Komes Poczwórny Bursztynowy vintage 2013 z browaru Fortuna

28
586

Zgodnie z wynikami głosowania na warsztat trafił ponad 3 letni Komes Poczwórny Bursztynowy z 2013 roku z browaru Fortuna. Czy to refermentowane piwo przetrwało próbę czasu? Czy 10% alkoholu ułożyło się i wkomponowało w bukiet? Czy warto to piwo leżakować?



 

28 KOMENTARZE

    • To teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której to nie Tomek decyduje o degustacjach na blogu tylko głosowanie i wybór widzów. Przecież to byłaby jakaś rzeźnia 😀 Tak więc widzimy jak demokracja jest systemem dalekim od doskonałości.

      • marcinkuch poczytaj komentarze pod wczorajszym tematem o cenach piwa. Ludzie głosują na to na co ich stać. Demokracja z definicji jest wadliwym systemem ale w tym przypadku ten Komes dla wielu osób to piwo z wyższej półki 😉

        • To działa na takiej zasadzie, że fajnie filmik pooglądać filmik o takiej Bubie i pewnie jest dobra jak inne wcześniej testowane piwa ale szanse na wypicie takiego piwa jest bliska 0, wzrasta niesamowicie we Wrocławiu, Krakowie czy Warszawie ale to duże miasta.. osobiście nawet po Doctor Brew robię 50 km wycieczki 🙂 i Komes czasami trafi się w Żabce przy okresowej promocji więc też dostępność średnia 🙁 Czasami w jednym ze sklepów można kupić Jankesa, tak to najlepsze co można kupić to jakiś Porter – Okocim lub Żywiec. – taki wybór jest w 25 tys. mieście – nie zaszalejesz. Najlepszy wybór w lokalu i to nie każdym to jak Tomek wielokrotnie wskazywał Książęce Ciemne Łagodne. Ale jeśli 90 % mieszkańców zarabia w okolicach najniższej krajowej to wcale nie dziwi mnie, że nikt tu nie ściąga dobrego piwa bo może 3-4 butelki by zeszły. Do marketów chodzę więc jeśli 12-pak tyskiego,10 pak żywca jest w promocji to palety szybko znikają… Podobna sytuacja jest w innych rejonach o wiejskich sklepach nie mówiąc chyba, że się taka Chrząstawa Mała komuś trafi 😉 Testy piw z biedronki ponad 0,5 mln wyświetleń mówi samo za siebie. Fajnie pije się piwa kraftowe ale ich zakup to problem, a takie Biedronkowe, 5 min drogi… Efekt kto chce pić piwa inne niż tyskie itd pije piwo raz na miesiąc czy 2 gdy ma okazję kupić coś dobrego 🙂 Ale żeby eksperymentować trzeba mieć i na dojazd i na piwo dlatego wiem, że nie szybko kupie u siebie w mieście piwo typu Dr Brew. Dlatego nie oczekuje Kraftu po 5 zł bo po tyle nie będzie ale żeby Polacy lepiej zarabiali i kupowali piwa po 10-20 zł. Bo wtedy nie będą ograniczać się do lagerów. Takich czasów nie doczekam ale pomarzyć mogę 🙂

        • bebus17 testy piw z Biedronki to ludzie oglądają tylko dla beki

          Zresztą ktoś kto jest miłośnikiem piwa nie będzie pił tego syfu z Biedronki czy walił tyskiego sześciopakami tylko dlatego, że jest w promocji. Zresztą nie trzeba zaraz wydawać 15 czy 20 zł żeby się napić dobrego piwa. Bez problemu w marketach kupi się piwa Kormorana, których cena to 5-6 zł. Niemieckie pszenice takie jak Franziskaner można kupić w granicach 4-5 zł. W większych marketach jak Tesco, Leclerc, Carrefour można kupić piwo craftowe za 7-8 zł. W mnie w Tesco i to nie w dużym markecie tylko tym małym osiedlowym jest dostępne piwo z browaru Dukla czy Gloger.

          A argumenty, że jak postawią paletę Tyskiego na promocji to szybko znika są śmieszne bo mózgotrzepy dla meneli takie jak Rysy czy Sarmackie też chodzą jaki ciepłe bułki.

