ryzykowałyby problemy ze skarbówką (kontrole, kary finansowe a nawet sprawy karne z ustawy karnoskarbowej + plama na świetlanym korpowizerunku wizerunku). W tej sytuacji, nawet gdyby zaistniała sytuacja, że z jakichś powodów opłaca się dolewać spirytus do piwa – rozumiem, że butelki z piwem musiałyby być oklejone banderolą akcyzową.
    BTW: czy mógłbyś powiedzieć coś o metodach uzyskiwania kosmicznych stężeń alkoholu jak np.w nuklearnym pingwinie z brewdoga? Nie rozumiem np. co daje wymrażanie. Co do polskich gustów – nie pijam korposików ani, tym bardziej młotków z dyskontu, pod Twoim złym wpływem:) zacząłem degustować wszystko co wygląda na ciekawe, ale kiedy naprawdę chcę się napić PIWA po robocie:) – musi mieć 6% (np. Ciechan lagerowy).

    • Z wymrażaniem chodzi o to, że normalne piwo schładza się do temperatury 0*C, woda zamarzając tworzy kryształki na powierzchni piwa, które się zbiera. W ten sposób powstaje piwo z mniejszą ilością wody, czyli mocniejsze i bardziej ekstraktywne.

    • Wymrażanie daje to, że woda zamarza, a alkohol nie. Tzn. zamarza, ale w o wiele niższej temperaturze. Wobec czego można z piwa odsączyć zamarznietą wodę, co oczywiście sprawia, że piwa jest mniej, ale za to jest mocniejsze.

      • Tak Eggenberg warzy Urbock’i i są to piwa przednie, choć z punktu widzenia piwowarstwa to jednak wchodzimy w kwestię produkcji-destylacji, bo sam proces nazywa się freeze distillation (vide applejack’i ze stanów) alkoholu, a nie piwa.

        • Eisbock to normalny, regularny styl piwa. No może nie do końca taki normalny. 😉
          Mocarne piwa z BrewDoga są właśnie wymrażane.

        • BrewDog’ów nie jestem w stanie uważać za piwo, bo jednak wielokrotność tego wymrażania nie ma nic wspólnego z piwowarstwem (Pingwin czy End of History-co z zwierzakami).

        • Jak dla mnie to podążanie za trendem to jest wypuszczanie piw smakowych/miodowych. Wypuszczanie takich mocarnych piw traktowałbym raczej jako rywalizację między browarami. ewentualnie jako pewne działanie marketingowe.

        • Dziwny byłby to trend i w jakim kierunku miałby iść, skoro butelka 0,33 kosztuje 330 zł 😀 Rywalizacja między browarami na pewno, pytanie tylko po co. Nikt takiego piwa więcej niż raz nie spróbuje, choć mogę się mylić …

        • Dzięki Tactical Penguin, Sink the Bismarck i The End of History o BrewDogu usłyszał świat. Dosłownie. Dziś eksportują do USA, Japonii i jak się nie mylę też do Australii.

        • W sumie masz rację. Ja o Brewdogu słyszałem kilka lat temu w kontekście najmocniejszego piwa świata, ale jakoś od razu nie poleciałem go kupić 😉 . To może w Widawie strzelicie jakieś 66% alkoholu 😉 ??

  4. Tomku, poruszyłeś ciekawy temat, który chodzi za mną od roku, kiedy to badałem na uczelni jedno z piw koncernowych o zawartości alkoholu 9%. Wyniki były zaskakujące. Otóż piwo to odznaczało się gęstością poniżej 1, zaś odfermentowanie wyniosło ponad 100%. Wniosek nasuwał się jeden – dolali etanolu. Tylko, głównie przez akcyzę, wydaje się to niemożliwe. Badanie zostało wykonane na analizatorze piwa kilkukrotnie. Masz może pomysł czym to mogło być spowodowane? Dodatek surowców niesłodowanych nie może przekroczyć 45%, więc mało prawdopodobne, że to one za to odpowiadają.

    • Enzymy. Rozbijają dekstryny, które normalnie są niefermentowalne dla drożdży na takie, które drożdże mogą przefermentować. To pozwala uzyskać głębsze odfermentowanie.
      Zwróć uwagę, że np. w domowym winiarstwie normalne są odczyty -1°czy -2°Blg. Im więcej alkoholu, tym bardziej jego niższa gęstość niż wody, sprawia, że odczyt gęstości spada. W winach domowych może to być 18% alkoholu, tu była tylko połowa tego.

