[kopyr masakruje] Lech Lite i Heineken 3

31
659

Trochę masakruję reklamy, choć wiele tu się nie da zmasakrować, ale przede wszystkim samą koncepcję wypuszczania piwa w stylu lite lager w Polsce w drugiej dekadzie XXI wieku.


31 KOMENTARZE

  1. Tomku, ogólnie zgoda, rozumiem Twoje zdanie, ale dwie kwestie warto zauważyć: 1) takie posunięcie jak Lech Lite to raczej wyczytanie z rynku, że mocno rosła ostatnio konsumpcja niskoalkoholowych napojów, to nie przypadek, że takie 1 na 100 się sprzedaje jak świeże bułeczki i znam kraftowe sklepy gdzie od razu się wyprzedają i trudno je dostać. Przy okazji puszczają oczko, że to Ameryka i niby chmiel cascade (choć oczywiście piwo jest bardzo mało intensywne). 2) istnieją beergeecy zwłaszcza w USA, którzy zarówno piją piwa rewolucyjne jak i piwa lite jako miejscową tradycję i czują tam smak chociaż mniej intensywny, sprawdź sobie na przykład Louisiana Beer Reviews na yt (kiedyś bardzo fajnie mi odpowiedział, że to nie prawda, że Tyskie jest bezsmakowe, można powiedzieć, że ma smak nie najlepszy, wręcz dla niektórych zły, ale ma smak).

    • Niczego z rynku nie wyczytywali, 1/100 to zupełnie inna kategoria, która ich nie interesuje, to nisza, nad którą się nie pochylą. Co KP czy Heinekena obchodzą sklepy specjalistyczne? Jak to wolumen daje roczny w skali kraju względem sprzedaży koncernów? Żaden. Zresztą 1/100 to zupełnie inna kategoria piwa, to bliżej bezalko jak dostępny od lat Żywiec niskoalkoholowy (1,1%). Jeżeli coś wyczytywali z rynku to rosnącą sprzedaż ostatnimi laty radlerów, tyle że to zupełnie inny produkt i zupełnie inny target. To raczej radosna twórczość działu marketingu i produktów: „Zróbmy coś nowego”. Nasza trójka trzyma się w szachu i tak od czasu do czasu zaskoczy jakimś pomysłem z dupy, to że oni nie kumają bazy widać choćby po KP w 2016 wielkie nowości: Prażubr i Tyskie niepasteryzowane chmielone na zimno – smakujące jak woda. Sam marketing. Oczywistym jest, że jak konkurencja wypuszcza coś czego nie ma na rynku to zdrowy rozsądek idzie w odstawkę, my też musimy mieć, stąd podobne terminy premier tych piw. Trochę w działach marketingu i produktów popracowałem. Poczytaj to:

    • „Trochę mniej alkoholu pozwala na dużo więcej – Heineken 3 pozwala sięgać po piwo, a jednocześnie zachowywać świeżość i otwartość głowy. Nowy wariant marki jest dostępny w Polsce od 13 marca.
      Na nasyconym rynku piwa coraz większą rolę odgrywają trendy konsumenckie. Żyjący aktywnie Polacy szukają dla siebie nowych rozwiązań, pozwalających godzić liczne obowiązki i zajęcia z możliwością sięgania po ulubiony trunek. Rośnie też popularność piw niskoalkoholowych i bezalkoholowych.
      Dostrzegając te trendy, marka Heineken wprowadza produkt, który wpisuje się w zmieniające się zwyczaje konsumentów i tworzy nową w Polsce kategorię. Heineken 3 (dostępny w butelkach 500 ml) zawiera tylko 3,3 proc. alkoholu, co czyni go unikalną pozycją na naszym rynku. Trafi do wszystkich kanałów sprzedaży i w sezonie będzie wspierany szeroką komunikacją.”

    • ” – To nowe rozwiązanie, które dzięki niższej zawartości alkoholu otwiera przed konsumentami nowe piwne okazje. Jest idealnym wyborem dla osób aktywnych, które chcą korzystać z życia, cieszyć się każdą chwilą, a jednocześnie utrzymywać dobrą formę i podejmować świadome decyzje – podkreśla Marcin Filipiak, Senior Brand Manager marki Heineken.”

      To marketingowy bełkot i tylko on stał za wprowadzeniem tych produktów na rynek. Jak weźmiesz jakiś raport np. KPMG tendencyjnie wyciągniesz z niego liczby, wrzucisz do excela i wrzucisz na zarząd to bez problemu uzasadnisz rynkowość takiego produktu, ale jej nie ma.

      • Mnie wydaje się, że to właśnie pójście tropem radlerów. Tylko, że „prawdziwemu mężczyźnie” nie wypada tego pić, a że jest ochota wypić coś lżejszego no to mamy dla Ciebie właśnie taką NOWOŚĆ, piwo LITE. To coś jak Cola ZERO dla mężczyzn a Light dla kobiet.