        • Nie zgodzę się, biedronek jest od groma i ludzie są ciekawi czy pić Leżajsk czy Vipa, które piwo jest lepsze. Tak samo jak my oglądamy filmiki o Krafcie i słuchamy co Tomkowi smakuje. Przypuszczalnie mając do wyboru dwa piwa po 50 zł ktoś kupiłby Bubę bo Tomkowi bardzo smakowało, sam bym tak zrobił. Ich ciekawi to samo tylko z innej półki cenowej. W moim przypadku i pewnie nie tylko do marketów, które wymieniłeś mam ok 50 km, Tesco tylko 36 więc zdecydowanie wole pojechać te 50 km i udać się do sklepu „specjalistycznego” bo 36 czy 50 km to już nie różnica jeśli tak trzeba jechać po piwo. Takie sarmackie jest uważane za piwo dla osób które chcą się upić natomiast Żywiec jest uważany za piwo dostojne bo trzeba dać ponad te 3 zł (bez promocji) 😉

        • „ludzie są ciekawi czy pić Leżajsk czy Vipa, które piwo jest lepsze”! No proszę Cię?!
          To pytanie z typu co lepsze: dżuma czy cholera 😛 Przecież tam Tomek chyba wszystkie zjechał?

          Jeśli ktoś ogląda kilka lat Kopyra, pija piwa kraftowe ale ma za daleko do sklepu specjalistycznego i dlatego „na co dzień” pija VIP-a bo ma biedrę pod nosem to naprawdę nie wiem komu bardziej współczuć, tej osobie czy Kopyrowi, że cały jego trud w edukację piwną jak psu w d..ę.

          Ja, jak nie mam ochoty się wybrać do sklepu z dobrymi piwami albo do lokalu to nie piję piwa i tyle. Nie mam takiej potrzeby, żeby koniecznie jakieś wypić co jakiś czas. Co więcej, jeśli w jakiś przedziwny sposób trafię do lokalu gdzie są tylko koncernowe piwa to zamówię coś bezalkoholowego.

        • Jak ludzie chcą widzieć czy pic Leżajsk czy V.I.P.a to idą do biedry i sobie kupują. Przy zakupie piwa za 2,5 zł nie trzeba się bić z myślami jak przy zakupi piwa craftowago za 50 czy 100 zł.

          Swoją drogą po co ktoś kto ma dylemat Leżajsk czy V.I.P. zawraca sobie gitarę blogiem o piwie craftowym?
          To tak jakby miłośnik wina zastanawiał się czy warto kupić Arizonę czy Komandosa.

    • Ciekawe piwo kupisz bez większego problemu, 3letniego Komesa już niekoniecznie. Poza tym sporo osób go leżakuje (w tym ja) i chętnie się dowiem, czy warto.

  1. Piłem ostatnio „świeżego” Komesa poczwórnego i był tak odrzucająco alkoholowy, że nadal mi słabo jak o nim pomyśle. Dodatkowy posmak taniego ruskiego szampana sprawił, że było to moje najgorsze piwne doświadczenie od długiego, długiego czasu. A czekać 4 lata tylko po to żeby piwo stało się w miarę pijalne, mija się kompletnie z celem 😉

  2. Ciekawe, próbowałem Komesa Poczwórnego z 2014 i nie był alkoholowy, był za to bardzo dobrze ułożony i zachwycał bogactwem aromatów, głównie wiśnia. Nieco podobny do quadrupla Gulden Draak

  3. Jakoś tydzień temu otworzyłem tego Komesa, również z pierwszej lub drugiej warki. Zawiodłem się bardzo. Alkohol w ogóle się nie ułożył. Piwo nie było przegazowane, ale i tak za mocno wysycone. Ogólnie puste, brak mu ciała, w smaku lekki karmel. Bez szału

  4. Tomku, powiedziałeś, że nie przepadasz za Belgią. A co z klasyką typu „Westy”(Westvletteren XII) czy Rochefort Trappistes X albo Chimay Bleue?

    A propos, jest szansa że zrecenzujesz kiedyś ww. Rochefort i przez wielu uważane za „młodszego brata” i alternatywę dla Westvletteren – St Bernardus Abt 12?

  5. Mój jeszcze leżakuje (ale etykieta jak nowa). A co do szkiełka od Komes to nadaje się chyba tylko do picia herbaty zimą (można sobie dłonie ogrzać).

  6. Niemal każdy Komes jaki kupiłem walił ostro blacharką.
    Naprawdę są lepsze piwa do wydawania pieniędzy, a Komes do tanich wcale nie należy.

  7. Ja chyba trafiłem na dobry egzemplarz bo byłem nim zachwycony, ale już nie powtórzyłem tego doznania. Fakt, że piłem tego dnia cztery piwa Komesa. Podwójny, potrójny, poczwórny i porter. I chyba właśnie w tej kolejności. Z teściem na spółkę po dwóch byliśmy mocno wstawieni. Po porterze było już grubo;)

  8. Jak dla mnie piwo – rewelacja. Zawsze wyglądam za nim z utęsknieniem. Widać … mam mniej pańskie gardło od Szanownego Państwa.

Odpowiedz na „gdAnuluj pisanie odpowiedzi