Łódź i Młyn, czyli Molen & Boot z De Molen Brouwerij w kooperacji z Browarem Piwoteka

20
52

Łódź i Młyn, czyli Molen & Boot. Kooperacyjny mocarny (13,8% alk) RIS De Molena i Piwoteki. Premiera 28.10 w całej Polsce.


Materiał powstał we współpracy z Browarem Piwoteka.

20 KOMENTARZE

  1. Nie to, że się czepiam, ale jakoś nie pasuje mi określenie współpracy dwóch browarów mianem kolaboracji.
    Za słownikiem PWN
    kolaboracja
    1. «współpraca z niepopieraną przez większość społeczeństwa władzą, zwłaszcza z władzami okupacyjnymi»
    Owszem jest też drugi wariant:
    2. daw. «współpraca»
    ale nawet jak wpiszesz w google słowo „kolaboracja” to pierwsze co się pojawia to hełm SS 🙂

  2. Jarząb pospolity
    Surowe owoce są niejadalne, nie tylko z powodu gorzkiego smaku, ale również zawartości trującego składnika (kwas parasorbinowy). Natomiast po przemrożeniu, lub po zanurzeniu na chwilę we wrzątku (tzw. blanszowanie) tracą trujące właściwości i gorzki smak. Owoce są używane w postaci przetworów, cenione są w kuchni i przetwórstwie. Zawierają dwukrotnie więcej karotenu niż marchew oraz alkaloid sorbinę, który nadaje im gorzki smak. Wyrabia się z nich jarzębiak, soki, dżemy, marmoladę, syropy, mus. Po usmażeniu z jabłkami stanowią doskonały dodatek do mięs. Dla celów przetwórstwa uprawiane są odmiany o dużych i jadalnych owocach (

  3. Piwo świetne, czuję małą jakby kwaskowość, pewnie od jarzębiny lecz dlaczego na etykiecie (tak czepiam się) jest info: objętość netto – 500ml, skoro butelka 330….
    pozdro 4All

  4. To są jaja; wydarzenie, feta, celebracja, a niedoleżakowane piwo, z opcją ,ze się przegazuje po jakimś czasie, no ale ten browar to już miał trochę takich przypadków zdaje się.

  5. Pite w piatek z kranu. No moze nie mam za duzego doswiadczenia z RISami ale powiem ze bylo OK jednak bez szalu – bez wad ale tez bez wyraznego kopa. Cale to wyklejanie itp wynika z 30% blg i 14% alk, bylo geste i mocne wiec skoncentrowaly sie smaki w malej objetosci…..znacznie bardziej podszedl mi Rasputin z DeMolena pity onegdaj 😉 Ogolnie nie podzielam fejmu jakim ciesza sie RISy i nie rozumiem ludzi ktorzy sie zabijaja zeby kupic niedolezakowana nowosc za 15-20pln. Gdy bede mial ochote na ciemne mocne piwo to siegne po polski porter z Komesa lub Kormorana – trunek dopracowany za ułamek ceny. Lezakowac to ja moge portery z Lidla z promocji po 2.29 🙂

  6. Jako że miałem dwie butelki w zapasie, jedną otworzyłem.

    O dziwo, nagazowanie wydaje mi się mniejsze niż w świeżym piwie, degustowanym dwa miesiące temu. Zaskakujące jest też to, że na wierzch wylazła jarzębina (cierpkość i taniczność niczym w wytrawnym czerwonym winie), która przy przełknięciu dominuje, a dopiero potem zrównują się z nią inne walory (czekolada, kawa, paloność i alkohol). Smakuje jak likier czekoladowo-kawowy (mocniejsze aniżeli przedtem wydają mi się nuty kawy), w aromacie również czuję tę cierpkość (pochodzącą od owoców jarzębiny) dużo wyraźniej niż w świeżym piwie.

    Następną butelkę otwieram za 4 lata. Miejmy nadzieję, że się nie zepsuje…

  7. Jedna butelka z pierwszej warki wciąż leży, a tymczasem nabyłem i otworzyłem egzemplarz z drugiej warki.

    Mam wrażenie, że przede wszystkim jest dużo słodsze i bez problemu czuć, że mamy do czynienia z piwem 30 Plato. Wyklejające, słodkie i do tego jarzębina. Wg mnie dłużej leżało niż RIS z pierwszej warki i po prostu jest bardziej ułożone. Nie mogę się doczekać efektów leżakowania, na pewno będzie sztos!

Dodaj komentarz