Po co nam piwne style? [Pomorskie Spotkania Piwowarów]

12
40

Moje wystąpienie z Pomorskich Spotkań Piwowarów na temat: „Po co nam piwne style”. Dźwięk miał być lepszy, no ale jest jaki jest.


12 KOMENTARZE

  1. jest też wersja że Stout powstał po pożarze Londynu w 1666 kiedy to spaliły się zapas zboża, a król Karol II kazał uwarzyć z tego zboża piwo. Pierwszy raz nazwa Stout użyta została w 1677. Natomiast porter uwarzono pierwszy raz w 1720. Wcześniejszy „porter” to entire porter mieszanka (pale,mild i brown). Ale to w zależności od źródeł. Natomiast mam wrażenie, że powstaje pewien mit że kiedyś Polska płynęła różnymi stylami aż przyszły koncerny i został tylko eurolager. Pozwolę sobie przytoczyć dane z 1968 roku na temat produkcji piwa w Polsce 92%-jasne pełne, piwo jasne lekkie około 5%, ciemne pełne około 3%, mocne poniżej 0,5%.

    • Co do historii stout/porter, to prośba – nie cytuj tych bzdur. Proszę Cię. To też z tej książki o żółci?

      Prawdą jest, że czasy komunizmu, to był czas smuty w polskim piwowarstwie, z tym się zgadzam. Ale jednak przed ’89 było Grodziskie, było więcej piw ciemnych, portery bałtyckie, koźlaki. W 2004 ciemnych było jak na lekarstwo, również porterów, więc koncerny jak najbardziej zaorały.

      • Z angielskiej wikipedii ” The first known use of the word stout for beer was in a document dated 1677 found in the Egerton Manuscript, the sense being that a stout beer was a strong beer not a dark beer.[3] The name porter was first used in 1721 to describe a dark brown beer that had been made with roasted malts. ”
        Zgadzam się że lata dziewięćdziesiąte były dość ciekawe zrestrukturyzowano i zmodernizowane wiele browarów i zaczęły powstawać ciekawe piwa. Dalszą historię znamy, koncerny zrobiły swoje.

  2. Trzy ostatnie minuty….
    Piwa oprócz nazwy stylu muszą mieć nazwę. Choćby dlatego bym mógł polecić koledze i w drodze do sklepu on nie zapomni nazwy. Piwo musi mieć nazwę.
    Większy browar rzemieslniczy taki jak pinta może pozwolić sobie na pinte miesiąca. Czekam aż pojawi się browar, który będzie robił klasyczne style raz w miesiącu. Nudne czy nie, ale ludzie po nie będą sięgać po to by samodzielnie przekonać się czy dany styl jest nudny. Może to nawet być jakaś interpretacja. Można próbować podzielić warkę na dwie części. Gdzie jedna z nich będzie z dodatkiem Ameryki. Pójdę do sklepu i kupię dwie wersje, porownam i ocenie.

  3. Pięknie opowiadasz o tych stylach i historii piwowarstwa. Pytanie moje dotyczy higieny. Jak dbano o czystość fermentorów 2 tysiące lat temu, kiedy nie było Oxi ani nawet płynu do mycia naczyń? Pytam, bo mnie ostatnia warka się skwasiła a dysponuję ww. środkami.

  4. Co do piwa z szafranem to żadne śmichy-chichy, Lora Szafran z Hopium to było jedno z najlepszych piw jakie piłem, szkoda że (chyba) niepowtórzone.

    PS. Black IPA: jak czarne jak jasne – a Michael Jackson? 😛
    PPS. A co do piwa z ogórkiem kiszonym to na ostatnim WFP „Gąska Beerbinka” z PiwoWarowni robiło furorę, szczególnie zagraniczni klienci byli niesamowicie zachwyceni. Jeśli się jest beergeekiem to nie można być piwnym konserwatystą, trzeba być hiperliberałem (piwnym oczywiście 😀 ).

  5. Nie wiem czy czytasz komentarze pod takimi starymi filmami, ale napiszę i tak. Prelekcja ciekawa z jednym zastrzeżeniem. Ta analogia do malarstwa w mojej opinii, choć barwna, to nietrafiona. Malarstwo jest sztuką z definicji, a piwowarstwo nie. Piwowarstwo jest rzemiosłem i sztuką tylko być może a i to w wyjątkowych przypadkach. Artyści poszukują nowych form wyrazu i stąd kolejne style w malarstwie. Jeśli już zdobywać się na jakąś analogię to do innego rzemiosła np. szewstwa (produkcji butów). W ogólnym ujęciu chcemy cały czas nowych wzorów i nowych fasonów obuwia, ale zawsze znajdą się tacy którzy będą chcieli zwykłych dobrych skórzanych butów albo zwykłych adidasów. Dlatego też zawsze będą potrzebne solidne podstawowe style piwne na rynku. W zw. z powyższym wypuszczanie dobrego pilsa nie jest kopiowaniem Rembrandta tylko dobrą parą skórzanych np. sandałów.

Dodaj komentarz