Dzisiaj premiera piwa Orka Killer Whale

22
760

więc pora na małe lokowanie produktu.

Świeża, jeszcze ciepła, prezentacja naszego (czyli mojego i Wojtka Frączyka) nowego piwa w stylu Cascadian Dark Ale, czyli Orka Killer Whale. Dlaczego Killer Whale, skąd taka, a nie inna etykieta, dlaczego CDA, a nie Black IPA, jak CDA powinno smakować, a jak Orka smakuje? Staram się na gorąco odpowiedzieć. Przy okazji można się dowiedzieć, gdzie i jak można nabyć orkowe koszulki.

Jednocześnie chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy oddali głos na mój Vlog w konkursie Blog Roku 2012. Dzięki Waszym SMSom jestem w finałowej 11-tce w kategorii Vlogi i biorę udział w konkursie na Blog Blogerów. Tam kryterium jest ilość cytowań w sieci. Pozycja mojego vloga będzie rosła, jeśli będziecie komentowali wpisy na Facebooku, udostępniali linki do vlogu (i chyba blogu też), a także komentowali pod wpisami i filmami. Tutaj na wygraną nie liczę, ale miejsce w czołówce daje wielką satysfakcję. Jeszcze raz wielkie dzięki za każdy SMS. Przegoniłem vlog Jurka Owsiaka, a to już robi wrażenie. 😉

Bardzo przepraszam, że w trakcie nagrania nie pojawiła się informacja o lokowaniu produktu. Zapomniałem. 😀


Czekam na Wasze komentarze, jak Wam smakowała Orka.

22 KOMENTARZE

  1. Mam takie małe pytanie, czy przy premierze Twoich piw dałoby radę publikować listę pubów/sklepów gdzie (ew. kiedy) będzie ono dostępne? Nie zawsze jest czas i możliwość obejrzenia filmu na yt, a Twoje piwo ma to do siebie, że szybko z półek znika;)

  2. Oby mi się udało załapać na Orkę w Krakowie jak wrócę. Człowiek w rozjazdach, nie ma czasu nawet piwa na spokojnie się napić 😉 …
    Ale w tych rozjazdach zarobiłem Abbaye de Lille i Leffe Nectar 2 x 6 x 0,25 cl. Jakbyś Tomasz chciał coś z Belgii, albo Francji, to będę miał raz w miesiącu będę miał dostawę takich piw (w dodatku mam za darmo 😀 ), to mogę się podzielić.

  3. Dwie Orki w bączkach kosztują tyle samo co trzy Black Hope w półlitrowych butelkach. Trochę drogo, a nie sądzę że tak bardzo różnią się jakością. Chyba sobie odpuszczę.

  4. Mi udało się zamówić dwie sztuki (i dobrze, bo pewnie już ich nie ma w Krakowie na legalu 😉 ), i pomimo tego, że pewnie będzie mnie to kosztować około 20 zł, to i tak wydaje mi się, że warto – nawet dlatego, że nie mamy za dużego wyboru CDA na rynku. I oczywiście rozwijamy się sensorycznie, bo można porównać to do Black Hope :D. Co do pomysłu latającego browaru, to chyba nie na Polskę (ilość browarów kontraktowych można policzyć raczej na palcach). Poza tym ceny Nomada są stosunkowo wysokie (poza Marią w Krakowie, bo tam Nomada można kupić w cenie około 6 zł – nie wiem jakim cudem, ale tam jest cud na cudzie), więc w sumie dla zwykłego konsumenta i tak jest to przedział cenowy AleBrowaru.

  5. Jestem już po degustacji. I znów 0,33 okazało się za mało 🙂
    Piwko bardzo dobre, wywarzone w smaku o aromacie chmielu. Goryczka nie uderza na początku jednak w trakcie sączenia przyjemnie oblepia boki języka. Paloność faktycznie mało wyczuwalna co dla mnie nie jest plusem. Uważam, że dobrze, iż goryczka jest właśnie taka. Piwo rewelacyjne – koloru nie ocenię jeszcze bo piłem z butelczyny podczas zwycięskiego meczu ręcznego Śląska!!!

  6. Najlepsze piwo Browaru Widawa .Chciałbym żebyście uwarzyli piwo grodziskie to już był był całkiem usatysfakcjonowany i warzcie dużo chłopaki powodzenia!

