[1000 IBU] Czy niemieckie piwo Cię zabije?

44
421

ŁAMIĄCA WIADOMOŚĆ / BREKING NEWS / ŁAMIĄCA WIADOMOŚĆ / BREAKING NEWS / ŁAMIĄCA WIADOMOŚĆ / BREAKING NEWS

Od rana internet huczy od afery z pestycydami w niemieckim piwie. Wszystko zaczęło się od raportu Umwelt Institut. U nas temat podjął Kuba Niemiec. Czy niemieckie piwo to sama chemia, która Cię powoli wykończy?


Pamiętajcie, że o 21:30 [100 pytań do kopyra NA ŻYWO].

44 KOMENTARZE

  1. Tomku lekceważenie wyokich zawartości glifosatu w piwie świadczy o tym, że masz nikłe pojęcie o toksykologii. Powinniśmy cisnąć producentów żeby sprzedawali bezpieczną żywność i napoje. Niemcy lubią mówić o wysokiej jakości swoich produktów, kolejne afery świadczą o czymś zgoła innym. Pieprzenie, że nie należy się przejmować bo chemia jest wszędzie jest dyletanckie – poziom zużycia środków ochrony roślin na zachodzie na ton plonów jest 4 krotnie większy niż w Polsce, choć niestety z roku na rok gonimy (najwięcej w UE pestycydów i środków ochrony roślin na ha zużywa się we Francji, Włoszech, Hiszpanii i UK, Niemcy akurat są w tej części UE która zużywa mniej). Myślę że najpierw zgłęb lepiej temat – np są na ten temat dane a potem spekuluj bo tylko wkurzasz ludzi.

  2. Nasi rolnicy już dawno dogonili zachodnich a być może przegonili.
    Chłopi mają gdzieś ekologiczne warzywka, mają gdzies miastowych. Dla rolnika liczy się tylko kasa.

  3. Podsumowując, zeszłe lato było przekropne i zboże nie było równo dojrzałe i trzeba było je spalić właśnie Randapem, a że oprysk jest wykonywany na częściowo dojrzałe ziarno. Co za tym idzie ziarno wchłonęło ten środek a teraz on jest w piwie. U nas pewnie jest tak samo jak w Niemczech.

    • Akurat zeszłe lato było bardzo suche, aczkolwiek w niektórych rejonach mogło coś popadać akurat w czasie żniw. W każdym razie nie o tym chciałem. Roundapem czyli glifosatem nie desykuje się na pewno jeczmienia browarnego czy zbóż nasiennych, ponieważ zabieg ten obniża zdolność kiełkowania, co jest kluczowe dla słodowni. Można chyba takie uprawy desykować innymi środkami ale na pewno nie glifosatem.

  4. Tomku z tego co wiem, to Roundup utrzymuje się 3 miesiące w glebie. Zatem po prostu musi być źle używany(w złym czasie)przez rolników.
    Btw. Jest chemia i chemia. Roundup to nie jest taka tam igraszka
    Pozdrawiam

  5. Należy też pamiętać, że dopuszczalne maksymalne stężenie pestycydów, metali ciężkich, dioksyn itp. w żywności Unia Europejska podnosiła już wiele razy. Powodem był fakt, że większość produkowanej żywności nie była w stanie spełnić poprzednich norm.

  6. Jak można stawiać konserwanty żywności na równi z glifosatem. Prawda jest taka, że jest problem i należy temu jakoś zaradzić, a nie próbować chować pod dywan i umniejszać. Myślę że jednak trochę się zapędziłeś i próbujesz wypowiadać na tematy zupełnie Ci obce, z bardzo marnym skutkiem, wręcz dezinformując. Na twoim miejscu usunął bym ten film, tym bardziej, że posiadasz pewien autorytet. I mówie to ja, wierny subskrybent tego kanału.

