Sanctification z Russian River

21
207

Po raz pierwszy na blogu, recenzja z napisami po angielsku. Dla Was, to bez znaczenia, ale ja się jaram. Co prawda, nie spodziewam się zaraz nie wiadomo jakiego sukcesu, ale jak mawiają bracia Czesi – kdo nehraje, nevyhraje. Jeśli macie jakichś znajomych beer geeków za granicą, to będę wdzięczny jeśli polecicie im ten materiał.


21 KOMENTARZE

  1. Filmowe skojarzenie mi się nasunęło, jak mówiłeś o tych nieszlachetnych owocach.
    A i do nazwy piwa pasuje: „kwaśne, święcone jabłka” :).

  2. Szkoda, że Imperium Prunum nie ma napisów.

    Ale napisy bardzo na plus. Człowiek się nauczy języka, a i może ściągną zastępy zagranicznych widzów i dobijesz do tych 70000 subów 😀

  3. Tomku dlaczego nie wąchałeś korka ? Tam też się czajá jakieś aromaty 😉 zastanawiam się czy warto recenzować piwa praktycznie nie dostępne w Polsce ? Oczywiście trzeba wiedzieć co się waży na świecie ale ja bym był za piwami bardziej dostępnymi. Tyle Odemnie pozdr.

  4. Jakie najbardziej końsko-stajenne piwo piliście? Możecie doradzić coś, co będzie miało właśnie taki intensywny (odpowiednik np. 100% Peated z Nøgne Ø) aromat/posmak stajni, konia, końskiej derki? Po czym rozpoznać takie piwo na półce w sklepie (skład?)?

  5. Nie mogę ze śmiechu, jak słyszę – wysprzątana stajnia, sianko, koń wyszczotkowany 😀 Ale widać po bananie na twarzy, że smakowało Ci

  6. komentarz Tomka kiedy recenzuje piwo jest niejedno krotne lepszy niz nie jeden kabaret. Ale tak Ma być – ma być z jajem żeby nie zasnąć jak na szkolnych wykładach ….. 😉

  7. Super Tomek… Dość często podsyłam jakieś fragmenty degustacji kolegom anglojęzycznym – teraz będą mogli rozumieć o co chodzi 😉

Dodaj komentarz