Podsumowanie RateBeer Best

15
35

Jeśli jeszcze nie oglądaliście, to koniecznie zobaczcie relację z RateBeer Best Festival. Tutaj zaś kilka moich przemyśleń nad szklaneczką piwa w Cellermaker w San Francisco (relacja ukaże się w najbliższym czasie).


15 KOMENTARZE

    • Tak. Chcieliśmy je wymienić na KBBS. Stosunkiem głosów 3:1 Jankesi się nie zgodzili, ale piwowar z Hoppin’ Froga złożył zdanie odrębne i stwierdził, że to naprawdę wybitne piwo. Paradoksalnie chłopaki z AleBrowaru i Pinty też pili je w Santa Rosa po raz pierwszy. LOL

  1. Czy miałoby sens otwarcie w Stanach oddziału jakiegoś rozpoznawalnego i dobrze sobie radzącego kraftowego browaru z naszego kraju? Czy taki biznes by się tam utrzymał?

    • Ale rozpoznawalnego gdzie? W Polsce czy w US? Na razie nie mamy polskiego browaru rozpoznawalnego w US. Gdybyśmy mieli, to przykład Mikkellera czy BrewDoga pokazuje, że można. A czy to ma sens okaże się za 2-3 lata.

      • To wyobraź sobie tak – np. Widawa ma w Polsce już browar wielkości Zarzecza i gości już całą grupę kontraktowców, biznes zaczyna już być dochodowy i jest decyzja by dokonać ekspansji do USA i otworzyć tam mały browar. Są fundusze na otwarcie, rynek wybadany, na miejsce udaje się ekipa z kraju i zaczyna się warzenie i sprzedaż. Promocja klasyki czyli różne ipy, ale z akcentowaniem polskich specjalności czyli grodzisz, porter bałtycki, wędzonki, polski chmiel. Jakbyś to widział? Czy ktoś z naszych kraftowców kiedyś się zdecyduje wypłynąć na dalekie wody?

    • Myślę, że nie miałoby sensu, póki co w Polsce jest jeszcze szerokie pole do popisu, a jak się zrobi ciasno to i Europa jest do zdobycia. Odwrotny przykład Stone`a w Niemczech pokazuje, że można sobie zrobić krzywdę.

  2. Ile kosztował bilet na taką imprezę skoro nie trzeba było płacić za piwa w środku? Coś na wzór naszego Beer Geek Madness?

        • To „mętne IPA” jest dosyć charakterystyczne, chodzi o piwa czasem określane jako „new england IPA” (czyli IPA ze Alchemista, Trilium, Tree House, Hill Farmstead itp). Czyli generalnie niektóre z nich długo uchodziły za klasykę West Coast (zresztą sporo osób twierdzi że to nadal po prostu west coast), ponoć (bo oczywiście zbyt wielu nie udało mi się dorwać) nie są tak goryczkowe jak west coast, są nieco mniej wytrawne (chociaż nadal znacznie bliżej west coast niż „starego east coast”), i są cholernie owocowe.
          Także ta mętność jest tutaj skutkiem ubocznym hardcorowego chmielenia na aromat (również na zimno ofc) a nie celem. Jeśli doktorzy odpalą IPA na takim poziomie (co jest lekko niewykonalne ze względu na brak dostępu do świeżego amerykańskiego chmielu, chyba że polskie odmiany będą dawać radę) to uwierz mi że nikt ich hejtować nie będzie.
          PS jaram się tym podejściem do IPA jak Rzym za Nerona.

        • Oczywiście, że mętność nie jest celem. Najnowsze warki Citry i Enigmy (z beczki), które piłem na premierze Lemon Dropa urywały dupę.

Dodaj komentarz