Argus Porter w puszce

50
177

Z okazji 25k na FB, piwo o które wielu z Was prosiło w komentarzach, czyli Argus Porter w puszce, najprawdopodobniej z Browarów Łódzkich. Przy okazji zapowiedź livestreamu, dziś o 21:30. Degustowane będą: Ortodox Pale Ale z AleBrowaru, Gosebuster z Kingpina i 9-miesięczny barley wine dla ubogich, czyli Van Pur 10%. W rezerwie Small Talk z Trzech Kumpli.

50 KOMENTARZE

  1. Porter Łódzki 22 BLG / 9,5% Alc.
    Amber: 18,1BLG / 8% Alc.
    Parametrami zbliżony do Ambera, ale nie podchodzi ani pod jeden, ani pod drugi – jest od obu słabszy, ale mimo wszystko dobry. Śmiem twierdzić, że lepszy od tego za 7 dych 😉 – o ja złośliwa menda!

      • Moja kuzynka pracuje w BŁ, więc mam pewne informacje dotyczące tego piwa. Rzeczywiście produkują je dla Lidla Browary Łódzkie. Nie do końca jest to rozwodniony Porter Łódzki, bo nikt do gotowej warki Portera Łódzkiego nie dolewa wody, lecz ważone jest rzeczywiście wg tej samej tradycyjnej technologii, ale z użyciem większej ilości wody w stosunku do ekstraktu. Podobno są tego 2 powody. Pierwszy to zaoferowana przez Lidla dość niska cena, a drugi to założenie że Porter z Lidla za 3 zeta musi smakować odrobinę inaczej niż oryginalny Porter Łódzki, który kosztuje 4 złote (taka jest cena w sklepie firmowym BŁ na Północnej, gdzie indziej jest tylko drożej). Efekt jest taki, że Argus z Lidla wygląda i smakuje bardzo podobnie do oryginalnej legendy, ale jest jakiś taki mniej wyrazisty i pełny, mniej rozgrzewający. Różnicę się wyczuwa od razu. Pozdrawiam.

  2. A nie pomyślał her Docent, ze takie piwo to łacznik – pośredniak między piwnymi Januszami a beer-gekami? Przecież to dzięki Ambrowi, a nawet Czarnkowowi (dawnemu) człowiek odkrywał – był smaki piwa. Dlaczego nie moze tej luki zapełniać po-hitlerowski market dla tubylczej ludności z takimi tytułami jak Argus porter?

  3. Zawsze mnie zastanawia, że jak chcesz zrobić nagrodę dla nas to wybierasz piwo masowe, marketowe, a jak chcesz nagrodzić za coś siebie to wybierasz te z najwyższej półki. Dziękujemy Pan Kopyr 😀

  4. A to się obśmialem jak norka!!! A ja go kupiłem zupełnie przypadkowo gdzieś około maja i teraz spoczywa dzielnie w mojej piwnicy… 😉

  5. Najlepsze piwo do 3 złotych. Jest cały czas dostępny w Lidlu, w promocji to nawet po 2,25 potrafił być. No tak zapomniałem to rozmienianie się na drobne. Powiedział to sztuczny marketingowiec, żeby usprawiedliwić cenę swojego wypustu. Towar kosztuje tyle ile chce za nie sklep. Proste.
    Argus Porter to dobre piwo, chociaż mi bardziej smakowało to w butelce warzone przez Ambera. Kilka butelek jeszcze leży w piwnicy. Osobiście częściej sięgam teraz po tego Argusa w puszce niż Żywca Portera z Cieszyna, którego nie da się pić przez rok od zakupu, bo tak wali gorzelnią i smakuje spirytusem.

  6. Też mi podszedł ten porter. Ma najlepszą cenę w Polsce. Ciekawym piwem jest też Argus SPECJAL, z pazłotkiem na szyjce butelki. Nie stoi on w Lidlu obok piw seryjnych. Jest wrzucany okresowo i jest w innej części sklepu. Ponoć jest z Czech.

  7. Takie statki pływały po Bałtyku. Polska flota również takimi dysponowała, chociażby pod bitwą pod Oliwą w 1627 roku. Warto sobie wygooglować jeden z nielicznych dostępnych dla zwiedzających statków w szwedzkim muzeum morskim w Sztokholmie. „Vasa” zatopiony pod Oliwą; Szwedzi wyłowili i zrobili z niego atrakcję.

    • Ach, już się nie chciałem znęcać dodatkowo na „kumatym” tropicielu błędów ortograficznych. Jasne że pływały po Bałtyku. Całymi stadami pływały. Ale po co to sprawdzać, skoro można sobie poużywać na tych żałosnych koncernowych browarach?
      Tu gdzie mieszkam, o takich jak Kopyr mówi się, że to Jack of all trades, but master of none. Piwa nie wyłączając.

  8. Witam.
    Odnosząc się do kwestii samej puszki i jej wewnętrznej powłoki,to istnieje ryzyko ,że w momencie wadliwie położonej warstwy lakieru,alkohol z piwa może wejść w reakcję z aluminium.
    Także jeśli będziemy mieli pecha,to z Portera wyjdzie kicha;-)

  9. Co do segmentu premium, to niestety czarno-czerwona puszka robi nieco „strongowe” wrażenie. A cena? Żywiec i Okocim na promocjach są z 3 zł z hakiem, a należy pamiętać że jeśli produkuje się coś hurtowo dla Lidla, to jest to trochę inny rodzaj umowy i ceny po stronie producenta są dużo niższe.
    Zakładając, że jest to niezbyt długo leżakowana „osiemnastka”, to taka cena nie jest szokiem. Ten amberowy Argus (zapewne Grand z inną etykietą) również kosztował niecałe 3 zł.

