Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe z browaru Fortuna

25
396

W skrócie KPBPD. Sztandarowe piwo browaru Fortuna, w wersji regularnej kilka razy już na blogu się pojawiło. Jak wpłynął na nie dodatek płatków dębowych? Chyba dobrze, skoro zdobyło srebrny medal w kategorii porter bałtycki w KPR Kraft Roku 2016.


25 KOMENTARZE

  1. Mój porter z płatkami czeka.
    RIS bardzo mi smakował, a porter z malinami był absolutnie rewelacyjny – niesamowicie pijalny, z wyraźnie wyczuwalną maliną, jeszcze podbity ostrością chilli. Fortuna naprawdę zrobiła kawał dobrej roboty.

  2. Tomku, piłem wczoraj był tak przegazowany, że nie dało się wyczuć żadnego aromatu o którym mówisz. Miałem całkiem odwrotne wrażenia niż Ty.

  3. Troszkę mi nie podszedł. Nie odpowiada mi ta cierpkość i specyficzny aromat dębowego drewna.
    Czyli pewnie właśnie to co wyróżnia to piwo i za co zostało nagrodzone. 😉
    RISa, znacznie lepiej wspominam.
    Na IPA poluję, udam się zatem do zielonego przybytku.
    Ale fakt, coś ruszyło w Fortunie.
    Ps. I metalu nie czuję jak to miało miejsce w poprzedniej seri komesa.

  4. Właśnie byłem w szoku. Po otwarciu kapsla syknęło jak powietrze z Jelcza. Warka do 23.03.2018. Muszę spróbować innego. Może akurat ta była felerna.

  5. Jedna porada/prośba, którą już wcześniej miałem napisać, ale zawsze zapominałem.

    Staraj się Tomku jak mówisz, trzymać szkło albo poniżej albo obok ust, aby ich nie zasłaniać.

  6. IMO wersja z malinami o niebo lepsza. Ta z płatkami jest OK, ale nic nie odkrywa, nic nie urywa. Wersja z owocami jest bardzo słodka, wybitnie malinowa i z dobrą kontrą w postaci chili – nie przesadzone, jak dla mnie mogłoby być więcej papryczek 😉 Polecam.

  7. Piję właśnie i w zapachu mam piękną mieszankę ciemnych słodów, i tego drewna, albo mi się zapach zepsuł ale takie odleżałe drewno do kominka. W smaku na początku dosyć szlachetny alkohol, taka dobra whisky, a później taki klasyczny porter.

  8. Tomku, mam propozycję. Może zrobisz degustację porównawczą zwykłego Komesa z tym z płatkami? Jak degustowałem tego z płatkami, to też stwierdziłem, że daje dębowym parkietem. tymczasem dzisiaj naszło mnie na degustację porównawczą. I na mój subiektywny nos wyszło, że piwa się bardzo mało różnią. To znaczy, jakbym ślepo robił porównanie, to bym zgadł, które jest które, ale testowane pojedynczo… raczej ślepy strzał.I chyba nie parkiet je rozróżnia, ale jakieś delikatne, czające się na dziesiątym planie nuty wanilii. Ogólnie, z płatkami jest lepsze, ale wbrew pozorom różnice są raczej subtelne. Ciekaw jestem, co o tym sądzisz – przy bezpośredniej konfrontacji.

Dodaj komentarz