  7. No to jak żyć, co jeść żeby wchłaniać jak najmniej toksyn, albo inaczej jak się ich pozbywać z organizmu. Z tym spalaniem od góry to tak nie do końca no bo jak rozpalisz o góry to za jakiś czas trzeba przyjść i dorzucić do pieca no i wtedy spalanie i tak mamy od dołu no ale temperatura jest już wyższa od żaru, także nie ma bata i tak zakopci. Poza tym wiesz, diesel musi kopcić 🙂

  8. [0 IBU] Po to powstały tzw. piece retortowe, które podają paliwo do paleniska (wungiel) od dołu. Nie tylko jakość węgla się liczy ale głównie jakość (temperatura) spalania. Niemieckie TDI tego nie potrafią… 😉

  9. Toksykologia powiadasz? LD50 dla glifosatu (czyli dawka zabijająca połowę spożywającej ją populacji) to 5 600 000 ug/kg masy ciała. Rekordzista z tego badania ma 29 ug/L piwa. Zagadka – ile litrów trzeba by wypić, żeby się zabić? I czy przy takich ilościach – czy glifosat jest problemem? Problemem tego badania jest manipulacja. Porównywanie z normą dla wody jest metodologicznym bezsensem, o nieźle intuicyjnie wyczuł autor bloga – norma dla wody jest ustalona arbitralnie – niezależnie od tego jaki pestycyd mamy na myśli, w Europie zachodniej normą dla wody jest 0,1 ug/L – jest to liczba wyciągnięta z czapki, bo te różne pestycydy mają LD50 różną o rzędy wielkości a i tak norma jest taka sama. Glifosat jest najlżejszym pod względem toksyczności pestycydem – stąd w jego wypadku ta norma jest kosmicznie nadrestrykcyjna. O czym autorzy powinni wiedzieć – dla wszystkich innych produktów żywnościowych normy dla glifosatu są o 3-4 rzędy wielkości wyższe. Czemu o tym nie wspomnieli?

  10. Z tym bagatelizowaniem roundupu bym nie przesadzał, jest trochę badań, w których stwierdzono, że nie jest obojętny dla zdrowia, zaburza gospodarkę hormonalną, niektórzy wręcz twierdzą, że roundup jest rakotwórczy. Nie chce mi się wrzucać linków ale jak wszędzie jest drugie dno.

    BTW: wędzenie słodów też pewnie nie jest obojętne dla zdrowia (dioksyny ;)).
    Tak jak alkohol i jego działanie na organizm.

    Ale żyje się raz a potem straszy.

  11. Polak, katolik, rozumiejący świat i skąd ta lewacka ekologia w sprawie ogrzewania domów i recyklingu śmieci. Dzięki takim materiałom odzyskuję wiarę w ludzi.

  12. Widocznie teraz firmy farmaceutyczne sprzedają choroby na Ukrainie. u nas juz zarobili w poprzednich latach.
    Do nas przyjda za jakis czas nowe choroby.

  13. Ogólnie 500-lecie zapowiada się świetnie. Na początku tygodnia w radiu mówili, że związki piwowarów walczą o podwyżki, teraz to. Zapowiadają się smutne obchody 🙁

  14. No nie do końca dobrze mówisz. Co za różnica czy masz Randap w wodzie czy w piwie? Norma to chyba jest dla człowieka ile może dostać a nie ile może być w czym. Inna sprawa że jak powiedział jeden z ojców medycyny ” Nic nie jest trucizną i wszystko jest trucizną”. Swoja drogą to biorąc pod uwagę toksyczność samego alkoholu to zanim zabije nas Randap w piwie to alkohol juz wcześniej pozamiata że nie będzie co zabijać. Takie to trochę pitolenie. Ale z trzeciej strony wolę się truć alkoholem z przyjemnością niż runapem bez przyjemności.

    • Poczytaj komentarz Sierkovitza. Ta norma dla wody, to jest de facto 0. Czyli w wodzie tego ma nie być w ogóle. Natomiast normy dla żywności są wyższe. Po prostu nie ma normy na piwo, więc w Instytucie wzięli normę dla wody, co jest moim zdaniem manipulacją.

