Loża Jeża z browaru Artezan [wywiad]

28
1278

Loża Jeża, czyli Klub Konesera browaru Artezan. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak drogo? Shut up and take my money – chyba tak to szło!

Materiał powstał we współpracy z Browarem Artezan.

A na samym 100% Craft bawiliśmy się tak.

[box type=”warning”] Ostrzegam, że na obu filmach, również tym ocenzurowanym pojawia się mnóstwo wulgaryzmów i zwrotów powszechni uznawanych za obelżywe, a ja i moi rozmówcy jesteśmy pod wpływem mniejszym lub większym, alkoholu. Nie oglądać bez piwa i nie oglądać przy osobach niepełnoletnich. 😉 [/box]

Część z piątku została częściowo ocenzurowana. Dlaczego? Bo tak.

Część z soboty jest w oryginale. Po pierwsze, dlatego że YouTube nie radzi sobie z obróbką ponad 7h filmu. Po drugie, bo nie było rzeczy, które bezwględnie musiały zostać usunięte.

Proszą, żeby nie czynić żadnych przykrości Łysemu z Focusa w realu. 😉

28 KOMENTARZE

  1. Gdyby to było z wysyłką to spoko ale z tym odbiorem własnym to lipa. Zawęzili grono praktycznie tylko do Warszawy i okolic

  2. Co do tej loży to zaklinanie rzeczywistości i wolnego rynku.
    Poza tym jak ktoś nie pije bretów albo ciemnych no to połowę piw ma i tak na odsprzedaż.

  3. Mam trochę snobizmu w sobie. Ale chociaż wjazd do klubu 400 zł podźwignę,to koszulki z „unikatowym” logo nie potrzebuję (35zł), mam 26 przeróżnych szkieł do piwa dodatkowych 2 z „unikatowym” logo nie potrzebuje (sniter 30zł zł shaker 25zł). zatem koszt 6 piw to 310 zł (tak szacunkowo), jeden taki „eksperyment wychodzi po 51-52 zł i tez to zniosę i szanuję i mogę zaakceptować. Ale nieopadanie ze „nie chcemy” żeby członkowie klubu musieli się poniżać przy „zdobywaniu naszego piwa,i „pozdrawiamy Samca za 120 zł” jest o tyle śmieszne co trochę znieważające, bo skoro nie będzie wysyłki to jak opłacę bilety za podróże z Wrocławia do Warszawy, to każdorazowo wyjdzie mi razem 100 zł najmniej (polski bus Wro->Wawa 25 zł). I to jest dopiero poniżenie jeśli po opłaceniu w ciemno takiej kwoty, nie mogę liczyć na to że kurier mi moje piwo do mojego domu dowiezie (ja mogę nawet za tego kuriera dodatkowo zapłacić ale niech opcja wysyłki będzie). Na tą chwilę wygląda jak akcja skrojona jedynie dla Warszawskiej hipsterki.

      • Tak naprawdę przekaz wywiadu jest „robimy to dla naszych fanów”. Ale fakty mówią „robimy to dla naszych fanów z Warszawy, a resztę mamy w rzyci”. Może to taki styl bycia, ale ja to odbieram jako arogancję browaru i mnie to do tego browaru zraża. Nie wiem czy o to chodziło. Możliwe, że Artezan ma takie podejście, że jest browarem kraftowym, któremu wystarcza lokalna klientela, a co o nich myśli reszta, to nieważne. Może to takie warszawskie nastawienie. ważna jest stolyca i tyle. Przed tym wywiadem miałem sporo sympatii do Artezana, ale teraz to już zdecydowanie przeszłość. Pozostaje mi czekać aż pomysł skopiuje Szał Piw i chętnie się wtedy podłączę.

    • No ja oceniam ten pomysł na słaby, tzn. płacimy cztery stówy i czekamy niezależnie czy trafi nam się piwo genialne czy takie sobie. Jeszcze zrozumiałbym gdyby te piwa podlegały weryfikacji powiedzmy na tym blogu. Ja wiem że dla niektórych wydać 400 PLN rocznie to tak jakby 40. Ale umówmy się statystyczny kraftopijca pijacy kilka kraftów w tygodniu zostawia w sklepie coś ok. 2000 PLNów rocznie. W tej kwocie to ja mam dowolny wybór,.a nie to co zaproponuje mi jeden browar po piwa którego muszę jeszcze przyjechać. Tzn rozumiem, że to trzeba być fanem Artezana, a ja jednak do nich nie należę bo jestem fanem całego polskiego kraftu i serce by mnie bolało gdybym miał faworyzować tylko jeden browar.

      • Czyli, to chłopaki mają rację, a nie ja. I lepiej, że jest 100 miejsc, a nie 300. Powiedzmy sobie tak, gdyby piwo wypuszczone w ramach LŻ było słabe, to chłopaki generują sobie taki hejt, że masakra. Więc nie sądzę, żeby sobie na coś takiego mogli pozwolić.