  10. Argus Porter to dla mnie jedna z najprzyjemniejszych piwnych niespodzianek. Piwo naprawdę bardzo dobre, choć nie najmocniejsze oraz nie najcięższe jak na portery. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym piwie wszystko gra i jest na swoim miejscu, słowem – ciężko się do czegoś przyczepić. Co do jakości nie ma się co rozpisywać – jak dla mnie naprawdę dobre.
    Jeśli chodzi o same portery to jest na bardzo wysokim miejscu.

    Jeśli zaś chodzi o piwa „ogólnodostępne” to Argus Porter nie ma (i pewnie nie będzie mięć) konkurencji i jest nietykalnym numerem 1. Pomyślmy że pijemy piwo tańsze (2,50 zł) od Tyskiego czy Żywca! To wręcz niewyobrażalne, że za taką cenę otrzymuje się taką jakość. I pod tym właśnie względem – stosunku jakości do ceny – to piwo nie ma sobie równych.

    Argus Porter to bardzo dobry porter oraz najlepsze piwo w swojej kategorii cenowej.
    Niewykluczone, że może właśnie ono przybliży nieco ludziom „piwny skarb Polski”…

  11. Nie nazwałbym tego brakiem poszanowania dla porteru bałtyckiego – piwnego skarbu Polski. Moim zdaniem jest to całkiem przyjemna strona naszego rodzimego rynku piwnego, że ktoś kto lubi szukać, może znaleźć właśnie takie perełki smakowe w tak niskiej cenie (i nie chodzi mi tu o wyjątkowość tego porteru, ale raczej o wspominany wielokrotnie w komentarzach bardzo wysoki stosunek ceny do jakości). Bardzo fajnie, że obok promowania takich produktów jak np. Porter Jubileuszowy z Cieszyna (którego cena jest zdaniem niejednego klienta solidnie przesadzona), promujesz na blogu produkty stojące po tej drugiej stronie barykady (czyli o cenie niemal nieadekwatnie niskiej w stosunku do oferowanej jakości) – a na dodatek obiektywnie przyznajesz, że trzymają solidną jakość.

    Każdy, kto ogląda sam będzie mógł wyciągnąć właściwe wnioski 😉

  12. Śmieszą mnie te gadki Docenta, że porter po 4 złote to jakaś obraza. Mam warzenie, że od ilości wypitego alkoholu to coś mu się na mózg rzuciło. Przecież najlepiej jak by każdy porter kosztował 20 zł. Na wyspach nikt nie krzyczy, że Stout to skarb i teraz nawet Guinnessa trzeba sprzedawać po 20 funtów żeby nie było obrazy. We Włoszech czy Francji można kupić bardzo dobre wina po 2 euro za butelkę i nikt tam nie mówi, że to obraza dla winiarstwa.

    • No z tymi winami to bym się tak nie rozpędzał. 😉 Jestem pewien, że bez trudu znajdę winiarzy sarkających na niskie ceny win w dyskontach o winie z kartonu nie wspominając. To po prostu deprecjonuje ten trunek.
      Pomyśl logicznie – Porter w cenie Reddsa, przy dużo wyższej akcyzie, droższych surowcach itd.

      • A jeszcze chrzani jak pogięty. Wielki mi wysiłek znaleźć producenta, który musi swoje produkty tanio sprzedawać sieciom handlowym. Jasne, że znajdziesz takich winiarzy. Ale będą sarkali na cenę, za jaką muszą sprzedawać swoje wino, a nie na jakieś deprecjonowanie. Przed oczyma wyobraźni już mi maszerują producenci ferrari i lamborghini – wszyscy jak jeden mąż zawstydzeni trabantem i fiatem multipla, bo im one deprecjonują ich pojazdy.
        Pomyśl logicznie – dobry pomysł.

        • To nie to samo, wtedy było z akcyzą kombinowanie, teraz próbują z innej mańki. Wtedy całość kasy by szło do rządu a producenci by g…o z tego mieli, bo cena by skoczyła a oni by tylko stracili bo mniej osób by kupowało. A teraz będzie lepiej bo cena minimalna daje im całość zyski (- podatek), więc i producenci zadowoleni i władza.

          Z innej strony to nie wiem czy do kraftu to nie było by nawet dobre. Bo jak by taka Imperialna IPA była by w sprzedaży za jakieś 14 zł, a obok w spożywczaku taki VIP super mocny 10% po tyle samo (a nawet drożej), to więcej Januszy by się mogło „odjanuszować” 😛

  13. Taaa… Aż chce się zapytać ile Lidl daje za taką reklamę. Zachęcony pozytywną opinią wczoraj poszedłem do Lidla i kupiłem dwie puszki. Boże drogi, co za paskudztwo! Cukier aż się lepi, karmel, klej do znaczków. Porzygać się można, a nie delektować. Jedna puszka mi została, chętnie podeślę Wybitnemu Blogerowi, Znawcy Piw Wszelakich. Ja na pewno pić tego nie zamierzam.

    • Gdyby Lidl coś za to dawał, to byłby napis „film powstał we współpracy z siecią handlową Lidl”. Skoro takiego napisu nie ma, znaczy że Lidl nic nie dał. Co zaś do Twojego rozczarowania, to warki piwa mogą się miedzy sobą znacznie różnić, ponadto mój Argus Porter był leżakowany przez kilka miesięcy (ponad pół roku), leżakowanie robi różnicę.

  14. Właśnie kupiłem to piwko z Lidla i je piję. Jest ciut rzadsze niż inne cenione marki, mniej wyrazisty aromat ale bardzo dobre w smaku. Jutro wracam po 4-pak lub dwa 🙂 A akurat jest w promocji po 2,29 to grzech nie wziąć!

Dodaj komentarz