Orkiszowe z czosnkiem z Kormorana

13
760

czyli wampiry ¡no pasaran!

Można by pomyśleć, że piwo czosnkowe to Kormorana odpowiedź na ofensywę inspirowanych Halloween: Dyniamitu i Naked Mummy. W końcu czosnek zabija wampiry, a wampiry to jedne ze stworów pojawiających się podczas tego święta wyszczerzonej dyni. Kiedy usłyszałem, że piwo z czosnkiem, to jednak nie primaaprilisowy żart, ogarnął mnie strach. Większy nawet niż przed Naked Mummy. Czy było się czego obawiać? Czy Orkiszowe z czosnkiem nadaje się tylko do wylania? Czy wprost przeciwnie jest dowodem na to, że Polak potrafi. Na te pytania znajdziecie odpowiedzi podczas tego nagrania.

Próbowaliście już czosnkowego z Kormorana? Jak wrażenia?

13 KOMENTARZE

  1. Mnie udało się wypić połowę. Tak jak mówisz – dysonans. Jak lekarstwo które się pije za karę, a nie dla przyjemności, chociaż też czosnek lubię. Ciekawe czy to kwestia wykonania i czy inne piwa czosnkowe smakują lepiej.

  2. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy miałam problem z obejrzeniem odcinka. Podziw mój duży, a wręcz ogromny, że dałeś radę tak długo je wąchać. Piwo to przyprawia nie o mega dreszcze i skrzywienie na twarzy.
    Miałam okazję je pić ok tyg temu, nie dałam rady, parę łyków i pas. Zapach dramat, zbyt intensywny, nachalny. Piwo zostało u nas mianowane jako piwo do kebaba 😀
    I jak to ktoś napisał gdzieś, przynajmniej dms – u nie czuć 😀

  3. Ja bym powiedział tak da się wypić jest lepsze od browaru antidotum prawdziwy czarny Dunkel, gdzie jak degustowałem to zamknąłem nos po czym wypiłem w smaku jak bym pił twaróg w płynie lub groch czy kiszona kapusta polecam zdegustować

  4. Piwo wypiłem, może bez euforii ale też i bez bólu. Również traktuję je jako ciekawostkę, ale ja widzę je jako kompana do czosnkowej sałatki ziemniaczanej.

  5. Piłem. Nawet ciekawe przeżycie.
    To nie jest takie piwo, żeby sobie spokojnie usiąść i posączyć w miłym gronie. Ale myślę sobie, że będzie znacznie lepiej się sprawdzało jako dodatek do np. mięs. Jakoś pijąc je, nie mogłem oprzeć się myśli, że do szczęścia brak tu tylko golonki (co może i jest niezdrowe, ale daję głowę, że takie połączenie smakowałoby świetnie).
    Ale ja po prostu lubię czosnek, także w jego kiszonej postaci (bo tu bardziej moim zdaniem czuć czosnek kiszony niż świeży).

  6. Przy okazji tego czosnku warto zapytać o kluczową dla degustacji sprawę: jak “wyzerować” smak? Przecież to jak się odżywialiśmy w ciągu dnia rzutuje na smaki i zapachy. Degustować z pełnym czy pustym żołądkiem? Przepijać wodą, innym piwem czy degustować jedno dziennie? Itd. itp.

  7. Śmiało powiem, że dla wielbiciela czosnku takiego jak ja jest super.
    Piłem dwa razy i dwa razy mi smakowało 🙂

    Polecam prawdziwym wielbicielom czosnku.
    Podczas picia jest mało wyczuwalny, po przemieszaniu w butelce czuć aromat czosnku.

Dodaj komentarz