      • Enzymy pozwalają uzyskać głębsze odfermentowanie, masz rację, ale to i tak nie będzie 100 lub więcej procent. W poprzednim ustroju zdarzały się przypadki wyrabiania 120% normy, ale teraz wydaje się to mało prawdopodobne 😉 Żałuję tego, że nie pokusiłem się o zbadanie innych egzemplarzy z tej partii.

        • Ale bierzesz pod uwagę to, że alkohol w piwie (blisko 10%) zafałszowuje Ci odczyt? Nie wiem jaką metodą mierzyłeś gęstość.

        • Odfermentowanie było rzeczywiste. Czysto teoretycznie wychodzi, że z ok. 17,5% ekstraktu uzyskano 9%.

  5. Za komuny robili piwo podłe bo nie było surowców, obecnie za kapitalizmu jest surowca w brud, a mimo to duże browary robią podłe piwo. Na szczęście nie wszyscy.

  6. ja się na tym nie znam. piszesz, że niektóre drożdże wyciągają 12% plus enzymy w koncernach. to jak zostało uwarzone rekordowo mocne piwo? Brewmeister Armagedon – 65%

    • Odpowiedź: wymrażanie wody. Usuwa się zamarzniętą wodę, co zatęża piwo, jest słodsze, gęstsze i ma więcej alkoholu, bo alkohol nie zamarza w 0°C.
      Bez wymrażania spokojnie można osiągnąć ~18% alkoholu obj. Stosując drożdże winiarskie czy te do miodów pitnych.

  7. Zerknąłem na etykiety i druga ma w swoim spisie ASPARTAM czyli największą truciznę dopuszczoną do produktów spożywczych na świecie – nie wypłukiwaną z organizmu aż do śmierci . Może nie promować oddawania butelek a możne najpierw zacząć promować zdrowe piwo na łodzie czy fruktozie no w najgorszym wypadku cukrze . Zastanówcie się oceniając smaki czy aby ten nie jest zależny od tej trucizny “ASPARTAMU”

  8. Bardzo złożona kwestia została tu poruszona, a ja chcę się po prostu napić piwa! Mam z tym duży problem od jakiegoś czasu. Generalnie lubię wypić jedno, dwa, ale teraz po jednym to mam za przeproszeniem korbę, a po dwóch jestem już dosłownie struta, chociaż dla porównania nie stanowi dla mnie problemu wypicie butelki czerwonego wina (zwykłego wina:)). Nie wiem jak to się dzieje. W takiej np. osiedlowej “Żabce” jest wybór kilkudziesięciu piw. Niestety wszystkie mają co najmniej 5,6 % alkoholu, a moje kubki smakowe mówią mi że to jest z jakiejś właśnie wódczaney dolewki, bo ja się po takim piwie czuję jak po kiepskim drinku. To żenujące, że trzeba sobie będzie odmawiać, albo kupować tylko zagraniczne.

  9. Wg mnie trochę idealizujesz. Niestety nie jest tak, że jak się coś nie opłaca to nikt tego w tym kraju nie robi. Głupoty nie da się tłumaczyć przy użyciu racjonalnych argumentów.
    Zdegustuj ten napój:
    http://www.beerpubs.pl/b1662,Czarny%20Kot
    i przekonaj mnie że to piwo a nie alko-drink.
    Pół biedy jakby na opakowaniu ktoś zapomniał napisać “piwo”, ale nie – tam pisze że to jest piwo?!… leżakowane!!!??? Piwo .. zrobione bez drożdży… tego akurat nie zapomnieli dodać w składzie – poprostu ich tam nie ma.

  10. Banderoli faktycznie brak. Ale banderola na czymś co się opisało jako “Piwo” to by było już faktycznie przyznanie się.

    Dziwny, napój, polecam wszystkim którzy chcą zadać sobie bobu – moja warka – 21.07.2015.

  11. Jakiś czas temu kupiłem kilka piw na spróbowanie z Browaru Sulewskiego w Hrubieszowie. Nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia, ale nie w tym rzecz. Zdaniem mojego teścia, który jest mocno wyczulony na smak ukraińskiego spirytusu, owe piwa mają domieszkę owego spirytusu. Pozdrawiam.

      • Wierzą na słowo eksperta, aczkolwiek wersja z tanim, wschodnim spirytem w tamtych stronach byłaby jednak bardziej prawdopodobna niż w przypadku jakiegoś browaru bardziej na zachodzie Polski. Niemniej jednak sam nie potrafilem tego w smaku ocenić.

Dodaj komentarz