  15. Cieszy mnie to że jednak ludzie o tym wiedzą i to powiedziałeś Tomku. BTW pisałem prace inż o tych kotłach więc tym bardziej szanuje fachowe podejście do tematu. Szkoda że sami producenci pieców o tym nie mówią i chociażby w sklepach nikt tego nie mówi. Pomijając nagonkę na wungiel. Zamiast zabraniać palenia wunglem powinno się właśnie uczyć palić nim ale prawidłowo, nawet pomijając cała tą ekologię to aspekt ekonomiczny przemówiłby do jakiejś części. Ale niestety, cisza…

  16. „Jem ryby , choć mają w ‚dużo’ złego ale co mam zrobić…” ?
    panie Kopyr, pan jest poważny ?? jak to co … nie jeść ????
    nie róbmy jaj z obracania kota ogonem, po co wpierjeść jajka ? toż to kurza menstruacja jest ,
    w roślinach jest wszystko co potrzebne ;()
    pozdro 4All

  17. LOL , a czy ja gadam ‚ co jeść’ ?
    wrzucasz temat w dyskusję i się dziwisz, że ktoś komentuje … ? równie dobrze powstaje pytanie :
    Czy ja się interesuję co pojesz ?
    to trochę jak:
    ;okazało się , że piwo bardzo szkodzi na x (coś tam), no ale co zrobić … nie pić … ?
    peace and pozdro 4All 😉

  18. Dopóki her Helmut pryska jęczmień za młodu żeby go chwasty nie zabiły dopóty można się z tym pogodzić. Do zbiorów jeszcze daleko i rośliny zdążą się z niego oczyścić. Myślę jednak, że her Helmut chce porostu zwiększyć swoje zbiory i pryska tym dziadostwem krótko przed żniwami aby przyśpieszyć, a właściwe wyrównać czas dojrzewania ziaren. W Polsce prawdopodobnie jest podobnie a na pewno jest podobnie w przypadku rzepaku, który to ma tą przypadłość, że strasznie nierówno dojrzewa i randap może zwiększyć zbiory nawet o 20%.
    Na zachowaniach typu „nie dajmy się zwariować”, „na coś trzeba umrzeć” bazują producenci różnego rodzaju chemii i budują swoje kapitały kosztem naszego zdrowia.
    Jeśli te ilości to takie nic to może zacznij dodawać odrobinę (taką niewiele przekraczającą normę dla wody pitnej) randapu do rodzinnych obiadów. To przecież jest nie istotne i nic się nie stanie.
    Sorki za grozę ostatniego akapitu ale nie potrafię wyrazić się dosadnie w inny sposób.

    • Spoko. Mogę dodawać. Wiesz ile to jest? Kropla randapu na basen olimpijski wody. No ale oczywiście w Twojej wizji to jest kropla randapu na każdą kanapkę. Ale wiesz, to po prostu manipulacja.

    • Już pisałem wyżej że glifosatem nie desykuje (dosusza) się jęczmienia browarnego bo obniża i to znacząco zdolność kiełkowania. Jak nie kiełkuje to się nie nadaje do słodowania, proste. Więc jeżeli był stosowany to przedwschodowo do odchwaszczania i zapewne kilka lat wcześniej na innych przedplonach. Niemcy się chwalą że nie używają glifosatu tak dużo a tak na prawde leją go na potęge i każde ściernisko jest „palone” roundapem, bo ich po prostu stać i jest to jakby nie patrzeć bardzo skuteczny środek. Druga sprawa że nie wiadomo czy było to z jęczmienia czy z chmielu o czym Tomasz mówił. Ale na uprawach chmielu się nie znam więc się nie wypowiem. Jeżeli w jęczmieniu to istny dowód na to że używają go tak dużo że zalega w ziarnie kilka lat bo na pewno nie był stosowany przed zbiorem.

  19. Jak włodarze europejscy podpiszą traktat TTIP ze stanami zjednoczonymi to wtedy będziemy jedli to samo co amerykanie, GMO i inne produkty nafaszerowane różną nie zdrową chemią i o już bez żadnych ograniczeń.

Dodaj komentarz