  7. No zacną tą Orkę stworzyłeś. Zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż Black Hope, który jest bardziej agresywny w smaku niż Orka. Nie wiem jak to się stało, że zrobiłeś piwo zharmonizowane i zbalansowane, ale efekt jest wysoce zadowalający. U mnie jednak nie objawiła się w ogóle piana po przelania do pokala, spróbuje nalać z góry w następnym podejściu (bo mam jeszcze jedną butelczynę). Chyba na początku roku stworzyłeś kandydata do piwa roku, co daje nadzieję na dobry piwny rok w wykonaniu Twoim i Widawy.
    PS. Po ogłoszeniu nowego piwa od AleBrowaru powinna pojawić się nowa kategoria pt. cudak roku – murowani faworyci. No chyba, że podejmujesz rękawice …

    • Powiem szczerze, że sami z Wojtkiem zachodzimy w głowę, jak to się mogło stać, że nam tak zbalansowane piwo wyszło. To znaczy, ja wiem dlaczego tak się stało. Zastosowaliśmy drożdże S-04, zamiast US-05. Te drugie zdecydowanie głębiej odfermentowują. Dla równowagi Kruk jest na US-05, zamiast na S-04, więc będzie bardziej drapieżny i bardziej wytrawny niż pierwowzór.
      Druga warka Orki będzie też miała ostrzejsze zęby. Ale ponieważ będzie cieplej, to myślę, że będzie dobrze.

      • No właśnie zauważyłem na etykiecie jak otwierałem piwo, że zastosowaliście S-04, a nie US-05, co trochę mnie zdziwiło bo do tej pory widziałem głównie US-05 na etykietach. Bardzo dobrze, że będzie druga warka Orki 😀 , już mnie to cieszy. Sam na sobie zauważyłem, że jakoś teraz w czasie zimy gorzej mi smakują piwa z kopem, a bardziej portery, dymione, więc z utęsknieniem czekam na lato i powrót do normalności 😉 .

        • Po dwóch tygodniach przerwy spożyłem ostatnią Orkę. Są dwie zmiany, tj. bardziej wyrazista paloność – aromat palonej kawy i słabszy aromat cytrusów + żywicy.

          Zachodzę w głowę jak ktoś wyczuł w tym piwie popiół papierosowy (po wrocławsku kiepowy), czy może mi się tylko trafiają dobre piwa z Widawy 😉 😉 . Może do Krakowa jest tak blisko, ze nie mają czasu się zepsuć, aromat chmielu uciec, a cena wzrosnąć 😀 .

  8. Cześć,
    Chciałem się podzielić wrażeniami z degustacji. Piwo próbowałem w Strefie Piwa w Krakowie i byłem oczarowany. Podchodziłem ostrożnie, bo nie wiedziałem, czego się spodziewać, a kolor nasuwał oczekiwania czegoś o mocno palonym smaku. Już po zapachu poczułem, że to będzie coś innego. Po łyku piwa nasunęły mi się skojarzenia z piwami typu american india pale ale. Smak świetny, piwo świetnie pijalne, kapitalna czerń. Moja dziewczyna piła akurat Chimay Blue i wcale jej nie zazdrościłem 🙂 Co do ceny – myślę, że jest to po prostu w miarę fair-trade i wydaje mi się, że lepiej jest zapłacić za coś więcej znając realia ekonomiczne produkcji na małą skalę.
    Powodzenia w kolejnych smakach, czekam niecierpliwie. Chętnie zapisałbym się na testera Twoich wynalazków 🙂
    Pozdrawiam,

  9. Orki spróbowałem dopiero dziś.
    Po otwarciu butelki już ze sporej odległości ujawniły się palone, kawowe aromaty, które po przystawieniu nozdrzy do szyjki ustąpiły żywiczno-cytrusowemu zapachowi chmielu. Po dość agresywnym nalaniu czarnego, nieprzejrzystego w snifterze piwa wykształciła się urocza ciemnobeżowa piana o drobnych pęcherzykach, która niestety dość szybko zredukowała się do dywanika.
    Wziąłem głęboki oddech i przystąpiłem do odkrywania zapachów. W pierwszej kolejności uderzył mnie żywiczno-cytrusowy aromat amarillo, ta żywiczność była nieco cebulowa, szczypiorkowa [sic!]. W tle intensywne nuty palone, kawa, trochę gorzkiej czekolady, coś jak kakaowe herbatniki. Niestety wydaje mi się, że chwilowo wywąchałem nutki palonej gumy. Później aromat uzupełniły pewne motywy owocowe, coś między śliwką a wiśnią.
    W smaku intensywnie konkretne. Słodkawe, kawowe, popiołowe. Trochę olejkowej agresji, nieco piekącej gardło. Wysycenie średnio-niskie. Fantastyczna faktura, piwo zdaje się być na języku gęste, oleiste, wręcz ciągnące. Wolno spływa po policzkach leniwie przemieszczając się do gardła.
    Goryczka rewelacyjna, jak dla mnie wysoka, zaskakująco wysoka jak na ciemne nisko odfermentowane piwo. Sam nie wiem czy bardziej palona, czy chmielowa, czy popiołowa. Chyba jest to świetna mieszanka tych trzech składowych.
    Piwo w moim odczuciu bardzo pijalne.
    Gratuluję i pozdrawiam. Mam nadzieję, że będziecie je powtarzać.

Dodaj komentarz