      • Ja to wszystko rozumiem, ale tak często jest, że po takie piwa sięgną Ci co mają zbytek, a nie Ci którzy ciułają na krafty żeby zdegustować je z pietyzmem. Poza tym wyjątkowo mała partia poszczególnych piw świadczy wg mnie tylko o tym że to będą eksperymenty, bardzo dobre ale tylko eksperymenty.

        • Ale Marcinie, nikt nikogo nie zmusza. Samiec będzie w sprzedaży jak dotychczas, to mają być bardziej unikalne rzeczy.

        • I to właśnie pogłębia problem, a nie go rozwiązuje, Przecież te butelki też będą krążyły na czarnym rynku. W sumie to może być opłacalne, jeszcze na tym zarobię 😀

        • Dokładnie, to nie rozwiązuje problemu dystrybucji sztosów (czy mega-sztosów) ale jeszcze bardziej pogłębia.

  4. Bardzo dobre posunięcie. Raz, że jak wiadomo eksperymenty (choć tak bym tego przy wiedzy i umiejętnościach chłopaków nie nazywał) są drogie, ryzykowne i często zamrażają pieniądze. Dwa że potem jest efekt braku możliwości kupna, bo jest trunku mało. Członkostwo w klubie wykupią Ci, którzy chcą zaryzykować razem z chłopakami, bo im się podoba robota Artezana. Nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma. Wydaje mi się, że dzięki takiemu klubowi sztosy mogą być w większych ilościach i ciekawsze niż dotychczas, na czym skorzystają również ludzie nieklubowi. Nie uwierzę, że chłopaki wpuszczą syf jako piwo klubu jak im coś nie wyjdzie. A, że koło komina – trzeba od czego zacząć.

  5. Strasznie mnie bawi oburzenie na takie posunięcia – czy to Artezana, czy jakiejkolwiek firmy w jakiejkolwiek branży. Po pierwsze należy zrozumieć, że browary craftowe to nie jest jakaś wspaniała komuno – wspólnota, która ma moralny obowiązek dzielenia się swoimi produktami po kosztach albo z minimalnym zyskiem. To normalne przedsiębiorstwa nakierowane na zysk (wyjątek – Browar Spółdzielczy – propsy za działalność).
    Jeżeli Artezan uznał, że mają już (a chyba mają) na tyle wyrobioną markę i na tyle lojalnych klientów (to się okaże), żeby coś takiego odpalić to ok. Taki mają model biznesowy i trzeba to uszanować – jak im się zepnie to znaczy, że mieli rację, a jak nie to po czasie zrezygnują.
    A ból rzyci o dystrybucję sztosów jest już komiczny do kwadratu – gdyby np. Samiec był w takim nakładzie jak np. mera albo „zwykły” craft to już dawno nie byłby sztosem. Cały czar towarów unikatowych i rzadkich polega na tym, że są właśnie unikatowe, rzadkie, a przez to drogie. W takich sytuacjach podaż celowo nie powinna zaspokajać popytu, żeby oczekiwanie na kolejne egzemplarze było jeszcze większe. Jeśli każdy jeździłby Aston Martinem i miał garniak od Toma Forda, to Bond byłby tylko osiłkiem z fajnymi gadżetami, a nie ikoną męskiego macho.

    • A mnie bawią fanboje i poszukiwacze wrażeń przepłacający za towar tylko dlatego, że jest relatywnie rzadki. No i jeszcze żerujący na nich spekulanci.
      Pamiętam jak Samca można było dostać w normalnej cenie (20zł chyba z hakiem) i fajnie było się go napić, w końcu to wspaniałe piwo. Chętnie zrobiłbym to znowu, tylko obecnie zamiast niego mogę sobie kupić kilka wspaniałych piw, po które nie muszę stać godzinami w kolejce.
      Pamiętam też jak ze 3-4 lata temu wypiłem pierwszego w życiu RISa i że na następnego musiałem czekać kilka miesięcy. Teraz wchodzę to byle sklepu i mogę sobie w nich przebierać. I ja się z tego cieszę. Rynek pięknie się rozwinął, co poprawia moją jakość życia. Piję piwo, bo lubię, nie dla reperowania ego. Dlatego to, czy dane piwo ktoś sobie uznał za sztos, czy za jakąś inną osobliwość, to mi zwisa i powiewa.
      Artezan ma święte prawo sprzedawać swoje wyroby po dowolnie wysokiej cenie, choćby po jednej butelce, tylko w oczach wielu osób wygląda to źle. I te osoby mają prawo się tu wyżalić.
      Jeżeli każdy nosiłby dobrze skrojony, elegancki garnitur z najlepszych materiałów i jeździł pięknym, sportowym samochodem to byłoby źle bo jakaś fikcyjna postać przestałaby być fajna? No co kto lubi.
      Kraft tylko dla członków partii, reszta niech wali Harnasie.

  6. Czyli mamy odmienne poczucie humoru – spoko, szanuję. Nie ma co histeryzować – polski craft jest tak bogaty i płodny, że wystarczy RISów dla każdego. A dzisiejsze info od Artezana pokazuje, że pomysł był raczej z tych trafionych i nie dosięgł ich gniew ludu craftowego.

Dodaj komentarz