Warka z Warki

8
362

Z racji, że w czwartek mam zwiedzać browar w Warce, a Warki (piwa) nie piłem od lat  (jakoś nawet na Profesjonaliach się nie skusiłem ;)) postanowiłem spróbować piwa sponsora konkursu i mojej nagrody, żeby wyrobić sobie jakieś zdanie. Tak się złożyło, że trafiłem, na wersję puszkową. Wybierałem najświeższą (data najlepiej spożyć do: 21.02.2011), jaką miałem w sklepie, a dodatkowo tak się fajnie złożyło, że w szacie graficznej dedykowanej Profesjonaliom.

W ogóle nie lubię puszki jako opakowania, ale ta ze względu na miłe wspomnienia z Kazimierza nawet mi się podoba. Po przelaniu do kufla ukazuje się nam jasnozłociste piwo, ze skąpą pianą. Jest ona drobna i próbuje oblepiać szkło. Tzn. niby oblepia, ale bardzo szybko znika ze ścianek. Wysycenie niby jest średnie, ale jednak takie gryzące. Bardzo zapycha. Jeśli idzie o zapach, to jest on raczej przyjemny, ale chmielu nie czuję w ogóle, jedynie lekki zapach słodu. W smaku łagodne, goryczka niska, wytrawne, nie ma silnych akcentów słodowych. Za bardzo nie ma na czym języka zawiesić. Nie wyczuwam za to jakichś konkretnych wad. Nie ma diacetylu, nie ma DMSu, ani posmaku żelazistego, nie wybija się na czoło alkohol, nie ma zapachu kartonu.

W Wodzisławiu Śl. gdy podano nam pierwszą próbkę (którą jak się później okazało była Warka), po spróbowaniu szepnąłem w kierunku dori international lager i skwitowałem to śmiechem. Jak się okazało była to najbardziej pożądana odpowiedź. Koniec, końców napisałem jasny lager, bo do głowy by mi nie przyszło, że ktoś może być dumny z takiego określenia. A wychodzi na to,  że ludzie z Warki tak właśnie chcą określać swoje piwo. Dla mnie termin international lager, to synonim braku wyrazistego smaku, bezpłciowości, nie ma tu ani goryczy pilznera, ani słodyczy maerzena, ani owoców ale, ani fenoli weizena. Jest średnia, która odpowiada, albo raczej ma odpowiadać wszystkim. Ja lubię coś innego, lubię podejście, które święci teraz tryumfy za Oceanem, czyli więcej, mocniej, aaaaaaaaa, AAAAAAAAAAAA. Więcej chmielu, więcej ciała, większy ekstrakt, mocniejsze nachmielenie, więcej owoców, więcej smaku. Lubię te ekstremalne style jak kwaśne Berliner Weisse, słone Gose, mocno goryczkowe Imperial India Pale Ale, gęsty czekoladowy Imperial Stout, mocno kolendrowy witbier, ciężki i alkoholowy porter bałtycki, mocno wędzony Rauchbier. A international lagerem, to można bez żalu pizzę popijać. Dlaczego bez żalu? Bo mnie jest szkoda piwa, którego jeszcze nie piłem, a natrudziłem się, żeby je zdobyć, żeby popić nim obiad. Jest coś nienormalnego w takim podejściu, bo przecież sam Michael Jackson polecał piwo do jedzenia. Ja jednak preferuję, piwo jako solistę, nie w duecie czy w zespole. Skupiam się tylko na nim, nie chcę, żeby jedzenie mi je zagłuszało. Tak samo nie piję żadnych nowych piw gdy oglądam mecz, czy ciekawy film. Szkoda mi. Dla tych więc, dla których piwo ma być tylko alkoholowym napojem orzeźwiającym wymyślono international lagera. Nie będzie ci szkoda popić nim pizze, czy chipsy. Nie będziesz żałował że nie zwróciłeś uwagi na barwę i pianę. Co cię to zresztą obchodzi, chodzi o to, żeby dobrze wchodziło. Cóż ja jestem maniakiem piwnym, a nie przeciętnym konsumentem. Warka nie jest dla mnie.

8 KOMENTARZE

  1. Jeżeli ludzie w Warki chcą swoje piwo określać mianem International lager, to znaczy, że odbiorcą ma być osoba, dla której taka nieokreślona międzynarodowość będzie nobilitacją, a nie wrzuceniem do jednego wora z tysiącami europejskich lagerów. Zdecydowanie dołączam się do twojego stwierdzenia: To nie dla mnie.

  2. A potem ci co wierzą reklamom opowiadają, że w piwie nie ma chmielu, tylko żółć bydlęca – bo przecież jakby był, to by były też i zapach, i goryczka jak ta lala. A może nawet nie ma nawet żółci tylko ten słynny chiński proszek, bo goryczka też jakaś taka niedorobiona…

    • No i… bo nie łapię. Ani w Warce, ani w Amberze nie chwaliłem piany. Widzisz w tym jakąś niekonsekwencję?

      Fetysz ma w tym przypadku oznaczać cechę na którą nadmiernie (w porównaniu do reszty populacji) zwracam uwagę w piwie. No i tak jest, oba piwa miały średnio-kiepską pianę. Za to na doskonałą pianę miałem okazję napatrzeć się podczas podróży.

  3. A Warka to piwo w jakim stylu ? Dużo pije Warki i ciekawy jestem czy w domu mógłbym sobie uwarzyć? Może jakiś zbliżony Brewkit ktoś zna ? Wiem że browar szału nie robi ale jak dla mnie na lato jest ok. Pozdrawiam

Dodaj komentarz