      • widzę jakie butelki leża na pobliskim skateparku stąd pewnie deskorolka na reklamie. Pamiętam zresztą swoje pierwsze piwo i moje zdziwienie jak coś takiego gorzkiego można pić 🙂 A tu taki lajcik możesz trzy wypić i grać chojraka że ci nic nie jest. Chęć czegoś silniejszego przychodzi później. Swoją drogą można było przy okazji pogadać o diabetiken bier,diat-pils, diatbier. Piwa tego typu to w sumie nic nowego i wciąż to funkcjonuje za zachodnia granicą. No ale USA chyba lepiej się w Polsce „sprzedaje”.

  2. Pepsi Light, czy też Zero zamawiana do powiększonego zestawu w KFC też nie ma sensu, a jednak ludzie kupują i kasa się kręci. Nie ma sensu szukać tu logiki.

    • Kiedyś tez myślałem, ze to bez sensu ale w metrze w Londynie pewna czarna niewiasta mi to wyjaśniła, pijąc Coke Zero i jedząc paczkę Chipsów:

      Chodzi o to, że ona i tak z tym żarciem przyjmie w ciul kalorii to chociaż z napojem sobie więcej nie dowali. I jest tu jakaś logika.

      Tak samo w KFC – ktoś je więcej (bo lubi, jest głodny, łakomy – nieważne) i nie chce sobie dowalać 250 kcal więcej za pomocą napoju.

  3. Tomku, odpowiedź jest bardzo prosta. Piwo zostało zrobione specjlanie na imprezy masowe.
    Często pojawiała sie problem, że na meczach piłki nożnej nie mogli sprzedawać piwa. Często było tak, że ryzykowali i sprzedawali piwo normalne tj.: Ok. 5% alko., pod przykrywka, ze jest to napój alko. do 3,5%, bo oprócz Calsberga nikt nie robil nisko alko. A sam Cals. Miał problem z dystrybucja piwa o niskiej zawartości alko., i tak jak mówi rozporządzenie:
    „Na imprezie masowej, z wyłączeniem imprezy masowej podwyższonego ryzyka, dozwolone są sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholowych zawierających nie więcej niż 3,5% alkoholu.”

  4. Wielokrotnie powtarzasz że lubisz (bo i o to chodzi) jak w piwie się coś dzieje. Nie zawsze to musi być Twój ulubiony styl ale jest smak, są aromaty, itp itd. … doceniasz to. Ale czy jest jakieś piwo które Cię „pokonało”. Tzn pomimo tego że wszystko było w piwie co miało być…ale kilka łyków i dość.

  5. Kopyr ja nie dałem rady czekać dłużej i wczoraj wieczorem postanowiłem tego lite zdegustować. I szok. Nie mogłem dopić do końca. Reszta poszła w kanał. A tylko od roku craft degustuję. Pozdro.

  6. Szanowni dyskutanci nie biorą pod uwagę prac nad nową wersją podatku akcyzowego w Polsce, która obejmie również produkty nisko alkoholowe, piwo nisko procentowe z koncernu ma bardzo niską zawartość ekstraktu co w skali n.p. KP prowadzi do bardzo dużych oszczędności. I tu bym się doszukiwał tych „premier” BTW jeśli chodzi o lecha lite to już 2 podejście do tematu poprzednie miało miejsce około 10 lat temu również w związku projektem obłożenia piwa podatkiem akcyzowym.

  7. Rozumiem „koncern Twój wróg”, rozumiem hejt, że niesmaczne, że bezsmakowe?

    Ale nie rozumiem tekstów „po co są te piwa?” – ile to było ostatnio pochwał i zachęt w stronę kraftu, żeby robili lżejsze piwa. W tę samą stronę idą koncerny i nagle to okazuje się złe.

    Dla kogo są te piwa? Być może też dla mnie, jak leżę na plażę to chciałbym wypić 3 piwa, dajmy na to po 3% i nie być na bańce…Chyba każdy wie jak piwo wypite na słoneczku potrafi sponiewierać 😉 i tak na tej plaży będą same koncerniaki, więc sięgnę po lite’a

    • Plaża to miejsce publiczne, piwa pić nie wolno :P. A tak nawiasem mówiąc, jak do tego ma się picie piw bezalkoholowych (gdzie jednak to 0.5 % alkoholu jest)

      • Nie ma czegoś takiego jak „zakaz picia piwa w miejscu publicznym„. Jeśli nie ma zakazu w lokalnym prawie lub w regulaminie plaży, to możesz sobie jak najbardziej pić piwo na plaży. Czyniłem to wielokrotnie.

        Druga sprawa – piwo i każdy inny produkt, który zawiera do 0,5% alk. jest produktem bezalkoholowym. Te 0,5% jest wartością pomijalną. Piwo bezalkoholowe nie zawiera alkoholu.

    • Lekkie piwa mają swoje zalety. Ale zamiast katować się taką farbowaną wodą lepiej pić coś dobrego. Są lekkie, dobre kraftowe piwa i to już od kilku lat. Choćby Marynka z Browaru Wąsosz (dawna Polka lub 9). 9 Blg, 4,1% alkoholu, pachnie i smakuje chmielem, czuć goryczkę. Wczoraj płaciłem za nią 3,20 pln w hipermarkecie.

  8. Imprezy masowe jakieś festyny tam mogą serwować te padła. Jak widzę ten słomkowy kolor, zero mętności i jeszcze zielona butelka to mnie cofa

Dodaj komentarz